Posty dla taga: Łukasz Zawada

Czytaj post
Marginesy, W.A.B, Nisza, Joanna Polachowska, Ossolineum, Wydawnictwo Poznańskie, Trzecia Strona, Fundacja Bęc Zmiana, Marcin Szuster, Pauza, Łukasz Zawada, Zyta Rudzka, Łukasz Buchalski, Miranda July, Pénélope Bagieu, Agnieszka Pączka-Torelli, Anna Pączka, Edouard Louis, Katarzyna Pochmara-Balcer, Janusz Rolicki, Magdalena Okraska, Djuna Barnes, George Saunders, Michał Kłobukowski, Znak, Caspar Hendreson, Adam Olesiejuk, Zofia Szachnowska-Olesiejuk

Top 10 roku 2018 wg Kurzojadów i Książka Roku

Ponad 300 recenzji, prawie tysiąc postów na Facebooku i Instagramie, kilkadziesiąt przeprowadzonych wywiadów, tysiące komentarzy i interakcji. 2018 rok był dla nas niezwykle ciekawy, przygoda blogowa nabrała tempa, ale najważniejsze są książki - mimo zalewu literatury przeciętnej, wciąż na szczęście mamy do czynienia z książkami wybitnymi, czy po prostu ważnymi. Z różnych powodów. Przed wami nasze TOP10 oraz nasz tym na Książkę Roku.

Djuna Barnes, „Ostępy nocy”, tłum. Marcin Szuster, wyd. Ossolineum

Dlaczego musieliśmy czekać ponad 80 lat na polskie tłumaczenie tej pozycji? Czyżby było...

Czytaj post
Czarne, Nisza, Grzegorz Uzdański, Łukasz Zawada, Małgorzata Rejmer, Paszporty Polityki

Paszporty Polityki 2018 - nasze wskazania

Małgorzata Rejmer. Nominacja za “Błoto słodsze niż miód” (wyd. Czarne), doskonałą książkę o ofiarach albańskiego reżimu. 

Rejmer udowadnia, że jest czuła nie tylko na słowa i obrazy, ale też na ludzi i opowiadając wstrząsające historie unika sentymentalizmu, a jednocześnie odnajduje światełka nadziei w każdym indywidualnym losie. Po doskonale przyjętym “Bukareszcie” Rejmer mogła nadal pisać językiem kwiecistym i poetyckim, a zdecydowała się na oszczędniejszy styl, który daje pierwszeństwo bohaterom i bohaterkom “Błota słodszego niż miód”. Nominacja zatem też za odwagę okazywaną w języku jak...

Czytaj post
Nisza, Łukasz Zawada

Łukasz Zawada, "Fragmenty dziennika SI"

Czytając „Fragmenty dziennika SI”, czytajcie uważnie. Ja na przykład zaordynowałam sobie lekturę w wannie, po ciężkim dniu (nie będę tu pisała o aromatycznej kąpieli, bo w łazience stoją kocie kuwety), czytałam z zadowoleniem, chlupałam nóżką, na której to jestem stronie, o, 245. Zaraz zaraz, zarazzarazzaraz, przecież dopiero zaczęłam. Ha.  Łukasz Zawada, który na okładce książki i we wstępie zdefiniowany jest jako znalazca tekstu, a nie jego autor, zastawia na czytelnika wiele podobnych pułapek, prezentując strony tekstu stworzonego przez sztuczną inteligencję, objawiającą się 12...