Posty w kategorii recenzja

Czytaj post
Muza, Cdp.pl, Werner Fuld, Bogdan Baran

PAŁKA, ZAPAŁKA, DWA KIJE – CZYLI JAK SIĘ BRONIĆ PRZED KSIĄŻKAMI?

Recenzja Krótkiej historii książek zakazanych Wernera Fulda.

Zacznijmy od anegdoty: co napisała żona Roberta Louisa Stevensona do ich wspólnego przyjaciela po lekturze rękopisu Niezwykłego przypadku doktora Jekylla i pana Hyde’a? Cóż, uznając, że książka jest bezsensowna, zadeklarowała wielkodusznie „Pokażę Ci ją, a potem spalę”.

Jakbyśmy teraz radzili sobie bez tej użytecznej, zrozumiałej dla mniej więcej wszystkich, metafory osobowości dwubiegunowej? A gdyby z naszego wspólnego kodu wymiotło też Cierpienia młodego Wertera, Panią Bovary czy Ulissesa (nie żebyśmy go wszyscy przeczytali, ale...

Czytaj post
Hokus-Pokus, Wolf Erlbruch, Heinz Janisch, Maria Borzęcka

Heinz Janisch, Wolf Erlbruch, "Król i morze"

Po powrocie z wakacji czas na pielgrzymkę do biblioteki (przypominam: za przetrzymanie książek jest KARA!). Ze skrzydła dziecięcego pobrałam sobie „Króla i morze” Heinza Janischa, którą to książkę jakiś szalony umysł umieścił w dziale dla absolutnie najmłodszych, kierując się zapewne małą ilością tekstu obok obrazków. Nie ma się co łudzić, że moja dwuletnia córka cokolwiek z niej zrozumie, sorry biblioteko, ale ascetyczne opowiastki o władzy, samotności i arkadyjskim nieomalże smutnym rozpłynięciu się w naturze zaserwowałabym raczej dzieciom powyżej 10 roku życia. Ciekawa jestem zresztą,...

Czytaj post
Stanisława Fleszarowa-Muskat

Stanisława Fleszarowa-Muskat, "Lato nagich dziewcząt"

„Stangret Jaśnie Pani” wywindował moje oczekiwania wobec Fleszarowej – Muskat wysoko. „Lato nagich dziewcząt”, pomimo śmiałego tytułu, paskudnej okładki i obiecującego miejsca akcji (Sopot, przełom lat 50. i 60.) było rozczarowującą lekturą. Bohaterowie są mocno obleśni. Słynny rzeźbiarz, szukający inspiracji do konkursowej pracy (inspiracją są nagie, prężne ciała, chociaż chłopcy mogą pozować w kąpielówkach, zwanych tu „pływkami” – dziewczyny natomiast nie mają tyle szczęścia). Muzyk jazzowy, który „grał w stylu nowoorleańskim, następnie przerzucił się na dixieland, aż wreszcie ustalił się...

Czytaj post
Wojciech Albiński, Linia

Wojciech Albiński, "Jak czuć się dobrze gdy cię wywalą. Bo że to się stanie, to pewne"

Książka Albińskiego ma dwie zalety. Pierwsza to projekt graficzny Marcina Władyki. Dwa kolory, niebieski i czerwony, w odcieniach kojarzących się jednoznacznie z obrazami 3D, przesycone nimi zdjęcia i okazjonalna domieszka brązu. Różne rozmiary fontów, nadające lekturze określony rytm. I takie tam sztuczki, tu jakaś strzałka, tam puste strony, sama przyjemność obcowania z tekstem. Druga zaleta: dawno żadna książka tak mnie nie zirytowała i nie skłoniła do rozmyślań z gatunku „co ja właśnie przeczytałam???” Albiński z zaskakującym brakiem zahamowań pisze o tym, że właśnie wyleciał z pracy w...

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Marek Šindelka, Pure Beauty, Vojtěch Mašek, Matěj Lipavský, Arkadiusz Wierzba

Marek Šindelka, Vojtech Mašek, Matěj Lipavský, Pure Beauty, "Błąd"

Przeprowadziliśmy kiedyś z mężem długą i niepopartą przykładami ze świata dyskusję „Czy komiks może być dobrym horrorem?”. Uznaliśmy, że nie i byliśmy w błędzie. Czeski „Błąd”, ahahaha (tak, myślałam nad tym żarcikiem całą noc).

Co tutaj mamy, pod uroczą, prostą okładką z szablonowym kotkiem? Opowieść na ponad 300 stron, rozgrywającą się w Pradze, obsychającej z powodzi w 2002 roku, trochę w Tokio i trochę w Wiedniu, z polskim morzem na horyzoncie marzeń bohaterów (powtarzająca się fraza „W zimie plaże pokrywa śnieg, morze zamarza aż do dna, możesz chodzić po nim całymi dniami, daleko od...

Czytaj post
Znak, Zadie Smith, Jerzy Kozłowski

Zadie Smith, "NW"

Zadie Smith lubię parabolicznie – „Białe zęby” bardzo, „Łowcę autografów” mniej. „O pięknie” bardzo, „Jak zmieniałam zdanie” oddałam koleżance (wprawdzie to eseje, a nie powieść, ale są mi potrzebne do symetrii wywodu). „N-W” powinno być na szczycie fali i oto jest, trafiając idealnie w moment, kiedy tak jak bohaterowie zastanawiam się „Dlaczego takie życie, a nie inne? Czy to już TYLE? Które wybory były moje, a gdzie decyzje zapadły na zewnątrz, warunkowane pochodzeniem społecznym lub ślepym trafem? Do jakiego stopnia stwarzamy siebie i czy kiedykolwiek ta kreacja stanie się nami? A co,...

Czytaj post
Tom Gauld, Drawn & Quarterly

Tom Gauld, "You're All Just Jealous of my Jetpack"

Nieładnie pisać o jednym autorze, że przypomina innego, ale Tom Gauld przypomina mi Katie Beaton, której „Hark! A vagrant!” pojawiło się już na Kurzojadach – za sprawą pasków komiksowych o pisarzach, książkach i innych przejawach kultury wysokiej i niezbyt. Chcecie zobaczyć, jak wyglądałaby gra video, w której występują siostry Bronte? Albo planszówka o Wenecji widzianej przez pryzmat literatury i filmu? Jakie rozdziały nie trafiły do kanonicznej wersji „Germinal”? I tak dalej i tak dalej. Polecam. Zabawne, ładne i skromne w formie. Autora można podglądać na Flickrze...

Czytaj post
W.A.B, Alina Kreisberg, Italo Calvino

Italo Calvino, "Niewidzialne miasta"

Głupio byłoby recenzować książkę, którą wałkuje się w pracach magisterskich na wszystkich antropologiach kultury, polonistykach i bóg wie jeszcze gdzie, sama pisałam o mieście jaskółki i szczura, ale „Niewidzialne miasta” przeczytałam dopiero teraz. Czy powinnam zabrać się za porządną analizę i rzec „Drogi Calvino, uwagi o miastach, które różnią się tylko nazwami na lotniskach znamy już z Fight Clubu i tam podobały nam się bardziej!” ? Nie mogę. Powiem tylko, że to piękna, poetycka książka, po którą będę sięgać czasem wieczorami, kiedy w głowie plącze mi się myśl „Chcę poczytać coś...

Czytaj post
Stanisława Fleszarowa-Muskat, Edipress

Stanisława Fleszarowa-Muskat, "Stangret Jaśnie Pani"

„Stangret Jaśnie Pani” przewijał mi się po obrzeżach świadomości od dłuższego czasu, więc kiedy ZUPEŁNIE przypadkiem wpadłam do księgarni popatrzeć na przeceny i trafiłam na piramidę książek Stanisławy Fleszarowej – Muskat w zgrabnych wydaniach i po sześć złotych sztuka, sprawa była jasna.

Czego się spodziewałam? Kostiumowego romansu w stylu Rodziewiczówny. Co otrzymałam? Zaskakująco dobrą książkę, która w dodatku uzupełniła moją wiedzę o historii najnowszej (tak, naprawdę napisałam to drętwe zdanie). Opowieść zaczyna się od ucieczki Olgi Asarowiczowej z obozu w Pruszkowie (lato 1944) do...

Czytaj post
Fundacja Galerii Foksal, Wilhelm Sasnal

Wilhelm Sasnal, "Lawa"

Knausgard pisze w „Mojej walce”, że przeżywanie sztuki nie na poziomie intelektualnej łamigłówki, a tak na czysto, sercem i trzewiami, jest obecnie démodé. Czy wypada wzruszyć się do łez obrazem, na którym są chmury? Trochę nie wypada. Czy wypada bać się książki z obrazkami, komiksu wręcz? Trochę wstyd. Ale gdybym miała zareklamować „Lawę” w stylu plakatów książkowych, na których zawsze jeden twórca musi być odpowiednikiem drugiego rzekłabym „Wilhelm Sasnal, nasz krajowy David Lynch!” (chociaż komiks został wcześniej opublikowany w Stanach w ramach wystawy w Anton Kern Gallery).

Żeby dać się...