Posty dla taga: Krzysztof Umiński

Czytaj post
Benjamin Renner, Kultura Gniewu, Krzysztof Umiński

Benjamin Renner, "Wielki zły lis"

“Wielkiego złego lisa” autorstwa Benjamina Rennera czytałem po angielsku już ponad rok temu i pisałem tutaj: “Who's afraid of The Big Bad Fox” Benjamina Rennera to prześmieszny komiks o lisie, który uprowadza trzy jajka i wychowuje kurczęta na pokarm. Fantastycznie narysowana, cudnie zabawna historyjka idealna do pociągu”. Opinię podtrzymuję z tej okazji, że ukazało się polskie wydanie, a ja wciąż pamiętam jak zaśmiewałem się podczas lektury. Jeśli szukacie komiksu zabawnego, mądrego (ale bez wielkich ambicji), który nadaje się zarówno dla młodych jak i starych - idealny wybór....

Czytaj post
David B., Kultura Gniewu, Krzysztof Umiński

DAVID B., "HASIB I KRÓLOWA WĘŻY"

Nie ma rysownika, który robiłby na mnie większe wrażenie niż David B. Od czasów „Rycerzy świętego Wita” (których czytałam jeszcze jako „Epileptic”) jestem pod nieustającym czarem jego ornamentyki i kiedy tylko zdarza mi się coś rysować, staram się maksymalnie nakraść z tego stylu. „Hasib i królowa węży” to kolejne arcydzieło, które miesza mi w zmysłach: wystarczy, że otworzę książkę na piątej stronie: jest tam sułtan, któremu Szeherezada opowiada osiemdziesiątą drugą baśń. I ten sułtan ma tak pięknie narysowane włosy na przedramionach i łydkach, że aż… No dobra, może tutaj się zatrzymam.

Kom...

Czytaj post
David B., Kultura Gniewu, Krzysztof Umiński

David B., "Hasib i królowa węży"

David B. to jeden z moich ulubionych twórców komiksowych, autor genialnych “Rycerzy świętego Wita” czy ciekawej, acz trochę zbyt prostej serii “Najlepsi wrogowie” o relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Bliskim Wschodem (scenariusz napisał Jean-Pierre Filiu). Najciekawsze w jego rysunku zawsze były niesłychane stwory, którymi wypełniał wyobraźnię swoich bohaterów. Pochodzące z perskich, hinduskich i europejskich mitologii postaci wirują i wciągają czytelnika w niesłychanie piękne światy. O ile w wymienionych przeze mnie tytułach David B. nie mógł się w tym zakresie w pełni “pobawić”, bo...