Czytaj post
Czarne, Arthur Allen, Barbara Gadomska

Arthur Allen, "Fantastyczne laboratorium doktora Weigla"

Historia laboratorium doktora Weigla przypomina trochę tę z listy Schindlera, z tym że zamiast emaliowanych naczyń i łusek do pocisków są tysiące głodnych wszy. Do produkcji szczepionki przeciw tyfusowi plamistemu metodą Weigla niezbędne były wszy, które z kolei potrzebowały karmicieli, a ponieważ Niemcy bardzo się tyfusu bali, praca w instytucie, w którym produkowano szczepionkę dla Wehrmachtu, zapewniała pracownikom ochronę. W taki właśnie sposób CV wielu przedstawicieli lwowskiej inteligencji (między innymi Stefana Banacha, Zbigniewa Herberta i Mirosława Żuławskiego) oraz członków ruchu...

Czytaj post
Znak, Magdalena Grzebałkowska

Magdalena Grzebałkowska, "Beksińscy. Portret podwójny"

Przeczytałam tyle recenzji tej książki, że chyba ręka by mi uschła, gdybym zaczęła pisać "niezwykły portret dwóch neurotycznych osobowości, reportaż najwyższej próby". Powiem tak: czuję się nieswojo, bo nie mam się do czego przyczepić.

Czytało mi się na tyle wspaniale, że nie do końca miałam ochotę pamiętać, że miłego nieporadnego dziadzia Zdzisława zadźga nożem pewien młodzieniec i historia Beksińskich na tym się zakończy. Plus za przedstawienie malarza jako rzemieślnika zajętego realizacją marzeń za cenę podporządkowania tej idei całego życia swojego i bliskich (w jednym z listów pisze...

Czytaj post
Prószyński i S-ka, Katarzyna Jażdżewska, buforowanie

BUFOROWANIE - "Fizjolog"

"Istnieje zwierzę nazywane bobrem, nadzwyczaj łagodne i spokojne. Jego genitalia wykorzystuje się w lecznictwie. Kiedy jest ścigane przez myśliwych i wie, że zostanie schwytane, odrywa własne genitalia i rzuca je myśliwemu. Gdy zaś spotka ponownie innego myśliwego i jest z kolei ścigane przez niego, pada na grzbiet i pokazuje mu się. Myśliwy, spostrzegłszy w ten sposób, że bóbr nie ma genitaliów, odchodzi.

I ty więc, chrześcijaninie, oddaj myśliwemu to, co jego. Myśliwym jest diabeł, a do niego należą rozpusta, cudzołóstwo, zabójstwo".

- tako rzecze "Fizjolog" (w przekładzie Katarzyny...

Czytaj post
buforowanie, Lars Saabye Christensen, Maria Gołębiewska-Bijak, Książnica

BUFOROWANIE - Lars Saabye Christensen, "Jubel"

W oczekiwaniu na premierę polskiego wydania "Beatlesów" czytam "Jubel" Larsa Saabye Christensena i WOW. Znalazłam tam najstraszniejszą scenę w historii literatury, czytacie na własne ryzyko.

„Zatrzymałem się przy słoniu. Stąpał ostrożnie po wybiegu, unosząc wygiętą trąbę na podobieństwo symbolu, kwintesencji słoniowatości. Wtem pojawiło się inne zwierzę – koń rzeczny, z łacińskiego hipopotamus. Wyglądało na to, że razem mieszkają, choć nie wiem dlaczego, ale były mniej więcej tej samej wielkości i tam, skąd pochodzą, miały pewnie masę wspólnych znajomych. Hipopotam stanął naprzeciwko słonia...

Czytaj post
Stefania Grodzieńska, Jerzy Jurandot, Muzeum Historii Żydów Polskich, Sebastian Mateuszewski, Agnieszka Arnold

Jerzy Jurandot, "Miasto skazanych. 2 lata w warszawskim getcie", Stefania Grodzieńska, "Dzieci getta"

Na ten bardzo starannie wydany przez Muzeum Historii Żydów Polskich tom składa się kilka całości: niepublikowany do tej pory pamiętnik Jerzego Jurandota „Miasto skazanych. Dwa lata w warszawskim getcie”, zbiór wierszy Stefanii Grodzieńskiej „Dzieci getta” (publikowany tuż po wojnie, ale pod pseudonimem), tekst sztuki teatralnej „Miłość szuka mieszkania”, zachowanej w Archiwum Ringelbluma i zbiór opowiadań o życiu codziennym w getcie „Humor w opasce”. Opracowaniem krytycznym całości zajęła się Agnieszka Arnold wraz z Pawłem Szapiro, książkę zamykają krótkie eseje Doroty Sajewskiej i Iwony Kurz.

Czytaj post
Wielka Litera, Anna Dziewit-Meller

Anna Dziewit-Meller, "Góra Tajget"

Do napisania o „Górze Tajget” zbieram się od dłuższego czasu i wierzcie, że w głowie mam już całe strony draftów tego tekstu, komponowanych codziennie przed zaśnięciem. Ostatecznie wybieram recenzję z wrażeń, oto ona. Przeczytałam książkę Anny Dziewit-Meller w jedno popołudnie, przyklejona do kanapy, przerzucając strony i chłonąc. Wiedziałam już oczywiście, że o tym tytule się mówi – że mocny, wstrząsający, że nie sposób wyjść z lektury bez szwanku. Muszę przyznać, że nie do końca odnalazłam się w zestawie sugerowanych wrażeń. Owszem, odkąd mam córkę niczym pies Pawłowa reaguję konwulsjami...

Czytaj post
Jerzy Jurandot, Muzeum Historii Żydów Polskich, buforowanie

BUFOROWANIE - Jerzy Jurandot, "Humor w opasce"

Pamiętacie niemiecki dowcip "Przyjedź do Polski, twój samochód już tam jest"? Jerzy Jurandot, "Humor w opasce" - o warszawskim getcie:

"Po Warszawie krążył wtedy dowcip, że po wojnie Orbis zamiast popularnych wycieczek "Poznaj swoje góry" lub "Poznaj swoje morze" organizować będzie wycieczki do Berlina pod hasłem "Poznaj swoje meble".

Czytaj post
Egmont, Pierre Christin, Enki Bilal

Enki Bilal, Pierre Christin, "Falangi czarnego porządku"

Bardzo lubię Bilala i powiedziawszy to, mogę objawić, że w "Falangach czarnego porządku" podobają mi się tylko dwie rzeczy: tytuł i okładka. Akcja: starzy lewacy polują na starych faszystów, którzy znów zagrażają porządkowi w Europie. Nie do końca wiadomo, jak zagrażają (oprócz randomowych zamachów) ani dlaczego nie może się nimi zająć Interpol/policja.

Teraz dam sama sobie po łapach i powiem: "Hej, ale to 1979, inne czasy, inny styl komiksowania". Ok. Ale nadal narracja jest nieznośnie koturnowa (narrator rozwija akcję spostrzeżeniami z offu: "W tym czasie Maria i Kessler przeglądali prasę,...

Czytaj post
Wilga, Carson Ellis, Magdalena Gołdanowska

Carson Ellis, "Domy"

Czytanie z czteroletnią prawie córką „Domów” to doświadczenie ponure, uświadamiające mi, ile tracimy z wiekiem. Greta z radością tropi przewijającą się przez wszystkie obrazki mewę, snuje marzenia o alternatywnym żywocie syreny lub arabskiej księżniczki, śmieje się z nagich pośladków potomstwa staruszki mieszkającej w bucie. A ja? Ja siedzę i kombinuję. Ile lat kredytu na taki but? Czy zmieścilibyśmy się wszyscy w uroczym, parterowym domku z ogródkiem urządzonym w zardzewiałej wannie? Czy kiedy będę babuszką, będę miała domek jak z obrazka, czy może dalej będę dryfowała po burzliwym oceanie...