Czytaj post
Witold Biliński, Wydawnictwo Literackie, Dan Pearson

Dan Pearson, "Rok w ogrodzie"

Nie powiem, żebym ciężko znosiła zimę. Nie mam wpływu na pogodę, więc się nad nią nie zastanawiam – pada, zimno, mokro, no spoko, nic nie poradzę. Jest jednak tęsknota zupełnie nowa i dojmująca, tęsknota za ogródkiem działkowym, którego najszczęśliwszą na świecie właścicielką stałam się w kwietniu ubiegłego roku. Kiedy jadę rowerem przez błoto pośniegowe, myślę o warzywach, które już niedługo będzie można zasiać na parapecie, potem rozdzielić roślinki do małych kubeczków, potem przenieść do tłustej, przekompostowanej ziemi w podwyższonych grządkach. Kiedy zasypiam, planuję układ cebulek...

Czytaj post
Laurie Sandell, Back Bay Books

Laurie Sandell, "The Impostor's Daughter"

Dzień dobry, dzisiaj komiksowy pamiętnik. Laurie Sandell, jej dwie siostry i matka żyją w cieniu ojca – emigranta z Buenos Aires, absolwenta najlepszych amerykańskich uczelni, weterana z Wietnamu i przyjaciela Henry’ego Kissingera, zajmującego się tajną pracą dla rządu oraz wykładaniem ekonomii. Ojciec jest ekscentryczny, wybuchowy, lubi kontrolować rodzinę i przedstawiać to jako troskę (w jednej ze scen Laurie znajduje w jego papierach ksero własnego pamiętnika. „Zrobiłem je dla ciebie, na wypadek utraty oryginału” – wścieka się ojciec i po pewnym czasie Laurie jest przekonana, że tak...

Czytaj post
Anna Cieplak, Znak

Anna Cieplak, "Bagaż podręczny"

Anna Cieplak padła chyba ofiarą marketingowej potrzeby, by po sukcesie (nominacje do Paszportu Polityki i Nike) jak najszybciej wydawać kolejną książkę. To się zemściło, bo jak się okazuje, pomysł na nową powieść był wyjątkowo prosty, a “Lekki bagaż” jest książką przeciętnie napisaną, którą cechują drętwy język, papierowe postaci, przewidywalna akcja zapętlona wokół niepogłębionych wątków i prostolinijna dydaktyka. Autorce bardzo kibicowałem w poprzednich latach, ale to co przeczytałem w “Lekkim bagażu” jest zwyczajnie przeciętne.

Często się mówi, że jak się nie ma o czym pisać to się pisze...

Czytaj post
Agora, Dominik Szczepański

Dominik Szczepański, "Czapkins. Prawdziwa historia Tomka Mackiewicza"

Niecały rok dzieli tragedię na zboczu Nanga Parbat do powstania ponad czterystustronnicowej książki Dominika Szczepańskiego. Ekspresowe tempo świadczy nie tylko o wytrwałości i determinacji autora, co o udoskonaleniu przez niego metod pompowania tekstu. Należy dokonywać jak najmniejszej selekcji materiału, pozwolić bohaterom mówić dowolnie, obszernie i powtarzać te same informacje wielokrotnie, warto cytować dzienniki, notatniki, maile i smsy bez szczególnych skrótów, można dorzucić wiadomości historyczne, rozbudować charakterystyki postaci z drugiego i trzeciego rzędu, no i mieć sporo...

Czytaj post
Agora, Dominik Szczepański, kurzojady_insta

Instagram #677

Mam słabość do historii alpinistyczno-himalaistycznych, do ich nieporadności literackich i prostoty mitologicznej. Dziś już rzadko kiedy możemy spotkać się z tak oczywistą konstrukcją bohatera mitycznego, który choć nieudolny w życiu codziennym przeistacza się w superherosa, któremu kibicujemy mimo świadomości szaleństwa, towarzyszącego jego misji. Nie inaczej jest w historii Czapkinsa, który jest kontrbohaterem, kimś spoza układu, naturszczykiem, który postanowił zmierzyć się z losem Syzyfa. Więcej o tym w poniedziałek, bo jest to książka słaba jako literatura ale ciekawa jako spisany na...

Jerzy Ogórek, Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu

Jerzy Ogórek, "Lokomotywa"

Jerzy Ogórek z Będzina ma 11 lat, a rok jest 1942. I pisze na nowo "Lokomotywę". Zostawiam ją nam tutaj.

Kraków, ghetto 1942 Za dobre serce płacę nędznym wierszem w dniu urodzin

Stoi na stacji lokomotywa Ciężka ogromna i pot z niej spływa Tłusta oliwa Stoi i sapie, dyszy i dmucha Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha. Uf jak gorąco, Uf jak gorąco. Już ledwo sapie, Już ledwo zipie A jeszcze palacz w nią węgiel sypie. Wagony do niej podoczepiali Ciężkie, ogromne z drzewa i stali. A pełno Häftlingów w każdym wagonie Niemcy ładują ich przecież jak konie. A tych wagonów może...

Czytaj post
Filip Zawada, Znak, patronaty

Nasz patronat - Filip Zawada, "Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek"

W marcu nakładem Znaku ukaże się książka, przy której się poryczałem i przy której zaśmiewałem się w głos. Łzy przechodziły w śmiech, a radość nagle się urywała. Brutalna, bezkompromisowa, świetna językowo opowieść o ludzkiej (i trochę boskiej) naturze. Nie dość, że książka świetna, to mamy nad nią patronat i jeszcze dostaniemy za to trochę prawdziwych pieniędzy. Nie mogę się doczekać na wasze reakcje na ten tytuł! Jak to mówią - będzie się działo ;)