Czytaj post
buforowanie, Ewa Szelburg-Zarembina, Państwowy Instytut Wydawniczy

BUFOROWANIE - Ewa Szelburg-Zarembina, "Wędrówka Joanny"

Buforuję Ewę Szelburg - Zarembinę. "Wędrówki Joanny" to książka, która nie cacka się z czytelnikiem i nie stara się go uwieść. Nawet wiejska przyroda nieszczególnie zachywca (nie wiem, co powiedziałaby na to Musierowicz).

"Dzień był gorący i parny. Nad lasem wałkoniły się leniwe chmury. Słońce dopiekało żwawo. Po twarzy, po szyi i po rękach cięły ostro muchy, jak zawsze przed deszczem. Wiatru nie było.

Aleksander spluwał ze złością na plączące mu się pod nogami brzydkie główki rumianków".

Czytaj post
Anna Gralak, Wydawnictwo Dolnośląskie, Robert Galbraith

Robert Galbraith, "Jedwabnik"

Według ostatnich doniesień redaktora Najdera żyjemy w czasach ostatecznych. Posłuszna duchowi dziejów skrytykuję więc bez litości „Jedwabnika” J.K. Rowling, dla której jeszcze miesiąc temu deklarowałam miejsce w sercu, gdzie jad nie dochodzi. To by było na tyle, już się przesączył.

Po „Wołaniu kukułki” moje oczekiwania były rozbuchane a palce niecierpliwe kolejnych pacnięć w boczną obudowę Kindla, ale postanowiłam zostawić „Jedwabnika” na święta, w celu wytworzenia amalgamatu choinkowo-czekoladowo-kryminalnego. Mędrcy świata monarchowie, co za rozczarowanie. Wszystko, co udało się w...

Czytaj post
foch.pl, poradniki

Kożuch o zapachu owsianki - jak dbano o garderobę w latach 50.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE FOCH.PL

Uwielbiam obraz świata zakonserwowany w starych poradnikach. Dziś, moje perfekcyjne panie domu, przyjrzymy się jak z utrzymaniem domu i nieszczęsnego ochędóstwa w czystości radziły sobie kobiety w latach pięćdziesiątych.

Wiadomo, że nic tak nie poprawia humoru jak myślenie o tych, którzy mają gorzej (można też oddać się dobrym uczynkom i konstruktywnemu działaniu, ale to już ścieżka dla wybranych). Dlatego wracając z naręczami taniej chemii z pewnej drogerii, co na „R” się zaczyna, a na „man” się kończy, myślę o czasach mojej mamy, tudzież babci, które...

Czytaj post
buforowanie, Państwowy Instytut Wydawniczy, Vitezslav Nezval, Andrzej Piotrowski, Jacek Baluch

BUFOROWANIE - Vitezslav Nezval, "Cudowny czarodziej"

Były czasy, że studiowałam filologię słowiańską ze specjalnością język czeski, ale bardzo kiepsko mi szło i powiedzmy, że po dwóch latach zrezygnowałam z tej ścieżki edukacji. Pozostał mi indeks pełen dwój i sentyment do modernistycznej poezji, najlepiej w oryginale, ale z okazji dzisiejszego, wczorajszego i jutrzejszego obfitego opadu zacytuję fragment poematu Vitezslava Nezvala "Cudowny czarodziej" ("Podivuhodny Kouzelnik") w tłumaczeniu Andrzeja Piotrowskiego:

"Pada deszcz deszcz pada ze smutnej myśli jest zła rada ze złej rady smutny deszcz A gdy już człowiek wrogów nie ma sam we własne sidła wpada"

Czytaj post
Papierówka, foch.pl, Natalia Sajewicz

"Mam 30 lat" - produkt uniwersalny i mądry

ARYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE FOCH.PL

Najgorzej pisze się o książkach, które są super - pochwały zawsze wypadają blado przy porządnym szyderstwie. Najgorzej pisze się też o własnym dzieciństwie - jak nie plusnąć w lepką kałużę nostalgii? Recenzując "Mam 30 lat" Natalii Sajewicz zmuszona jestem stawić czoła obu wyzwaniom.

Bladoróżowa okładka, charakterystyczne liternictwo, podtytuł „Materiały do ćwiczeń”. Brakuje tylko grupki zabawek, które upiększały front oryginału, ale i tak każdy, kto chlubnie ukończył PRL-owską zerówkę od razu skojarzy pracę dyplomową Natalii Sajewicz (Pracownia Ilustracji...

Czytaj post
Maria Konopnicka, Cdp.pl, lektury szkolne, Henryk Sienkiewicz, Lucy Maud Montgomery

NIEOBECNE NIEUSPRAWIEDLIWIONE – KOBIETY I DZIEWCZYNKI W SZKOLNYCH LEKTURACH

Kiedy ma się ponad 30 lat szkoła majaczy już dość daleko w pamięci…

 

… czy naprawdę kiedyś trzeba było codziennie maszerować na lekcje, notować w zeszycie, w domu odrabiać odpowiednie ćwiczenia i żyć w lekkim lęku przed niezadowoleniem rodziców i nauczycieli, wywołanym niewystarczającym przestrzeganiem arbitralnych zasad? (Tak, w zasadzie opis pokrywa się z chodzeniem do pracy, ale uczucie szkolnej frustracji było jednak inne)

No właśnie, zasady. Szkoła wbrew pozorom nie jest miejscem, które przekazuje obiektywną wiedzę zaczerpniętą z obiektywnych ksiąg skrywanych w podziemiach Ministerstwa...

Czytaj post
Zofia Chądzyńska

Zofia Chądzyńska, "Co mi zostało z tych lat"

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych dość wiekowa już Zofia Chądzyńska udzieliła „Twojemu Stylowi” biograficznego wywiadu – na fali jego popularności zdecydowała się spisać obszerniejsze wspomnienia. Chwała jej za to – sama wiem, jak trudno dowiedzieć się czegokolwiek o bardzo nawet popularnych autorkach (Maria Kruger) bez dogłębnej kwerendy w rozrzuconych źródłach (a jak mało wdzięczne jest to zadanie pokazuje znakomicie Anna Marchewka w poświęconych Ewie Szelburg-Zarębinie „Śladach nieobecności”).

Chądzyńska sumiennie opisuje swoje niesamowite życie, z pewnym zdumieniem zauważając, że...

Czytaj post
Czwarta Strona, Anya Lipska

Anya Lipska, "Toń"

Zwróciłam uwagę na ten kryminał za sprawą nazwiska bohatera: fakt, że zagadkę śmierci wyłowionej z Tamizy dziewczyny rozwiązywać będzie Janusz Kiszka wydał mi się niebywale śmieszny. Taki napad mentalnego liceum. W paczce od wydawnictwa wzruszyła mnie natomiast ręcznie pomalowana w krwawe plamy lakierem do paznokci (o ile prawidłowo szerlokuję) mapa londyńskiego metra, włożona do torebki strunowej (woreczek na dowody?). Gorzej, że w intrydze metro nie odgrywa najmniejszej nawet roli, topografia miasta też nie, smug krwi także brak, jest więc oryginalny plan gadżetem o tyle uroczym, co...

Czytaj post
Helena Boguszewska, buforowanie

BUFOROWANIE - Helena Boguszewska, "Świat po niewidomemu"

"Pani pytała, czy ja biorę ze sobą śniadanie, jak idę na piątą. Biorę. Ale najczęściej przynoszę nietknięte i dzieci zjadają. Bo przełknąć nic nie mogę, jak między tymi warsztatami biegam: tu się nić zerwie, tu to, tu owo, winkiel się zrobi, a mi te ręce latają, jak sobie pomyślę, że majster przyjdzie, wyzwie mnie, a ja mu nic nie odpowiem, bo co mu odpowiem, kiedy on na każde moje słowo "Nie podoba się? Brama otwarta. Sto na wasze miejsce". I tak samo ze wszystkim, na przykład z urlopami: jak tylko się robotnik urlopu dopracuje, to go zwalniają, a po czasie znowu biorą i dobrze jeszcze,...

Czytaj post
Wydawnictwo BOSZ, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Warszawa lata 40, Warszawa lata 50

To miała być prosta recenzja, ale na kilka dni uwięzłam w wewnętrznym pytaniu: dlaczego właściwie lubię oglądać albumy ze zdjęciami Warszawy i mam zaprenumerowaną całą serię fanpejdży, które regularnie dostarczają mi kolejne obrazy? Nie jestem varsavianistką, dobrze znam miasto, ale to za sprawą pamięci wizualnej, nie umiałabym nikogo kreatywnie po nim oprowadzać. Wewnętrzne śledztwo wykazuje, że fascynuje mnie odbudowa miasta i jego czyste, puste przestrzenie lat 50. I 60. – nie za dużo samochodów na chodnikach i placach, neony zamiast reklamy wielkoformatowej, ładne liternictwo szyldów,...