Posty dla taga: Jakub Małecki

Czytaj post
Justyna Bargielska, Joanna Olech, Jarosław Klejnocki, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Muzeum Warszawy, Łukasz Orbitowski, George Saunders, Michał Kłobukowski, Jakub Małecki, Sine Qua Non, Znak, Jacek Dehnel, Fundacja Bęc Zmiana, Sylwia Chutnik, Notes Na 6 Tygodni, Wiesław Myśliwski, Jacek Kołodziejski, Dominik Cymer

Notes na 6 tygodni, numer 119

Jak to się stało, że przegapiliśmy 119 numer Notesu? Nie wiemy. A pisaliśmy w nim o:

- "Uchu igielnym" Myśliwskiego, "Licolnie w Bardo" Saundersa (tłum. Kłobukowski) i "Nikt nie idzie" Małeckiego.

- "Dziarach" Gomulickiego

- "20 rzeczach o Warszawie" wydanych przez Muzeum Warszawy

 

Czytaj post
Jakub Małecki, Sine Qua Non

Jakub Małecki, "Nikt nie idzie"

“Nikt nie idzie” Jakuba Małeckiego to książka, w której autor pokazuje, że poszukuje nowych sposobów pisania i eksperymentuje z formą. To cieszy, bo jest to autor, który przy sporym powodzeniu wśród czytelników i czytelniczek nie musiałby wiele zmieniać w swoim pisaniu, a jednak to robi. Małecki ma ambicje, zdania go lubią i choć chyba wciąż czekamy na “tego Małeckiego”, to w “Nikt nie idzie” spotykamy się z literaturą mocno na przekór. Kiedy kobieta kolekcjonująca fontanny spotyka Mężczyznę Uporczywie Oglądającego Komody wymiana obrączek wydaje się być nieunikniona. Jak i to, że ich...

Czytaj post
Jakub Małecki, Sine Qua Non, buforowanie

BUFOROWANIE - Jakub Małecki, "Nikt nie idzie"

"Siedzieli we trójkę w „salonie tatuażu” przy skwerku, na miejscu dawnego mięsnego, gdzie pachniało czymś starym, a ściany zapełniały oprawione zdjęcia. Torsy, ramiona, karki, plecy, brzuchy, wszystko ozdobione tuszem. Dwa fotele obite skórą, kanapa, szklany stolik z gazetami i całe mnóstwo dyplomów. Marzena pamiętała jeszcze tamto pierwsze miejsce, wykrojone z korytarza w bloku, z którego nocami dobiegał ledwie słyszalny elektryczny szum.

Strzepnęła ze spódnicy jakiś pyłek i podniosła wzrok.

– Remek, po prostu już to zrób.

Remek wzruszył ramionami i powoli podszedł do Klemensa.

Wyglądał przy nim jak chude, niskie dziecko.

Czytaj post
Anna Cieplak, Wioletta Grzegorzewska, Jakub Małecki, Olga Drenda, Robert Rient, Małgorzata Czyńska, Jacek Frąś, Wanda Hagedorn, Martyna Bunda, Anna Bikont, Anna Augustynowicz, Aleksandra Boćkowska, Anna Sulińska, Czarne, W.A.B, Trzecia Strona, Wielka Litera, Sine Qua Non, Znak, Karakter, Wydawnictwo Literackie, Klementyna Suchanow

Cztery tendencje w literaturze 2017

Dla portalu culture.pl stworzyłam listę najbardziej widocznych trendów w literaturze 2017. Jakby tego było mało, sama zrobiłam ilustracje. Książki kobiet, biografie, wrażliwi mężczyźni, sentymenty... Radzę zajrzeć, żebyście byli na czasie.

KLIK KLIK!

 

Czytaj post
Jakub Małecki, Sine Qua Non

Jakub Małecki, "Rdza"

Chciałabym powiedzieć, że Jakub Małecki napisał książkę ładną, czułą, wyważoną. Chciałabym powiedzieć, że umiejętnie konstruuje kolejnych bohaterów, miesza ich czasy, przeplata wątki, opisuje przemiany ciał z młodych, krzepkich, owłosionych, w stare, kruche, zdumione swoją niedoskonałością i postępującym rozkładem. A przecież już ksiądz Baka ostrzegał:

„A za nie wiesz, że śmierć jak jeż? Ma swe głogi, w szpilkach rogi, Ukoli do woli, Aż jękniesz i pękniesz”

Dobrze, a teraz do rzeczy. Wszystko, co napisałam powyżej (łącznie z jeżem), jest prawdą. Ale sporo rozmawialiśmy ostatnio na...

Czytaj post
Jakub Małecki, Sine Qua Non

Jakub Małecki, "Ślady"

Gdybym miała wybrać jedno słowo opisujące twórczość Małeckiego, wybrałabym „czułość”. W zeszłym roku zaskoczył mnie „Dygotem” – świetnie napisaną, bezpretensjonalną opowieścią o hm, życiu. Tylko i aż. Teraz wydawnictwo Sine Qua Non przysłało mi egzemplarz „Śladów” i trochę zamarłam ze zgrozy, bo wiadomo, jak to jest: biedny autor, trzeba sprostać rozbudzonym oczekiwaniom i nie skończyć przy tym jak Barton Fink. Donoszę z ulgą, że Małecki sprostał.

„Ślady” to zbiór opowiadań, skomponowanych wokół kilku miejsc w Polsce – możecie je zobaczyć na starych, wojskowych mapach, otwierających każdy...

Czytaj post
Jakub Małecki, Sine Qua Non

Jakub Małecki, "Dygot"

Wzięłam się za „Dygot”, bo zachęciła mnie okładka – coś pomiędzy pismem kulinarnym a magazynem modowym, na pewno nigdzie blisko wyobrażonej szaty graficznej powieści, która ma traktować o mrocznych tajemnicach polskiej prowincji. Poza tym po zapowiedzi na froncie spodziewałam się, że będzie o mordowaniu Żydów. Nie było.

Książka Małeckiego jest zaskakująco dobra literacko – bardzo przyjemnie się przez nią płynie, zgrabne zdania, ładnie to wszystko poukładane i skomponowane. „Fachowa robota, zacne rzemiosło” – myślałam z uznaniem, gładząc wyimaginowanego wąsa. Imponuje mi też dobór tematu –...