Posty w kategorii recenzja

Czytaj post
Tekturka, Agata Mietlicka-Osadowska, Malala Yousafzai, Kerascoet

Malala Yousafzai, "Malala i jej czarodziejski ołówek"

Jest to książka całkowicie poprawna i staranna. Lauretka Pokojowej Nagrody Nobla, Malala Yousafzai opowiada o dorastaniu w podwójnym wykluczeniu: nawet przed dojściem talibów do władzy dziewczynkom jest w Pakistanie trudno. Nie wszystkie, oczywiście, mają dostępu do nauki, a te z lepszych rodzin, które nie muszą od dzieciństwa pracować i chodzą do szkoły (jak Malala), w przyszłości nie będą miały wielu opcji. Najczęściej życie ogranicza się do służby w domu męża albo służby w domu braci. A potem jest jeszcze gorzej – talibowie zakazują dziewczynkom chodzenia do szkoły i zamykają je w...

Czytaj post
Kim Brooks

Kim Brooks, "Small Animals"

Wyobraźcie sobie, że jest pochmurny, chłodny dzień, a wy musicie na chwilę wyskoczyć do sklepu. Jesteśmy na prowincji w Stanach, więc to nie jest sklepik osiedlowy, trzeba wziąć samochód i podjechać do marketu. Potrzebujecie tylko słuchawek do telefonu, żeby podczas lotu samolotem (za kilka godzin) zabawić czterolatka. Rzeczony czterolatek siedzi w foteliku i gra w grę. Zostawiacie go w zamkniętym samochodzie przy wejściu do sklepu, kupujecie słuchawki, wszystko trwa pięć minut i po sprawie. To właśnie zrobiła Kim Brooks, autorka książki. Ale wcale nie było „po sprawie” – ponieważ porzucone...

Czytaj post
Wydawnictwo Poznańskie, Jacek Konieczny, Robert Macfarlane

Robert Macfarlane, "Szlaki. Opowieści o wędrówkach"

[Spędziłem weekend z Robertem Macfarlanem i polecam tego ziomka, argumenty poniżej]

Nie lubię większości literatury podróżniczo-krajoznawczej, rozważania o przemieszczaniu się dość często przemieniają się w dość kiczowate opowiastki o obrazkach i miejscach, do których i tak raczej nigdy nie trafię. Jest w tej literaturze coś, co mnie odpycha i trudno mi się do niej przekonać. Czasem jestem w stanie skupić się na opowieściach o zwierzętach czy roślinach (Łubieński, Wohlleben) czy krajobrazie (Robiński), ale żebym przez trzy dni zatopił się w wędrówki po brytyjskich ścieżkach? A jednak.

Najłatw...

Czytaj post
Dwie Siostry, Rita Kaczmarska

Rita Kaczmarska, "Czarna książka"

Każdy, kto był na koloniach, pamięta hasło padające po zgaszeniu światła: a teraz opowiadamy sobie straszne historie. I zawsze ktoś wyskakiwał z opowiadaniem o czarnej, czarnej górze, na której rośnie czarny, czarny las, a w tym czarnym, czarnym lesie... Rita Kaczmarska postanawia pokazać nam nieco inne zakończenie kanonicznej horror story dla dzieci śpiących poza domem. Nie wiem, czy Jung byłby zadowolony, gdyby odkrył, co czai się w tym przypadku w mrokach (pod)świadomości, ale z drugiej strony - Jung nie żyje. Więc kogo to obchodzi. 

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Empik, Stefan Szczepłek

Empik.com - Książka na weekend - Stefan Szczepłek, "Szkoła falenicka"

Jestem zaskoczona faktem, że sięgnęłam po tę książkę. O Stefanie Szczepłku nie słyszałam nic oraz nigdy, a piłką nożną przestałam się interesować na zawsze kiedy David Seaman zawiesił na kołku rękawice i przestał cieszyć telewidzów aksamitem swego wąsa. A jednak skusiła mnie zielona okładka, oldskulowe zdjęcie autora, odzianego w skórę i patrzącego zadziornie w obiektyw (chociaż moje bystre oko zauważyło brak jednego guzika u koszuli) i zapowiadana przez wydawnictwo opowieść o podwarszawskiej Falenicy, w której Szczepłek się wychował. Czy się rozczarowałam? Nie.

CAłOŚĆ TUTAJ

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Justyna Kulikowska

Justyna Kulikowska, "Hej i inne bangery"

Literatura próbuje sobie poradzić z fejsem i mediami społecznościowymi w różny sposób - już samo opisywanie tego zjawiska jest dla prozy trudne, bo czy da się napisać, że “Anna bierze udział w wydarzeniu koncert_zespolu #tylkowstodole z użytkownik @JacekiAgatka”. Jak udowodniłem tym genialnym zdaniem - da się, ale czy to ma sens i jak wypada w kontekście? Przeważnie dramatycznie źle, dlatego cieszy mnie, że Justynie Kulikowskiej trudne zadanie pisania “internetowego” się powiodło. Możliwe, że w poezji jest łatwiej, ale z dziką przyjemnością zastanawiałem się nad odpowiedzią na pytanie “Czy...

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Siksa

Siksa, "Natalia ist sex, Alex ist Freiheit"

Mamy na Kurzojadach tydzień z Korporacją HaArt!, czyli wydawcą o tyle odważnym i ciekawym, co często oferującym tytuły snobistyczne i uzasadnione niekoniecznie wartością literacką. To nie jest zła cecha, bo mieści się w niej prawo do eksperymentu czy publikowania wypowiedzi na pograniczu różnych gatunków. I tak jest z Siksą, której tomik “Natalia ist sex, Alex ist Freiheit” ma swoje pochodzenie wgniewnych i wściekłych tekstach, które autorka wykrzykuje i wyśpiewuje ze scen od kilku lat. Opisy sugerują nam poezję skierowaną do kobiet, które nie powinny “gasić płomienia słusznego wkurwu”....

Czytaj post
Zielona Sowa, Eve Ainsworth, Marta Mortka

Eve Ainsworth, "Troska"

Książki Eve Ainsworth są bezbłędne. „Troskę” wciągnęłam w jedno popołudnie i nawzruszałam się przy tym co niemiara. Bohaterami się nastoletni Marty i Daisy, na których barkach spoczywa trochę zbyt wiele obowiązków i odpowiedzialności. Marty po śmierci ojca opiekuje się matką, która rzadko wstaje z łóżka w wilgotnym pokoju ponurego bloku – a jeżeli już, to tylko po to, żeby tropić rządowe spiski i przekonywać syna, że opieka społeczna próbuje ich szpiegować, bo za dużo wiedzą.Daisy mieszka z rodzicami w lepszej dzielnicy, ale ich finanse też się sypią – pracuje tylko ojciec, bo mama opiekuje...

Czytaj post
Marianna Oklejak, Egmont, Zofia Stanecka

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak, "Basia i lato pod psem"

Ominęła mnie dzika popularność książek o Basi – wiem, że córka i mąż coś czytali, że czytały koleżanki Grety z rodzicami, ale sama nie miałam większej styczności. Tymczasem Basia doczekała się pełnometrażowej powieści, poczułam się więc zobligowana do nadrobienia zaległości. Sumiennie przerobiłam z Gretą rozdział po rozdziale, codziennie na dobranoc, jestem zadowolona.

W „Lecie pod psem” marząca rozpaczliwie o psie bohaterka jedzie z rodzicami, braćmi i lubiącą spokojne luksusy kuzynką nad morze, pod namiot. To z automatu zdobyło moje uznanie: nie Egipt, nie Hotel Gołębiewski (czy ten...

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Bolesław Chromry

Bolesław Chromry, "Elementarz Polski dla Polaka i Polki z Polski"

Bolesław Chromry to artysta, któremu przyglądam się od kilku lat i o ile do tej pory kibicowałem zawzięcie, tak w ostatnim czasie mój afekt zaczął wygasać. Chromry zadbał o to przesadzając z autopromocją wokół swojej najnowszej książki i zbyt przewidywalnym, powtarzalnym stylem, który przestał być zabawny.  Przepis na promocję wygląda tak. Najpierw publikujesz w książce średnio udane karykatury kilku znanych osób. Wiadomo, że przynajmniej kilka z nich zszeruje je i podlinkuje autora, który bardzo dba o widoczność swoich działań na fejsie. To się zaczęło jakoś w okolicach ilustracji...