Posty dla taga: Znak

Czytaj post
Znak, Michał Rusinek

Michał Rusinek, "Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej"

Witam, dzisiaj o Rusinku (musiałem to napisać). A teraz noto-recenzja.

Raczej jestem negatywnie nastawiony do lektury biografii pisarzy i pisarek, ale ponieważ mam taką jeszcze gimnazjalną wręcz słabość do Szymborskiej, to w końcu przeczytałem książkę Michała Rusinka, "Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej".

Lektura wspomnień sekretarza poetki jest czynnością zdecydowanie z rodzaju tych przyjemnych, co akurat pochwałą nie jest. Zawsze mam jakąś książkę, którą czytam tylko przed snem - większość z tych lektur ma nikłe szanse na bycie przeczytanymi ("Dzienniki" Andersena, ja was kiedyś...

Czytaj post
Znak, Maria Makuch, Donald Sturrock, Roald Dahl

Donald Sturrock, "Roald Dahl. Mistrz opowieści"

Nie przepadam za biografiami, ale lubię Dahla – i nic o nim nie wiem. Wydana przez Znak z okazji stulecia urodzin Dahla, licząca prawie siedemset stron księga obiecywała rozwiać mroki niewiedzy, ale. ALE.

Jest to pozycja trafiająca trochę w próżnię – autoryzowana, straszliwie szczegółowa, rozwlekła. Za długa dla dzieci (pomimo logo serii Znak Emotikon), zbyt wylizana dla dorosłych. Przebrnęłam przez sto stron, poznając dogłębnie historię rodziny Norwegów osiedlonych w Walii. O autorze wiem na razie tyle, że kolekcjonuje ptasie jaja i jest świetny w krykieta i squasha, ponieważ szybko rośnie...

Czytaj post
Znak, Magda Stachula

Magda Stachula, "Idealna"

Dzień dobry, dziś raczcie spojrzeć w me popowe oblicze. „Idealna” to książka z lubianego przeze mnie gatunku: chwycić, czytać ile pary w oczach, odłożyć z zadowoleniem, zadzwonić do siostry i wycharczeć do słuchawki: „Mam coś dla ciebie, spotkajmy się o północy w miejskim szalecie, bądź sama”.

Wieść głosi, że Magda Stachula to autentyczna debiutantka – tym większy podziw za splecenie w sensowną, zgrabne napisaną powieść tylu wątków. Praktycznie nie ma się do czego przyczepić (no, chociaż mi trochę nie leżała kwestia oddawania spermy przez męża bohaterki, czy czujecie się zaintrygowani?). Są...

Czytaj post
Znak, Magdalena Parys

Magdalena Parys, "Biała Riika"

Za dużo czasu zostawiłam sobie na przemyślenie „Białej Riki” i teraz trochę nie wiem, co sądzę – najpierw oczywiście były oczekiwania, potem lektura, potem lekkie turbulencje po tekście Krzysztofa Cieślika o rozczarowującej prozie kobiet wydanej w 2016. Ale coś napisać wypada, więc zbieram myśli.

Doceniam, że autorka, pisząc rodzinną sagę zahaczającą mocno o lata powojenne, ominęła scenę, w której mieszkanki terenów rdzennie niemieckich gwałcone są przez sowieckich żołdaków. Mam od pewnego czasu wrażenie, że żadna powieść/film nie może się bez tej wstawki obyć. A na poważnie, uważam książkę...

Czytaj post
Znak, Hanna Samson

Hanna Samson, "Patyk"

„Patyk”, według okładkowego opisu, zapowiada się na dramatyczny, krwisty kryminał z nutą dramatu psychologicznego. Spieszę poinformować, że w tej roli zupełnie się nie sprawdza i chyba nawet do tego nie aspiruje.

Dla mnie jest to przede wszystkim książka-projekt, opisująca świat, w którym kobiety starają się nawiązać porozumienie pomimo wyznawania odmiennych wartości, pomimo odmiennych stylów życia. A za zrozumieniem idzie wsparcie – i bicepsy nagle przestają być brzydkie, niekobiece, bo można nimi obronić koleżankę przed przemocą domową. Macocha nie musi być tą, która ukradła ojca, tępą...

Czytaj post
Znak, Joanna Olczak-Ronikier

Joanna Olczak-Ronikier, "W ogrodzie pamięci"

Czytałam tę niesamowitą (tak!!) książkę późną jesienią, żeby zrobić grunt pod premierę „Wtedy”, które nadal leży nietknięte na półce. Trudno wymienić wszystkie frapujące punkty narracji Olczak-Ronikier, zresztą zostało to zapewne zrobione 15 lat temu. Najbardziej utkwiła mi w pamięci kwestia tożsamości żydowskiej, a konkretnie, asymilacji. Mam rzeczywiście taki nawyk myślowy, że zasymilowany Żyd z dwudziestolecia międzywojennego jawi mi się jako przykład ostatecznego sukcesu. Tuwim, Leśmian, jak wspaniale, Korczak, to on w ogóle był Żydem? (teraz to wiem, ale jako nastolatka byłam zdumiona,...

Czytaj post
Znak, Jacek Dehnel

Jacek Dehnel, "Krivoklat"

Z pamiętnika wyrobnika (w pewnym wydawnictwie).

Kochany pamiętniczku, „Krivoklata” czytałam pewien czas temu jako bezimienny manuskrypt (tzn. on był manuskryptem, nie ja). Miało to ten niezaprzeczalny plus, że przed oczyma duszy mojej nie połyskiwała charakterystyczna aura Jacka Dehnela, który nawet nie przyszedł mi do głowy w kategorii „autor”. Uznałam, że jest to książka rokująca i napisana zaskakująco dobrze pod względem technicznym (nie uwierzyłbyś, pamiętniczku, jakie koszmary interpunkcyjne i składniowe kryją się w plikach aspirujących – i nie tylko – literatów). Szczególnie...

Czytaj post
Znak, Lauren Groff, Mateusz Borowski

Lauren Groff, "Fatum i furia"

MASYWNE SPOILERY po przekroczeniu pierwszego akapitu, czujcie się ostrzeżeni.

Oczekiwania? Były. W końcu „Fatum i furia” to bestseller Amazona i ulubiona książka Baracka Obamy (ha, ha). Spodziewałam się, że historia małżeństwa, opowiedziana z dwóch perspektyw (męża i żony, oczywiście) będzie subtelnym, bergmanowsko-allenowskim dramatem z nutką Mike’a Leigh, delikatnie kreślącym mapę wzajemnych pretensji, kłamstw i przekroczeń, narastających przez lata. Dlaczego porównuję książkę do filmów? Nie wiem. Dlaczego spodziewałam się właśnie takiego rozegrania wątków? Nie wiem także, pewnie pragnęłam...

Czytaj post
Znak, Magdalena Grzebałkowska

Magdalena Grzebałkowska, "Beksińscy. Portret podwójny"

Przeczytałam tyle recenzji tej książki, że chyba ręka by mi uschła, gdybym zaczęła pisać "niezwykły portret dwóch neurotycznych osobowości, reportaż najwyższej próby". Powiem tak: czuję się nieswojo, bo nie mam się do czego przyczepić.

Czytało mi się na tyle wspaniale, że nie do końca miałam ochotę pamiętać, że miłego nieporadnego dziadzia Zdzisława zadźga nożem pewien młodzieniec i historia Beksińskich na tym się zakończy. Plus za przedstawienie malarza jako rzemieślnika zajętego realizacją marzeń za cenę podporządkowania tej idei całego życia swojego i bliskich (w jednym z listów pisze...