Posty dla taga: Zielona Sowa

Czytaj post
Zielona Sowa, Mateusz Rulski-Bożek, Will Hill

Will Hill, "Gdy ogień gaśnie"

Mmmmkey, wiemy już, że Zielona Sowa ma doskonałą ofertę dla młodszych dzieci i tych w wieku szkolnym, teraz okazuje się, że także młodzi dorośli (czytaj: nastolatki) także nie mogą narzekać. Oznaczona kategorią 15+ powieść „Gdy gaśnie ogień” to mocna rzecz: kilkunastoletnia Moonbeam wychowuje się w sekcie, prowadzonej przez charyzmatycznego (czytaj: psychopatycznego) ojca Johna. Pustynny ośrodek jest ogrodzony i strzeżony. Dzieci nie chodzą do szkoły, kontakty ze światem poza osadą ograniczone są do minimum – ponieważ wszystko co na zewnątrz jest złe i wcześniej czy później nastąpi...

Czytaj post
Zielona Sowa, Barbara Supeł, Jane Chapman

Jane Chapman, "Trzymaj mnie mocno!"

Recenzja spontaniczna.

- Hej, przeczytam ci to do spania, bo jest krótkie, a potem oddamy jakiejś młodszej dziewczynce, hm? - Tak, mam sześć lat i interesują mnie już inne sprawy.  Mija kwadrans, przeczytałyśmy. - Wiesz mamo, ta książka jest świetna dla sześcioletnich dzieci, może oddamy ją jak jeszcze urosnę. - Nie oddamy jej nigdy.

Jeżeli chcecie zobaczyć najsłodsze wydry na świecie na ilustracjach niepopadających w kicz, a do tego przeczytać mądrą opowiastkę o miłości i solidarności, to kupcie tę książkę i trzymajcie mocno.

Czytaj post
Zielona Sowa, Piotr Cholewa, Alex T. Smith

Alex T. Smith, "Detektyw Pingwin i sprawa zaginionego skarbu"

Słuchajcie ludzie, to dziwna historia, może wyda wam się mało wiarygodna, ale byłam wczoraj u koleżanki, rozmawiałyśmy o książkach na prezenty dla znajomych dzieci i zupełnie nieproszona wygłosiłam takie coś:

- Wiem, że Zielona Sowa to dziwna rekomendacja, bo pamiętamy te lektury z opracowaniem, ale naprawdę, jeżeli szukam czegoś bezpretensjonalnie ładnego – nie wszystkie rodziny przyzwyczajone są do graficznych wygibasów i wysmakowanego minimalu – a jednocześnie wychodzącegopoza standardowy kicz, to jest to idealne źródło, można wybierać i przebierać.

I kiedy koleżanka patrzyła na mnie z...

Czytaj post
Zielona Sowa, Barbara Supeł, Rachel Bright, Jim Field

Rachel Bright, "Wiewiórki, które nie chciały się dzielić"

Mamy dwie wiewiórki: Beztroski Cyryl bawi się przez całe lato i nie gromadzi zapasów na zimę, Skrzętny Błażej ma ich cały stos. Zbliża się późna jesień i na drzewie zostaje ostatnia szyszka. Jak myślicie, co będzie dalej?  Spodziewałam się klasycznej, ezopowej połajanki pod adresem wiewiórki, która nie myślała o przyszłości, ale Rachel Bright nie jest taka, żeby na pochyłe drzewo skakać. Jeżeli ktoś jest tu niezbyt miły, to przede wszystkim Skrzętny Błażej, który ma wszystko: grzybki, orzechy, kasztany, jarzębinę, żołędzie - i musi jeszcze za wszelką cenę dorwać szyszkę. Ekonomia...

Czytaj post
Zielona Sowa, Sylvia Bishop, Ashley King, Barbara Górecka

Sylvia Bishop, "Słoń Eriki"

Dalszy ciąg ocieplania wizerunku Zielonej Sowy: świeżo wydany „Słoń Eriki”. Wydany ładnie i starannie, oprawa twarda, gustownie lakierowana, a do tego na tyle okładki wskazówka, o którą proszą ostatnio nasze czytelniczki (pozdrawiam), czyli grupa wiekowa przewidywanych odbiorców: 6+. To teraz spójrzmy na zawartość.

Dziewczynka Erika mieszka sama w podmiejskim bliźniaku. Jej wuj wyjechał parę lat temu w pogodni za egzotycznymi ptakami, zostawiając jej trochę pieniędzy na utrzymanie (które właśnie się kończą). Raz na jakiś czas przesyła pocztówkę. Erika niezbyt przejmuje się samotnością, nie...

Czytaj post
Zielona Sowa, Barbara Supeł, Rachel Bright, Jim Field

Rachel Bright, "Mysz, która chciała być lwem"

A czasami jest tak, że po prostu mamy do czynienia z dobrą książką dla dzieci. Tylko i aż dobrą. Nie musi szermować słowem „inżynierka”, które, jak się ostatnio okazało na niniejszych łamach, nadal wzbudza poważne kontrowersje, nie musi zadziwiać dizajnerskimi ilustracjami.

Tak jest w przypadku opowieści o myszy, która chciała być lwem, a przede wszystkim: ryczeć jak lew. Jest tu oczywiście dydaktyczne podłoże, a nawet morał (czasami ciało myszy skrywa serce lwa, a wielki lew też ma swoje słabości), ale przede wszystkim miło się to czyta. Rymowana treść, ilustracje przypominające trochę te z...

Czytaj post
Iga Zakrzewska-Morawek, Zielona Sowa, Dominika Cierplikowska

Iga Zakrzewska-Morawek, "Świat według Żunia"

Kolega redaktor Szot wyrażał się ostatnio negatywnie o prozie poetyckiej i ja się z nim w zasadzie zgadzam. Nie umiesz pisać, a chciałbyś/chciałabyś? Weź codzienne przemyślenia, zmień szyk zdania, dodaj ze dwa neologizmy, przypraw do smaku i ślij do wydawnictw. Jednak bywają udane wyjątki i do nich należy „Żunio”, debiut Igi Zakrzewskiej-Morawek. Dodatkowe punkty w rubryczce „szacun” dostaje autorka ze względu na fakt, że narratorem książki jest dziecko, kilkuletni chłopiec. Ileż to razy babrałam się w cudzych (i własnych) próbach oddania słowami (i obrazami) magicznego świata dorastającego...