Czytaj post
Lars Saabye Christensen, Iwona Zimnicka, buforowanie, Wydawnictwo Literackie

BUFOROWANIE - Lars Saabye Christensen, "Odpływ"

Lubicie Hermana Melville'a?

"Otworzyłem więc Moby Dicka i zacząłem czytać. Ta książka naprawdę, jak już mówiłem, z każdą przerzuconą stroną stawała się coraz grubsza. Każde zdanie było niczym przeszkoda, na którą musiałem się wspinać, w dodatku coraz wyższa. A kiedy się już przedostałem na drugą stronę, to musiałem zawracać, żeby sprawdzić, czy wszystko ze sobą wziąłem. Tak to się toczyło, to znaczy w ogóle się nie toczyło. Toczyło, ale w drugą stronę. W tył. Zacząłem czytać do tyłu i stawałem na "Imię moje: Izmael" za każdym razem, kiedy usiłowałem przejść dalej. A miało być jeszcze gorzej,...

Czytaj post
Widnokrąg, Franciszka Themerson, Stefan Themerson

Stefan Themerson, Franciszka Themerson, "Poczta"

Donoszę, że czysta radość wyjmowania z koperty kolejnej reedycji Themersonów (a raczej ich książki, aż tak dobrze to nie ma) nastąpiła w zeszły czwartek. Skoro zachwycałam się niedawno „Narodzinami liter”, jak mam wyrazić uczucie, które żywię do „Poczty”? Jak stopniować fascynację czystą kreską, minimalistyczną paletą barw, elegancją tandemu rysunków i tekstu? Może po prostu wytatuuję sobie na plecach kilka ilustracji, najchętniej rozkładówkę architektoniczną (http://bit.ly/1zkVa1J), by w ten sposób być w ciągłym kontakcie z arcydziełem?  Tradycyjne ukłony dla wydawnictwa Widnokrąg....

Czytaj post
Jacek Ambrożewski, Zosia Frankowska, Papierówka

Jacek Ambrożewski, Zosia Frankowska, "Szkice z przyszłości"

Jestem szczerze zakłopotana, gdyż nie wiem, co o tej książce napisać. Są w niej ilustracje i kilka linijek tekstu. Nie jest to wszystko razem szczególnie spójne. Znane narracje o przyszłości nie są tu przywołane. Nowe – nie zauważono, nie wyłaniają się. Nie wiem, co w realnym świecie mogłoby mnie skłonić do nabycia tej publikacji. Chyba, że żyłabym w roku 2300 i pragnęłabym sprawdzić, jak moi przodkowie wyobrażali sobie przyszłość. Acha, ilustracje, acha, kilka linijek tekstu. Nie jest to wszystko razem szczególnie spójne.  Nisza nisz. P.S. Nie należy jednak odczytywać tej eee, recenzji, w duchu „po co się takie coś wydaje”.

Czytaj post
foch.pl, Janusz Stanny

"Wojna w oczach dziecka" - wstrząsające rysunki z 1946 roku

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE FOCH.PL

Kilka plam koloru, nieporadna, dziecięca kreska, sztywne sylwetki ludzi o kartoflowatych twarzach. To kilkadziesiąt rysunków, które powstały w 1946 na zamówienie Ministerstwa Oświaty. Od patrzenia włos się jeży na karku. Oto "Wojna w oczach dziecka".

Tak się kończy szperanie po bibliotekach dziecięcych. Wszyscy mnie już znają i kiedy przychodzę, to pani ciągnie mnie na zaplecze i pyta konspiracyjnym szeptem „A to pani zna? Czy pani to widziała?”. Czasem są to rzeczy urocze, jak komiks Mieczysława Piotrowskiego „Szare uszko”, jednak tym razem spojrzenie na...

Czytaj post
Albatros, Aldona Możdżyńska, Ian McEwan

Ian McEwan, "Ukojenie"

Badania McEwana ciąg dalszy. Po „Pokucie”, która pojawiałaby się we wszelkich moich prywatnych rankingach, gdyby nie ostatni rozdział (KMWTW), tym razem twórczość wczesna i krótka. „The comfort of strangers” to dobra książka, ale ja takich nie lubię (mówię to prawie dwa miesiące po zakończeniu lektury). Zbyt wypracowana, zbyt wyważona, zbyt skonstruowana, zbyt udziwniona w całej swojej podstępnej prostocie. Ciekawy opis związku dojrzałych ludzi, dla których miłość niekoniecznie oznacza nieustanną bliskość, wątki feministyczne, przemoc w rodzinie, obraz kaca tak realistyczny, że zwinęłam się...

Czytaj post
buforowanie, Zofia Chądzyńska, Czytelnik

BUFOROWANIE - Zofia Chądzyńska, "Ryby na piasku"

Zofia Chądzyńska o trudnej sztuce godzenia się z życiem.

"Jakie mają znaczenie moje dzisiejsze rozpacze czy bunty, gdy żyję sobie spokojna, grubawa, i zamiast nerwowym snem, kiedy to nagle nieoczekiwany skok własnego ciała wyrzuca człowieka na pół metra w górę, składam co wieczór ciężki worek piachu, moszczę go chwilę, przykrywam lub odkrywam i to już jest sen, bez przejścia od jawy, bo w głowie nie ma nic poza przerwą między dniem, który minął, a dniem, który przyjdzie, równie niekolorowym, równie przezroczystym, i ta przerwa w dniach, to prywatne zawieszenie broni - to jest właśnie sen pozbawiony snów, szary jak życie".

Czytaj post
Znak, Magdalena Tulli

Magdalena Tulli, "Szum"

Doznałam straszliwej spinki, że o „Szumie” muszę napisać mądrze, bo Magdalena Tulli (nie czytałam wcześniej żadnej jej książki) i Ważny Temat (trauma wojny przekazana dzieciom przez pokolenie milczących rodziców). Ale hej, zupełnie nie mam na to pomysłu, powiem więc prosto: podobało mi się. Lubię książki, których bohaterkami są dziewczynki zamknięte w sobie, ich dziwne matki, ciotki i wrogi świat, jeżeli jest to dodatkowo podszyte większą historią, to lubię bardziej. U Tulli dodatkowo doceniam prostotę języka, kilka silnych scen (bombardowanie Drezna widziane z odległości kilku kilometrów,...

Czytaj post
DodoEditor, Ewa Szelburg-Zarembina, Anna Marchewka, Krytykapolityczna.pl

NIE WSZYSTKO O EWIE

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE KRYTYKAPOLITYCZNA.PL

Intensywne obcowanie z prozą Ewy Szelburg-Zarembiny to męczące, ale na swój sposób narkotyczne przeżycie. Rozumiem doskonale fascynację Anny Marchewki.

Ślady nieobecności to intymne sprawozdanie z fascynacji badaczki Anny Marchewki pisarką Ewą Szelburg-Zarembiną, książka o niemożności dotarcia do prawdy, zarówno tej małej, czysto biograficznej, jak i większej, skrywającej się w szczelinach życia i twórczości autorki. I na taką bezsilność w starciu z wyschniętymi źródłami trzeba być przygotowanym, sięgając po tę obłożoną w śliczny, delikatny papier publikację.