Czytaj post
Sylvia Plath, George Orwell, Julio Cortazar, John Updike, Blaise Cendrars, Izabela Kowalska-Wieczorek, Cdp.pl, J.R.R. Tolkien

Wielka literatura dla małych ludzi

Dzień dobry, dziś zajmiemy się klasykami literatury, którzy – niespodziewanie dla nas – pojawiają się nagle na półkach z literaturą dziecięcą. 

Co mogło skłaniać Jamesa Joyce’a albo inną Sylvię Plath do wytworzenia historyjki dla małych zasmarkańców? Odpowiedź jest prosta: książki dla dzieci są nieskomplikowane i szybko się je pisze! Nie, to oczywiście żart. Bardziej prawdopodobna wydaje się linia rozumowania zawarta w wypowiedzi Ulfa Starka, szwedzkiego autora opowieści dla młodych czytelników: „Może trzeba być troszkę starszym, by uznać, że warto pisać dla dzieci. Jak jest się młodym,...

Czytaj post
Lars Saabye Christensen, Wydawnictwo Literackie, Iwona Zimnicka

Lars Saabye Christensen, "Odpływ"

Drodzy państwo, z „Odpływem”, który tak rześko tutaj cytowałam, trochę chryja. Mamy bowiem cześć pierwszą: lipiec 1969, lada moment człowiek po raz pierwszy postawi stopę na Księżycu, nastoletni bohater tradycyjnie spędza lato wraz z matką w rodzinnym domku letniskowym na wybrzeżu Norwegii. Są to takie wakacje, które prawdopodobnie każdy z nas pamięta - rozpięte pomiędzy dzieciństwem a przeczuwaną dorosłością, stare rytuały już nie cieszą, a nowe jeszcze nie zostały wypracowane. Christian, zwany też Funderem i Chaplinem, próbuje określić swój nowy status przy pomocy ojcowskiej maszyny do...

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Ziemowit Szczerek

Ziemowit Szczerek, "Siódemka"

To mój pierwszy Szczerek, nie wiem, jak wypada na tle innych Szczerków (no dobra, czytałam felieton w Herito), ale i tak mam mieszane odczucia.

Z jednej strony - opisy Polski B (czyli właściwie Polski), narodowej mitologii rozpiętej między stacjami beznynowymi, na których kupuje się hoddogi i pali elemy, oglądanej z perspektywy ekspresowej drogi "siódemki", którą podróżuje bohater mefistofelicznej anty-odysei (gdzie jest początek tego zdania?) - są bardzo zabawne. Nic, tylko izolować co lepsze i przeklejać na Facebooka (jakkolwiek nie uszło mej bystrej uwadze, że kiedy zrobiłam to ostatnio,...

Czytaj post
poradniki, Cdp.pl

ŻYCIE POSEGREGOWANE, CZYLI O CZYTANIU PORADNIKÓW

Poradniki. Prawdopodobnie można bez nich żyć, ale po co, skoro pomiędzy dwiema okładkami zawiera się obietnica rozwiązania wszystkich problemów?

O tym, dlaczego kochamy poradniki, powstały dziesiątki artykułów, w których za tę niewinną fascynację obwiniono między innymi nowoczesność i rozpad więzi międzyludzkich. Otóż kiedyś, panie, wszystkiego nauczylibyśmy się u kolan matki lub w wesołym gronie polujących mężczyzn. Albo z ust mądrego dziadka. Albo od księdza proboszcza z ambony. A teraz? Każdy sobie rzepkę skrobie, aż budzi się pewnego dnia w pustce i czuje, że mądrość życiowa wyciekła, a...

Czytaj post
Ziemowit Szczerek, buforowanie, Korporacja Ha!art

BUFOROWANIE - Ziemowit Szczerek, "Siódemka"

Wiem, że Szczerek jest zabawny i wszyscy teraz wrzucają przedpremierowego Szczerka, to ja też, ja też się z wami bawię!

"Dookoła nich wszystkich trwa jedna wielka impreza byłego polskiego chłopstwa, które - po wykonanym zgrabnie i niepostrzeżenie wyrzuceniu z kraju szlachty, twórców tego nieszczęsnego narodu, bo na dobrą sprawę nie do końca wiadomo, co się z tą szlachtą stało, cała impreza jakoś się, po prostu, rozpełzła, tysiąc lat historii, ot tak, rozeszło się po domach - samo przebrało się w polskie piórka, samo wskoczyło w pańsko-polskie kontusze i wycinało po trupie dawnej stolicy...

Czytaj post
Nisza, Liliana Hermetz

Liliana Hermetz, "Alicyjka"

Patrząc na „Alicyjkę” spróbujmy na nią właściwie nie patrzeć. Nie jestem w stanie zrozumieć, co złego wydarzyło się w wydawnictwie Nisza tego dnia, kiedy okładka została zaakceptowana. Może jakiś demoniczny wir szalał na strychu lub w piwnicy. Gdyby nie to, że ktoś gdzieś kiedyś w wywiadzie wspomniał o tej książce jako o interesującej (ale nie pamiętam kto gdzie i kiedy, bo mam w głowie trociny), w życiu nie wzięłabym jej do ręki – wygląda jak „2,50 PROMOCJA” w namiocie z tanią książką nad (tanim) morzem.

Wielka, wielka szkoda, bo jest to dobra rzecz, zaskakująca formą, z powieści...

Czytaj post
Iskry, Znak, Zbigniew Batko

Zbigniew Batko, "Z powrotem, czyli fatalne skutki niewłaściwych lektur"

Absurdalna, surrealistyczna, oniryczna. Barokowa, ironiczna, poetycka. Kto da więcej? Na pewno kochałabym tę książkę jako nastolatka, niestety nic o niej wtedy nie wiedziałam. Bawi mnie w przededniu 33. urodzin, polecona przez Kaspra Ługowskiego, czytelnika niniejszych Kurzojadów. Nie żałuję, że w celu wypożyczenia jej zgubiłam się w jednej z lepiej znanych mi dzielnic Warszawy, poszukując biblioteki dziecięcej (a był wtedy mróz). Ostrzegam przed podstępną numeracją ulicy Miedzianej.

Historia człowieka, który zatrzymuje swoją metaforyczną łódź życia w trakcie morderczego wyścigu do „dobrze...

Czytaj post
DodoEditor, Andrzej Szczerski

Modernizmy

Mój ulubiony (i jedyny) promotor Marek Prejs zwykł mawiać, że kiedy wszystko, czego się doświadcza, zaczyna łączyć się w głowie w podejrzanie zgrabną całość, to albo cierpi się na uproszczony ogląd rzeczywistości, albo to początki schizofrenii.

Nie wiem, który przypadek zachodzi u mnie, ale śląski tom „Modernizmów” idealnie komponuje się z ostatnimi lekturami z okresu międzywojennego. Porażająca jest bieda terenów zaboru rosyjskiego – czytając opowiadania Boguszewskiej czy Szelburg-Zarembiny zastanawiałam się czasem, co by się stało z tymi zastępami miejskiej nędzy tak chętnie...

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Izabella Korsak, Christine Nöstlinger, Anna Kołakowska, foch.pl

Czy kobiety po prostu się nienawidzą? Czyli o książce Christine Nöstlinger, „Nowy mąż dla mamy”.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE FOCH.PL

Powieść dla nastolatek, czy thriller psychologiczny o mieszczańskiej rodzinie żyjącej w latach 70? Hmm, mogłam spodziewać się, że sięganie po jedną z ulubionych książek z dzieciństwa, a potem lektura okiem nieodwracalnie skażonym szkiełkiem feminizmu nie skończy się dobrze.

Podczas rytualnego snucia się za córką po bibliotece dziecięcej wypatrzyłam na poziomie II znajomą okładkę. Tyle lat o niej nie pamiętałam, a tu nagle - jest! Wdzięczy się zielenią i ilustracjami Zbigniewa Lengrena! Christine Nöstlinger - „Nowy mąż dla mamy”. Czytałyście? Ja tak, i to...