Posty dla taga: Elizabeth Strout

Czytaj post
Paweł Lipszyc, Elizabeth Strout, Wielka Litera

Elizabeth Strout, "To, co możliwe"

Wyspani? Kawka wypita? To zaczynamy dzisiejsze spotkanie poświęcone najnowszej powieści Elizabeth Strout, “To, co możliwe”. Po “Mam na imię Lucy”, która podzieliła czytelników i czytelniczki (a także mnie i redaktorę Wróbel), Strout postanowiła dopisać dalszy ciąg do poprzedniej powieści, posługując się zbiorem opowiadań o kilku wspólnych mianownikach, z których podstawowym jest ukazanie się wspomnieniowej książki Lucy Barton i potencjalni bohaterowie/bohaterki jej powieści - osoby mieszkające w miasteczku, z którego pochodzi lub najbliższej okolicy. Autorka tym samym ponownie zdaje się...

Czytaj post
Wielka Litera, Bohdan Maliborski, Elizabeth Strout

Elizabeth Strout, "Mam na imię Lucy"

“Ja przepraszam Państwa najmocniej za zgrzytanie zębami” śpiewała Nosowska kilkanaście lat temu. Takie cichutkie zgrzytanie zębami pojawiało się u mnie podczas lektury “Mam na imię Lucy” Elizabeth Strout (tłum. Bohdan Maliborski), która to książka jest doskonałym przykładem na to, że rankingi rankingami a gust własny mieć trzeba.

Niestety czytałem omawianą tu powieść przez 5 godzin rozłożonych na 4 dni, w tym dwukrotnie zasypiając i kilka razy odpływając od niej myślami w kierunkach odległych i dowolnych. “Mam na imię Lucy” to świetnie wypromowany produkt, który z pewnością ma wyznawców i...

Czytaj post
Bohdan Maliborski, Elizabeth Strout, Wielka Litera

Elizabeth Strout, "Mam na imię Lucy"

Słuszne są wszystkie pochwały sypiące się na tę książkę i właściwie nie wiem, co mądrego do nich dodać. Powiedziano, że subtelna, skromna i w tym jej siła – całkowicie się z tym zgadzam. Czyta się błyskawicznie, zapada w pamięć na długo i eksploatuje jedną z sytuacji, które mnie przerażają: leżę w szpitalu, moja rodzina tęskni, ale radzi sobie dzielnie, pewnie nie umrę, ale nie wiadomo tak na sto procent. I co się dzieje? Rozpamiętuje się życie, we wszystkich jego ważnych-nieważnych subtelnościach. Tu boli, tam boli, można to tylko wielkodusznie zaakceptować i przyjąć, że tak właśnie jest,...