Posty o gatunku literackim: proza polska

Czytaj post
Czytelnik, Jerzy Edigey

Jerzy Edigey, "Nagła śmierć kibica"

Okropnie się czyta? To musi być Jerzy Edigey. Nie na darmo Barańczak pisał w "Książkach najgorszych", że specjalnością tego autora kryminałów milicyjnych jest zabijanie wszelkiej intrygi siermiężnym, nudnym językiem.

Jak więc dowiadujemy się, że docent Lechnowicz został zamordowany, chociaż wszystkim się zdawało (że Wojski wciąż gra jeszcze), że to zawał? Ano dzwoni laborant do porucznika i mówi "Pański chemik jest tak nafaszerowany cyjankiem potasu, że wystarczyłoby do wytrucia świń we wszystkich pegeerach w całym województwie!". Czy czujecie ten zimy dreszcz? WSZYSTKIE ŚWINIE. MARTWE. I...

Czytaj post
Maria Krüger, Siedmioróg

Maria Krüger, "Odpowiednia dziewczyna"

Utrefiłam to zdjęcie kwieciem, żeby odciągnąć waszą uwagę od odrażającej okładki (co ta dziewczyna ma na głowie? Ile ma lat, 10?), poza tym pasuje ono do treści „Odpowiedniej dziewczyny”, książki o kobietach, których świat kręci się wokół domu, dzieci, ścielenia łóżek, opieki nad chorymi, ozdabiania tac z pożywnym śniadaniem wazonikami fiołków i tak dalej (pozdrawiam Jolantę Brach-Czainę). Mężczyźni pojawiają się w tym uniwersum okazjonalnie, żeby wprowadzić trochę miłego niewieściemu sercu zamętu swoją samczą nieporadnością, a potem zniknąć w poważnym świecie pracy naukowej i zarobkowej,...

Czytaj post
Maria Krüger, Siedmioróg

Maria Krüger, "Gorzkie wino"

Tym razem Maria Kruger oglądała „Łowcę jeleni” – kropla wina spada na gors sukni panny młodej i już wiemy – nie będzie dobrze. Następnie otrzymujemy rozpisaną na 270 stron historię żony z baśni „O rybaku i złotej rybce” – nic nie jest w stanie zadowolić żądnej luksusu, marzącej o nieosiągalnym Antonim Adelajdy, która z domu skąpej matki-rzeźniczki trafia do świata zamożnego kupiectwa, rujnuje swoimi fantazjami męża i staje się właścicielką podupadającej jatki, w międzyczasie mordując syna dla pieniędzy i dręcząc córkę tak jak ona sama była dręczona jako młoda panna. I wszystko bardzo...

Czytaj post
Maria Krüger, Czytelnik

Maria Krüger, "Brygida"

O Marii Krüger - jako człowieku - nie wiem nic, pobieżne czesanie internetu dostarcza tylko biografii typu bryk, że kochała dzieci, młodzież i ciemiężony przez Niemca kraj. I że Karolcia – Godzina pąsowej róży – Szkoła dla narzeczonych (bardzo lubiłam tę książkę, chociaż kiedy przypominam sobie jej wymowę, to mam atak amnezji wybiórczej, by móc dalej ją lubić). Dlatego raczej nie mam szans dowiedzieć się, czy autorka znała „Jak być kochaną” Wojciecha Hasa (datowo jest to możliwe). „Brygida” bardzo mi ten film przypomina. Otwierające go zdanie, wypowiadane przez Barbarę Krafftównę „Miłość,...

Czytaj post
Stowarzyszenie 40 000 Malarzy, Norman Leto

Norman Leto, "Sailor"

Dobra mieszanka Houellebecqa, Viana, Witkacego i zapewne samego autora na zakończenie roku. Ponieważ przeczytaliśmy "Sailora" w obrębie tygodnia,mąż mój Daniel i ja (rzadkość, zazwyczaj jedno czyta książkę, kiedy drugie już całkowicie ją zapomniało), wiele zwrotów wciągnęliśmy do domowego użytku (moc socjologiczna, zbyt humanistyczne myślenie). Zauważyłam też pewne podobieństwa bohatera i ww. męża, niestety nie jest to wspaniały kaloryfer na brzuchu. Minusem jest natomiast ostatnie 15 stron, potwierdzające moje najgłębsze przekonanie, że napisać świetną książkę jest nie tak trudno jak...

Czytaj post
Andrzej Sapkowski, Supernowa

Andrzej Sapkowski, "Wiedźmin - Sezon burz"

Pożyczyłam głównie żeby powyśmiewać się ze starego, sparciałego Sapka (przeczytałam trylogię husycką, mam prawo), a tymczasem bardzo przyjemnie mi się snuło z tą książką podczas weekendu. Fabuły nie ma tu za wiele, raczej ciąg epizodów, ale po pierwsze dobrych epizodów (jak z "Miecza przeznaczenia" powiedzmy), po drugie podobała mi się stylizacja języka (niewysilona i czasem autentycznie zabawna), po trzecie wiem, że to dziecinne, ale miło było przeczytać opowieść, w której ONI WSZYSCY JESZCZE ŻYJĄ. Ale przede wszystkim nagle szanuję Sapkowskiego za umieszczenie na 15 stronie długiego...

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Ignacy Karpowicz

Ignacy Karpowicz, "Ości"

Próbowałam kiedyś Karpowicza, ale mnie zbrzydził i po 20 stronach oddałam "Niehalo" do biblioteki. Widzę jednak, że dostaje wszystkie nagrody, widzę, że stoi samotny na półce "Nowości", myślę: oboje dorośliśmy, dajmy sobie szansę.

Czytam czytam, a tam znowu dziwne problemy bardzo pierwszego świata ubrane w zdania, które chyba wypadły z powieści Vargi/Masłowskiej/Witkowskiego jako zbyt nieudane ("Stan lękowy towarzyszący pojęciom "polskość" i "patriotyzm" można leczyć za pomocą podawania węgla i mocowanie pampersów w lędźwiowych odcinkach chorego"). Na 470 stronach trafia się kilka udanych...