Posty w kategorii recenzja

Czytaj post
Nisza, dwutygodnik.pl, Katarzyna Pochmara-Balcer

Dwutygodnik.pl - Olga Wróbel, "Senna rewolucja"

Wydawnictwo Nisza odkryło chyba tajny bunkier zdolnych debiutantów. Na początku roku ambitne i świeże „Fragmenty dziennika SI” Łukasza Zawady (nominacja do Paszportu „Polityki”), latem „Tłuczki” Katarzyny Wiśniewskiej, również znakomicie przyjęte przez odbiorców i pion recenzencki, teraz „Lekcje kwitnienia” Katarzyny Pochmary-Balcer, które pewnie znajdą się w niejednym podsumowaniu literackiego roku. Wszystkie trzy książki świetnie napisane, przemyślane, dopracowane (także pod względem edytorskim) i – krótkie. Sto stron zamiast lania wody w twardą oprawę. Mocny cios i powrót do narożnika,...

Czytaj post
Marginesy, Sylwia Stano, Zofia Karaszewska

Zofia Karaszewska, Sylwia Stano, "Pod podszewką"

Tekst, w którym dowiecie się, co chroni Tokarczuk przed "mrokami współczesności", oraz dlaczego "Pod podszewką" skrywają się naprawdę poważne problemy z literaturą.  --- Do pisania o „Pod podszewką” zbierałem się długo, konsultowałem, rozmawiałem i rozmyślałem. Bo to nie jest rzecz oczywista napisać o tym produkcie – dobry lub zły. Tu jest sporo nawiasów i poziomów analizy, choć wydaje się, że to książka prosta – ot pisarze i pisarki dostali szansę na zaprojektowanie swoich strojów ze znaną projektantką (Justyna Ołtarzewska) i porozmawiania z naprawdę sympatycznymi osobami, jakimi...

Czytaj post
Rafał Lisowski, Mamania, Kurt Vonnegut, Ivan Chermayeff

Kurt Vonnegut, Ivan Chermayeff, "Słońce. Księżyc. Gwiazda"

Przyznam, że nie do końca trafiła do mnie ta książka, ale zorientowałam się już, że mamy tu fanki i fanów Vonneguta – dla kolekcjonerów to może być jednak ciekawe. Ivan Chermayeff, projektant graficzny, zrobił ilustracje – bardzo prosta geometria na granatowych tłach, mniej więcej to, co widzicie na okładce, ale w rozmaitych konfiguracjach i porozbijane na kawałki (na przykład). Vonnegut, nie ustalając niczego z Chermayeffem, dopisał do tego historię. Okazało się, że trzy kształty zainspirowały go do opowieści o Bożym Narodzeniu i dziecku w stajence, którego noworodkowy wzrok widzi tylko...

Czytaj post
Convivo, Anna Matysiak

Anna Matysiak, "Tyle nieznanych ryb"

Idą “święta”, a ja zamiast opisywać tu sprzedażowe hity będę próbował wam w ten wtorkowy poranek wcisnąć tom wierszy. Bo dobry.

“Tyle nieznanych ryb” Anny Matysiak to z pewnością jeden z najciekawszych tomów w polskiej poezji, jakie czytałem w ostatnich latach. Autorka pokazuje, że wie jak wykorzystać książkową formę do prezentacji swoich myśli - doskonale przemyślany układ wierszy, mądrze poprowadzona narracja i spójna wizja z zaskakującą pointą. A do tego Polska. Tak trochę inna.

“już przyszedł czas / by nie uwierzyć / że to tylko wiązania papierowych atomów już czas/ by zacząć słuchać...

Czytaj post
Znak, Mateusz Janiszewski

Mateusz Janiszewski, "Ortodroma"

Egzemplarze recenzenckie z odautorską adnotacją, komentarzem czy dedykacją budzą zawsze mój niepokój. Bo ktoś chciał dobrze, chciał być miły, a może mu nie wyszło… I teraz trzeba będzie mu to napisać, a i jeszcze światu ogłosić. Tak jest w przypadku Mateusza Janiszewskiego, któremu “Ortodroma” nie wyszła. A chciał dobrze i ładnie wpisał się na stronie tytułowej.

W powieści, a właściwie zbiorze spostrzeżeń o świecie ubranych w formę powieści, a może bardziej… eseju intelektualnym z podróży… reportażu z nadmiarem ‘ja’, a może… no właśnie, “Ortodroma” stanowi zagadkę. Zapewne miała być...

Czytaj post
Sonia Draga, Thomas Harris, Marek Jurczyński

Thomas Harris, "Czerwony smok"

"Czerwony smok" to moje wspomnienie z pierwszej klasy liceum - był grudzień, wredna pogoda, a moje pierwsze w życiu zagrożenia semestralne zbliżały się chyżo ku urzeczywistnieniu. Powieść Harrisa pożyczył mu kolega, razem przeżywaliśmy fabułę i głębię psychologiczną postaci. A potem książka się skończyła, kolega zaczął adorować moją przyjaciółkę z ławki, a ja dostałam kolejną jedynkę z fizyki.

Sonia Draga przysłała mi nowe wydanie, wspomnienia odżyły, cieszę się niewymownie, że mam 36 lat i już nigdy nie będę miała mniej.

Czytaj post
Wydawnictwo Poznańskie, Janusz Rolicki

Empik.com - Książka na weekend - Janusz Rolicki, "Lepsi od Pana Boga"

Nie odkryję Ameryki pisząc, że Rolicki ma znakomite pióro i styl. W „Lepszych od Pana Boga” wsiąka się bez reszty, tym bardziej, że reportaże są niezbyt długie. „Jeszcze tylko jeden” – przysięgałam sama sobie, zerkając nerwowo na zegarek. „Okej, ten był super, ale tylko pięć stron, jeszcze jeden!”. Skończyłam o drugiej w nocy , wyłącznie dlatego, że rozładowała mi się lampka i trochę przestałam widzieć litery zapuchniętymi z entuzjazmu oczami.

CAŁOŚĆ TUTAJ

Czytaj post
Małgorzata Halber, Znak

Małgorzata Halber, "Najgorszy człowiek na świecie Wydanie specjalne"

W roku premiery (2015) pisałam o „Najgorszym człowieku na świecie”: „Takie wykluczające stwierdzenie zabrzmi dziwnie w ustach starej, nieogolonej feministki, ale. Powieść Halber jest bardzo kobieca i to głównie dziewczyny będą ją czytać z rumieńczykiem fanowskiego zachwytu. Bo kto może mocniej identyfikować się z poczuciem wiecznej nieadekwatności, niefajności i nieładności, doskwierającym bohaterce? Kogo społeczeństwo od pierwszych lat życia tresuje w kierunku bycia miłym, pomagania mamie, wyglądania świeżo, niewinnie i seksownie do pięćdziesiątki, a potem dyskretnego zniknięcia w...

Czytaj post
Ezop, Marta Grzybowska, Martins Zutis

Martins Zutis, "Niedokonane odkrycie"

Bardzo śliczna książka łotewskiego pisarza i ilustratora, którą zupełnie przegapiłam. Pan Karol Darwiński w mroźny i śnieżny lutowy poranek udaje się do skrzynki na listy stojącej w ogrodzie by sprawdzić, czy przyszedł nowy numer „Mitów Świata Zwierząt”. W jego bucie śpi jednak skoczkowąż – dlatego Darwiński skacze przez część drogi na jednej nodze. Pismo jest w skrzynce, wszystko wspaniale, zaraz, zaaaaraz. A co to za dziwne ślady na śniegu? Jedna stopa? Kto to mógł być? Kulawy nieznajomy? Skoczkowąż? Jednonoga papuga, która w nocy wyszła z klatki? Im bardziej Darwiński bada ślady, tym...

Czytaj post
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Zofia Bogusławska

Zofia Bogusławska, "Mazowieckie dróżki"

PONURA I OCZYTANA, czyli o nowoczesnym wychowaniu sto lat temu

Grzebanie w książkach nadgryzionych zębem czasu nie zawsze jest gratyfikujące – czasami trafiam na autorkę, która niezbyt chce odsłonić swoje tajemnice. Prosimy Zofię Bogusławską! Nie ma pani nawet notatki na Wikipedii, co my z tym zrobimy? Pozostaje tylko skrzydełko książki – debiut przed wojną, potem cieszące się dużą popularnością powieści dla dzieci i młodzieży, w których akcentowana jest „potrzeba ciepła i poczucia bezpieczeństwa w wychowaniu, potrzeba dobroci i odpowiedzialności w stosunkach między ludźmi, zwłaszcza zaś...