Posty dla taga: Marcin Szuster

Czytaj post
Ossolineum, Marcin Szuster, Djuna Barnes

Prezent

Z prezentami to mam łatwo. Po prostu kupuję jeden tytuł w kilkunastu egzemplarzach i prezentuję i reprezentuję. Po dwóch latach z Barnesem przyszedł czas na Djune Barnes. Przekład Marcina Szustera spelnia moje oczekiwania, bo po lekturze oryginału prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że ktokolwiek sie tego dotknie. A tu są zdania-perły i pomysły całkiem szczęśliwe. Przynajmniej jak na moje wymagania. Barnes stworzyła powieść, w której obyczajówka miesza się z eksperymentem, nie wszystko jest jasne, nie każdy trop prowadzi do rozwiązania zagadki. A do tego te zdania, brzmienie… Kupilem stosik...

Czytaj post
Marginesy, W.A.B, Nisza, Joanna Polachowska, Ossolineum, Wydawnictwo Poznańskie, Trzecia Strona, Fundacja Bęc Zmiana, Marcin Szuster, Pauza, Łukasz Zawada, Zyta Rudzka, Łukasz Buchalski, Miranda July, Pénélope Bagieu, Agnieszka Pączka-Torelli, Anna Pączka, Edouard Louis, Katarzyna Pochmara-Balcer, Janusz Rolicki, Magdalena Okraska, Djuna Barnes, George Saunders, Michał Kłobukowski, Znak, Caspar Hendreson, Adam Olesiejuk, Zofia Szachnowska-Olesiejuk

Top 10 roku 2018 wg Kurzojadów i Książka Roku

Ponad 300 recenzji, prawie tysiąc postów na Facebooku i Instagramie, kilkadziesiąt przeprowadzonych wywiadów, tysiące komentarzy i interakcji. 2018 rok był dla nas niezwykle ciekawy, przygoda blogowa nabrała tempa, ale najważniejsze są książki - mimo zalewu literatury przeciętnej, wciąż na szczęście mamy do czynienia z książkami wybitnymi, czy po prostu ważnymi. Z różnych powodów. Przed wami nasze TOP10 oraz nasz tym na Książkę Roku.

Djuna Barnes, „Ostępy nocy”, tłum. Marcin Szuster, wyd. Ossolineum

Dlaczego musieliśmy czekać ponad 80 lat na polskie tłumaczenie tej pozycji? Czyżby było...

Czytaj post
Państwowy Instytut Wydawniczy, James Schuyler, Marcin Szuster

James Schuyler, "Alfred i Ginewra"

Dostałam tę książkę prawie rok temu, ale okładka… Powiedzcie sami, kogo ona ma zachęcić? Na pewno nie mnie. W dodatku na jej czwartej stronie znajduje się tylko enigmatyczny cytat z książki – gdzie informacja o tym, że to arcydzieło dekady (i cóż, że napisane w latach 50.)?

Dobra, żarty na bok. „Alfred i Ginewra” to niezwykła rzecz i po jednej stronie uznałam, że czytam do oporu, co nie trwało znowu tak długo, bo stron jest zaledwie 132, w tym posłowie Johna Ashbery’ego. Pierwsze skojarzenie poszło w stronę „Domu i jego głowy” Ivy Compton-Burnett – przez jakiś czas do akcji „Alfreda i...