Czytaj post
TAKO, Equipo Plantel, Joan Negrescolor, Tomasz Pindel

Equipo Plantel, Joan Negrescolor, "Klasy społeczne istnieją" i "Kobiety i mężczyźni"

“Klasy społeczne istnieją”. Gdy zobaczyłem ten komunikat, wymierzony we mnie jak butelki z benzyną z utworu Cool Kids of Death, poczułem się nieswojo. No bo wiecie, późny kapitalizm, czytam Magazyn Porażka, przeglądam Smutne historie spisane na kacu i tanim papierze. i sprawdzam co u kolesia z wajbem, czyli Bolesław Chromry i ogólnie to heheszka na problemy pierwszego świata, ale żeby tak wprost? Bez żadnych znaków zapytania? Odważni ludzie, pomyślałem. Nikt tego nie kupi, tak również pomyślałem, bo jestem w myślach człowiekiem uczciwym. Dlatego nabyłem kilka egzemplarzy - drogie dzieci...

Czytaj post
Stefan Sękowski, WSiP

Stefan Sękowski, "Chemia dla ciebie"

Zdobycz z bibliotecznej wystawki – nie ma okładki, ale jest Internet, który pozwala mi ustalić, że autorem jest Stefan Sękowski (syn Stanisława Sękowskiego z Woysławia, herbu Prawdzic i Wandy z Wydżgów, herbu Jastrzębiec z Wożuczyna – autor wpisu na Wikipedii uważa najwyraźniej, że powinniśmy to wiedzieć), a książka to jeden z tomów serii „Chemia dla ciebie” Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych.

Nie będę już nawet pisała, jak bardzo nie umiem chemii i jak na widok zapisów reakcji oblał mnie zimny pot. Gdybym chemię umiała, nie prowadziłabym bloga o książkach, zapewniam. Jednak publikacja...

Czytaj post
Stara Szkoła, Petr Stancik, Mirosław Śmigielski

Petr Stancik, "Młyn do mumii"

„Mistyczny porno-gastro-thiller z XIX wiecznej Pragi”, głosi okładka. I jak się do tego ustosunkować? Może mniej więcej po kolei.

Mam słabość do Czech, pomimo zakończonej haniebnie kariery na filologii słowiańskiej (ze specjalnością bohemistyka). Wyobraźcie sobie, że studia te nie polegały na wciąganiu literatury w oryginale i zagryzaniu marynowanym serdelkiem, trzeba było najpierw opanować gramatykę opisową i starocerkiewnosłowiański, a także Dzieje i Kulturę Słowian. Po dwóch latach bycia najgorszą studentką na roku ™ zakończyłam przygodę z wydziałem, ale nadal coś kotłuje mi się w sercu, kiedy słyszę czeski. Być może to tęsknota.

Czytaj post
Od deski do deski, Sylwia Chutnik

Sylwia Chutnik, "Smutek cinkciarza"

Siedziałem w pociągu jadącym do Krakowa i już żegnałem się z zasięgiem i fejsbukiem, już szykowałem do otwarcia książki z różowo-szarą okładką, gdy mój wzrok padł na pociągową szybę. Z drugiej strony ktoś w brudzie wypisał: “Oszukać przeznaczenie”. To jedno z tych wydarzeń, które wydają ci się tak literackie, że aż boisz się o nich wspominać, a gdy dodać do tego, że “przeznaczenie” jest pojęciem, które gra wielką rolę w “Smutku cinkciarza” Sylwii Chutnik, to zaczynasz wierzyć w duszki.

Seria ‘Na faktach’, którą wydaje wydawnictwo Od deski do deski, to jeden z najciekawszych tego rodzaju...

Czytaj post
Znak, Sylwia Chutnik

Sylwia Chutnik, "Jolanta"

Na Kurzojadach jestem świeżakiem jeszcze i przyznaję, że powoli odkrywam kto nam (Oldze zwłaszcza, co zrozumiałe) kibicuje. I tak wymieniamy z redaktorą porozumiewawcze, radosne emotikonki mesendżera, gdy notujemy komentarze kilku osób. Na przykład radością powitaliśmy informację od Sylwii Chutnik, która wyoutowała się niedawno w komentarzu, że przygotowuje zbiór wywiadów (własnych) z polskimi bokserkami.

Czekam, nabędę i przeczytam, bo akurat Chutnik czytam wszystko od lat i choć czasem kręcę nosem, to muszę przyznać, że trudno o przykład pisarki, która przez lata utrzymuje tak dobry, równy...

Czytaj post
Agata Napiórska, Kultura Gniewu, William Grill

William Grill, "Wilki z Nowego Meksyku"

“Pod koniec XV wieku, jeszcze przed przybyciem Europejczyków, około pół miliona wilków żyło na wolności w Ameryce Północnej”. Tymi słowami zaczyna się niezwykle oryginalna książka Williama Grilla, “Wilki z Nowego Meksyku”. Autor znany w Polsce już z - akurat niezbyt mi się podobającej "Wyprawy Shackletona” - w “Wilkach…” opowiada o dowodzonej przez mitycznego wilka Lobo watasze tych dzikich stworzeń, na którą pod koniec XIX wieku urządzono istną kampanię polowań. Górą w tym starciu był człowiek, a wraz z nastaniem kolejnego stulecia rozpoczęto próby odtworzenia wilczej populacji w Stanach...

Czytaj post
Egmont, Anna Tatarska, G. Willow Wilson, Adrian Alphona

G. Willow Wilson, Adrian Alphona, "Ms Marvel - 1 - Niezwykła"

Kim jest najpopularniejsza amerykańska superbohaterka 2017 roku? Mieszkającą w New Jersey szesnastolatką z muzułmańskiej rodziny. Na ten komiks naprawdę czekałem.

Komiksów superbohaterskich wystrzegam się, bo przeważnie jest to sieczka, w której mam problemy z logiką akcji (jej brak akceptuję w niektórych powieściach, ale to muszą być wybitne powieści) i akceptacją durnowatości postaci, dialogów i prostoty ilustracji. Oczywiście jest trochę komiksów superbohaterskich, które łamią stereotypy, ale są to chwalebne wyjątki od wyjątkowo przykrej reguły. Ms Marvel, wydana właśnie przez Egmont, to...

Czytaj post
Maszin, Hanami, Marek Turek, Jacek Świdziński

"Maszinga: zwodnicze nowe obrazy"

Wiedziona kronikarskim obowiązkiem odnotowy(wo)wania lektur donoszę, że przeczytałam antologię „Maszinga. Zwodnicze nowe obrazy”, wyprodukowaną przez awangardową grupę komiksiarską Maszin. Bardzo te obrazy ładne, nie powiem, nie powiem też, żebym cokolwiek z tego zrozumiała. Nie pomagają lata pielęgnowania sympatii do Studia Ghibli, wzdychania do drzeworytów Haokusaia i zakąszanie sushi z Lidla. Maszinowcy idą w stronę nieznanej Japonii, której kodów nie potrafię czytać. Pewne światło na ich inspiracje rzuca na swoim blogu „Piktogramy” Marek Turek, ale laikowi i tak nic to nie pomoże....

Czytaj post
a5, Tomasz Różycki

Tomasz Różycki, "Litery"

“Litery oblazły mnie niczym rój szczypawek” pisze poeta, który na swój nowy tom kazał nam czekać kilka lat. Czytelnik podpisany poniżej jako WSZ stęsknił się za poezją Tomasza Różyckiego i jakże przyjemnie się zaskoczył, gdy okazało się, że poeta Różycki również za czytelnikiem się stęsknił. “Litery” to niezwykle liryczna, acz bardzo przebiegła, rozmowa z odbiorcami, w których chyba Różycki niezbyt wierzy. Szczęśliwie wydaje mi się, że wierzy w psy, ale to być może zbyt optymistyczna interpretacja kilku fragmentów; gdyby ktoś był na wieczorku poetyckim Różyckiego, to proszę zadać pytanie...

Czytaj post
Marginesy, Justyna Czechowska, Tove Jansson, Teresa Chłapowska

Tove Jannson, "Wiadomość"

„Wiadomość” Tove Jansson (tłum. Teresa Chłapowska, Justyna Czechowska, Wydawnictwo Marginesy) powędrowała nieprzeczytaną będąc wraz z czytającym do Szczecina i wróciła przeczytaną doszczętnie i z rogami zagiętymi. Jako osoba niezbyt lubiąca opowiadania (wysypka na dźwięk nazwiska Munro pojawia mi się na kłykciach) jestem całkiem ukontentowany lekturą i na kilka fragmentów chciałbym zwrócić Waszą uwagę.

Jansson sama ułożyła ten wybór opowiadań i należy przyznać, że zrobiła to z wyczuciem wobec mocy przerobowych czytelnika. Od obszerniejszych i ciekawych formalnie opowiadań („Dom dla lalek”...