Posty dla taga: Czytelnik

Czytaj post
buforowanie, Zofia Chądzyńska, Czytelnik

BUFOROWANIE - Zofia Chądzyńska, "Ryby na piasku"

Zdrowie przede wszystkim!

"To prawda, że nie palił dużo, ale bez pudełka sportów dziennie nie mógł się jednak obejść" - pisze bez cienia ironii o swoim nastoletnim bohaterze Zofia Chądzyńska (tak, może nie ma już nic nowego w bibliotece dla dorosłych, ale od czego jest dziecięca). Ile papierosów mogło mieścić takie pudełko?

Czytaj post
Zofia Chądzyńska, Czytelnik

Zofia Chądzyńska, "Ryby na piasku"

Nie przepadam za opowiadaniami, ale „Ryby na piasku” to ostatnia Chądzyńska na półce biblioteki im. ks. Jana Twardowskiego, więc trzeba było wziąć, bo jakżeby inaczej. Plusy: standardowo elegancki, chłodny, psychologiczny styl, ale także zaskoczenia: autorka próbująca swoich sił w miniaturach humorystycznych („Sprawa życiowa” o swataniu „ryczącej czterdziestki”) czy mocnej, wulgarnej prozie („Stryki” o pijącym na umór muzyku). Genialne opowiadanie „Zmarszczka” o oddalającej się od siebie parze kochanków. Nakreślony mimochodem portret Kota Jeleńskiego w „Bez litości i bez odwagi”. Dużo o...

Czytaj post
buforowanie, Zofia Chądzyńska, Czytelnik

BUFOROWANIE - Zofia Chądzyńska, "Ryby na piasku"

Zofia Chądzyńska o trudnej sztuce godzenia się z życiem.

"Jakie mają znaczenie moje dzisiejsze rozpacze czy bunty, gdy żyję sobie spokojna, grubawa, i zamiast nerwowym snem, kiedy to nagle nieoczekiwany skok własnego ciała wyrzuca człowieka na pół metra w górę, składam co wieczór ciężki worek piachu, moszczę go chwilę, przykrywam lub odkrywam i to już jest sen, bez przejścia od jawy, bo w głowie nie ma nic poza przerwą między dniem, który minął, a dniem, który przyjdzie, równie niekolorowym, równie przezroczystym, i ta przerwa w dniach, to prywatne zawieszenie broni - to jest właśnie sen pozbawiony snów, szary jak życie".

Czytaj post
Zofia Chądzyńska, Czytelnik

Zofia Chądzyńska, "Ślepi bez lasek"

Ten rok jest dla mnie przełomowy pod względem zgłębiania polskiej literatury. Zawsze uważałam, że dość dobrze znam się na pisarkach, ale wspominana już na Kurzojadach lista Krytyki Politycznej (http://bit.ly/12rir5H) uświadomiła mi, że szału nie ma. Stąd odkrycie Heleny Boguszewskiej, stąd powrót do znanej mi do tej pory tylko z dorobku kierowanego do młodzieży Zofii Chądzyńskiej.

Po gęstej, ociekającej psychologią „Chemii” wypożyczyłam sobie „Ślepych bez lasek”, debiutancką powieść Chądzyńskiej, wydaną niemalże jednocześnie w Polsce i we Francji (1959 i 1960). Jest to książka trochę...

Czytaj post
Czytelnik, Halina Koszutska

Halina Koszutska, "Psia służba"

Jeżeli macie problem z kanalikami łzowymi, polecam lekturę tej skromnej książeczki wydanej przez Czytelnika w 1967 roku. Wchłonęłam ją w bibliotece, czekając aż córka skończy układać puzzle z 12 elementów, i płakałam przy tym obficie, kryjąc się z nieprzystojnymi objawami emocjonalnego pobudzenia między regały. Owczarki tresowane do samodzielnego szukania i transportowania rannych z zimowych pól bitew. Historia Murki, przenoszącej meldunki pod niemieckim ostrzałem w Stalingradzie, aby potem zamarznąć przy trafionym kulą snajpera dowódcy. Albo psy na polecenie trenera ufnie biegnące z...

Czytaj post
Zofia Chądzyńska, Czytelnik

Zofia Chądzyńska, "Chemia"

Dawno temu, w innym świecie, dostałam od szkoły książkę w uznaniu dobrych wyników w nauce. To były „Statki, które mijają się nocą” Zofii Chądzyńskiej, mroczna psychologiczna powieść dla nastolatków, miła odmiana od mojej zwyczajowej nagrody, czyli „Obiegu wody w przyrodzie”. Potem przeczytałam „Przez ciebie, Drabie”, którą to powieść pamiętam jako niepokojącą ze względu na bardzo dziwną pieszczotę między ojcem a dorastającą córką, polegającą na podgryzaniu uszu (dorosłych uszu przez młode zęby). W każdym razie nabrałam przekonania, że Zofia Chądzyńska była pisarką i coś tam czasem...

Czytaj post
buforowanie, Zofia Chądzyńska, Czytelnik

BUFOROWANIE - Zofia Chądzyńska, "Chemia"

"Oto moje pierwsze zwierzenie: nienawidzę kobiet, tej tragedii prawdziwej impotencji, impotencji myśli i czynów, bo już nie słów, nienawidzę kobiet, naczyń połączonych seksu i serca; pogardzam "kobiecym" sposobem myślenia, "kobiecą" literaturą, kobiecym oddaniem, poddaniem, potrzebą afirmacji, potrzebą miłości. Raz wreszcie napisałam to, co myślę o kobietach i o mnie w ich kręgu. Powinnam przepisać to złotymi zgłoskami, powinnam przypiąć to sobie nad łóżkiem i patrzeć na to bez przerwy, wtedy, kiedy ginę pod ciężarem tego wszystkiego, co zarzucam kobietom".

Czytaj post
Czytelnik, Helena Boguszewska

Helena Boguszewska, „Całe życie Sabiny”

Czasem wyglądam spod kurzliwego stosu książek, które kupiłam pięć lat temu, bo musiałam je natychmiast przeczytać i chcę jednak czegoś nowego, nie wydawniczo, broń boże, ale spoza półki. Z pomocą przychodzi lista 112 książek polskich autorek, które trzeba znać (http://www.krytykapolityczna.pl/…/…/ile-z-tych-ksiazek-znasz). W ten sposób na wakacje pojechało ze mną „Całe życie Sabiny” Heleny Boguszewskiej, kolejnej autorki, o której w Wikipedii można przeczytać tylko, że była, studiowała, została odznaczona i zmarła, pozostawiwszy po sobie TWÓRCZOŚĆ. Jestem w tej powieści taka zakochana.

Sabin...