Posty dla taga: Anna Gralak

Czytaj post
Znak, Anna Gralak, Jennifer Egan

Jennifer Egan, "Manhattan Beach"

Ulice w Manhattan Beach łatwo zapamiętać. Jadąc od zachodu mijamy ulice o nazwach Amherst, Beaumont, Coleridge, Dover, Exeter i… Ocean Street. To wyjątek w tej uporządkowanej przestrzeni. Plaża nie jest duża, otoczona małym parkiem i z wygodnym parkingiem dzisiaj gości tysiące czytelników i czytelniczek powieści Jennifer Egan.  O ile nie lubię zorganizowanej turystyki, tak na wycieczkę śladami bohaterów i bohaterek “Manhattan Beach” wybrałbym się chętnie (pomijając kwestię wizy do Stanów, która wciąż sprawia, że wybieram inne kierunki). Dlaczego? Bo jest to ten typ opowieści, których...

Czytaj post
Znak, Anna Gralak, Ann Patchett

Anna Patchett, "Dziedzictwo"

Ostatnio dużo czasu spędzam mieląc zlecenia na kindlu, dlatego postanowiłam, że Ann Patchett w uroczej okładce z pomarańczami będzie odskocznią. Zabrałam ją uroczyście na wyjazd do Poznania, otworzyłam w pociągu i doznałam straszliwego rozczarowania. Pierwszy rozdział wydał mi się skrzyżowaniem „Chłopaków z ferajny” z „Prawem Bronxu” i „Parami” Updike’a (czytałam tę książkę sześć lat temu i nadal nie mogę się otrząsnąć z niechęci do świata przedstawionego). Dlaczego mi to zrobiono? Dlaczego z dziesiątek papierowych egzemplarzy walających się po domu musiałam wziąć właśnie ten? Ale jestem z...

Czytaj post
Otwarte, Anna Gralak, Rupi Kaur

Rupi Kaur, "mleko i miód"

Redaktora Wróbel postanowiła publicznie ogłosić, że urlopuję się. Aktualnie przebywam zamknięty w busie racząc się rozmowami Polaków i Polek, co jest przyjemnością dość wątpliwą, ale jakieś radości oprócz lektur podczas tych 20 godzin w puszce muszę znajdować, a co sobie naczytam, to potem zrelacjonuje.

Postanowiłem uciec w poezję. Szybko wracam, bo już dawno takiego gniota nie czytałem. “mleko i miód” Rupi Kaur (tłum. Anna Gralak) ostrzega przed sobą już opisem na ostatniej stronie, ułożonym w wersy. Ale ponieważ jest to tom poezji bardzo agresywnie promowany przez wydawcę (Otwarte), to...

Czytaj post
Anna Gralak, Wydawnictwo Dolnośląskie, Robert Galbraith

Robert Galbraith, "Jedwabnik"

Według ostatnich doniesień redaktora Najdera żyjemy w czasach ostatecznych. Posłuszna duchowi dziejów skrytykuję więc bez litości „Jedwabnika” J.K. Rowling, dla której jeszcze miesiąc temu deklarowałam miejsce w sercu, gdzie jad nie dochodzi. To by było na tyle, już się przesączył.

Po „Wołaniu kukułki” moje oczekiwania były rozbuchane a palce niecierpliwe kolejnych pacnięć w boczną obudowę Kindla, ale postanowiłam zostawić „Jedwabnika” na święta, w celu wytworzenia amalgamatu choinkowo-czekoladowo-kryminalnego. Mędrcy świata monarchowie, co za rozczarowanie. Wszystko, co udało się w...

Czytaj post
Wydawnictwo Dolnośląskie, Robert Galbraith, Anna Gralak

Robert Galbraith, "Wołanie kukułki"

To smukłe, morskie stworzenie to ja w roku 2007 na wakacjach w Złotych Piaskach. Jest jeden z najgorętszych dni w Europie, sieć energetyczna nie wytrzymała obciążenia klimatyzowanymi hotelami, od kilkudziesięciu godzin nie ma prądu, ale mało mnie to obchodzi – czytam finałowy tom Harry’ego Pottera, po który w dzień światowej premiery specjalnie jechałam w nieludzkich warunkach do Warny.

Piszę ten krótki wstęp tytułem wyjaśnienia – dla J. K. Rowling mam zakątek w sercu, do którego nie dochodzi gruczoł jadowy. Gdyby było inaczej, znalazłabym pewnie w „Cuckoo’s Calling” kilka rzeczy do...

Czytaj post
Albatros, Edyta Basiak, Leopold Tyrmand, Wydawnictwo MG, Sonia Draga, Wielka Litera, Znak, Prószyński i S-ka, Anna Gralak, Peter Carey, Cdp.pl, Zysk i S-ka, Karen Thompson Walker, Hillary Mantel, Urszula Gardner, Marion Zimmer Bradley, Dagmara Chojnacka, Gerard Durrell, Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Erica Heller, Magdalena Słysz, Graham Masterton, Rebis, Nasza Księgarnia, Emil Marat, Michał Wójcik, Tove Jansson, Irena Szuch-Wyszomirska, Jacek Ławicki, Philip Pullman, Tomasz Wyżyński

KSIĄŻKOWY PRZETRWALNIK JESIENNO–ZIMOWY

Pierwsze dni jesiennej mgły i pluchy za nami i można już śmiało powiedzieć – będzie tylko gorzej. Czym się zająć, żeby przetrwać do kwietnia, kiedy to znowu blade słońce zacznie dogrzewać zmięte ciała i przywiędłe umysły?

Proponuję ćwiczenia – ale nie żeby od razu biec na fitness, co to, to nie. Bądźmy rozsądni i oszczędzajmy zapasy tłuszczu. Wysiłek umysłowy zupełnie wystarczy. Oto lista 11 lektur, które przyjemnie rozgrzeją Wasze szare komórki. Kto powiedział, że zawsze musi być dziesięć?

POWIEŚCI

1. Leopold Tyrmand, "Zły"

Powieść w dobrym, starym stylu – czyli o odczuwalnym ciężarze kilkuset...