Czytaj post
Antón Fortes, Joanna Concejo, TAKO, Beata Haniec

Anton Fortes, Joanna Concejo, "Dym"

Ilustrowana książeczka o obozie koncentracyjnym. Brzmi dziwnie i jest dziwna. Trudno mi też powiedzieć, na ile wiarygodna – mały chłopiec po przybyciu pociągiem do obozu mieszka ze swoją mamą w jednym z baraków (nie jest to obóz cygański ani kwatery dzieci z Terezina). Taka sytuacja wydaje mi się nieco zbyt niecodzienna, by robić z niej opowieść o walorach edukacyjnych.

W bibliotece ta książka znajduje się na poziomie II, między rozmaitymi najpiękniejszymi baśniami a przygodami misiów. Dobra robota, pracownicy. Ale skłania mnie to do zastanowienia: w jakim wieku – i w sumie po co? – dać...

Czytaj post
Hokus-Pokus, Łukasz Żebrowski, Wolf Erlbruch

Wolf Erlbruch, "Duck, Death and the Tulip"

Czym zabawiam córkę, od tygodnia tkwiącą w domu z zapaleniem oskrzeli? Ach, czytam jej o śmierci. I o kaczce. I o tulipanie. A tak serio, to kupiłam tę książkę dla siebie – wprawdzie prosta-ale-głęboka filozoficzna narracja w duchu „Małego Księcia” całkowicie mnie obrzydza, za to nie potrafię się oprzeć ilustracjom Erlbrucha – spójrzcie na ten szkielet w kraciastej szatce!

P.S. W Polsce ta historyjka ukazała się pod tytułem „Gęś, śmierć i tulipan” w wydawnictwie Hokus Pokus, jednak jej obecne szaleńcze ceny na allegro powodują, że lepiej sprowadzić egzemplarz z zagranicy.

Czytaj post
Albatros, Edyta Basiak, Leopold Tyrmand, Wydawnictwo MG, Sonia Draga, Wielka Litera, Znak, Prószyński i S-ka, Anna Gralak, Peter Carey, Cdp.pl, Zysk i S-ka, Karen Thompson Walker, Hillary Mantel, Urszula Gardner, Marion Zimmer Bradley, Dagmara Chojnacka, Gerard Durrell, Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Erica Heller, Magdalena Słysz, Graham Masterton, Rebis, Nasza Księgarnia, Emil Marat, Michał Wójcik, Tove Jansson, Irena Szuch-Wyszomirska, Jacek Ławicki, Philip Pullman, Tomasz Wyżyński

KSIĄŻKOWY PRZETRWALNIK JESIENNO–ZIMOWY

Pierwsze dni jesiennej mgły i pluchy za nami i można już śmiało powiedzieć – będzie tylko gorzej. Czym się zająć, żeby przetrwać do kwietnia, kiedy to znowu blade słońce zacznie dogrzewać zmięte ciała i przywiędłe umysły?

Proponuję ćwiczenia – ale nie żeby od razu biec na fitness, co to, to nie. Bądźmy rozsądni i oszczędzajmy zapasy tłuszczu. Wysiłek umysłowy zupełnie wystarczy. Oto lista 11 lektur, które przyjemnie rozgrzeją Wasze szare komórki. Kto powiedział, że zawsze musi być dziesięć?

POWIEŚCI

1. Leopold Tyrmand, "Zły"

Powieść w dobrym, starym stylu – czyli o odczuwalnym ciężarze kilkuset...

Czytaj post
Stanisław Likiernik, Emil Marat, Michał Wójcik, Wielka Litera

Stanisław Likiernik, "Made in Poland"

Fatalnie pisze się o książce, w której wszystko było świetne. Którędy upuścić sobie żółci, czym zabawić kochanych czytelników? Na widok „Made in Poland” doznałam ślinotoku czytelniczego, wydawnictwo Wielka Litera uprzejmie dostarczyło ebooka, którego przeczytałam w dwa dni w atmosferze idealnego romansu na linii autorzy-odbiorca. Miałam cherlawy zamysł przyczepienia się do formuły, momentami irytującej za sprawą poufałych i prowokacyjnych wtrętów, które w tym wywiadzie-rzece zamieszczają Marat i Wójcik, ale w posłowiu metoda zostaje satysfakcjonująco wyjaśniona. Świetnie opracowane...

Czytaj post
Yrsa Sigurðardóttir, Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska, Muza

Yrsa Sigurðardóttir, "Niechciani"

Czy książka może być straszna? Dyskutowaliśmy ostatnio o tym z siostrą i szwagrem (przy okazji: czy naprawdę ktoś nie może wymyślić od nowa nazw na rodzinne relacje, żeby ich używanie nie budziło skojarzeń z filmami Kondratiuka?) i skończyłam zachęcając niewinnego człowieka do czytania Mastertona.

Z czytaniem horrorów jest ten problem, że oczy robią mi spojlery. Przewracam stronę i zanim zacznę czytać lewą górę, na środku prawej widzę już „acefalia” i po ptakach. Ale to tylko taka uwaga techniczna. „Niechciani” to bardzo sprawnie napisane czytadło, trochę straszne, trochę egzotyczne, bo...

Czytaj post
Zofia Chądzyńska, Czytelnik

Zofia Chądzyńska, "Chemia"

Dawno temu, w innym świecie, dostałam od szkoły książkę w uznaniu dobrych wyników w nauce. To były „Statki, które mijają się nocą” Zofii Chądzyńskiej, mroczna psychologiczna powieść dla nastolatków, miła odmiana od mojej zwyczajowej nagrody, czyli „Obiegu wody w przyrodzie”. Potem przeczytałam „Przez ciebie, Drabie”, którą to powieść pamiętam jako niepokojącą ze względu na bardzo dziwną pieszczotę między ojcem a dorastającą córką, polegającą na podgryzaniu uszu (dorosłych uszu przez młode zęby). W każdym razie nabrałam przekonania, że Zofia Chądzyńska była pisarką i coś tam czasem...

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Hanna Pasierska, Gayle Forman, Cdp.pl

ŚMIERĆ I DZIEWCZYNA, ALTERNATYWNA RODZINA

Powieść dla nastolatek? Ja? Najbardziej skwaszona czytelniczka roku? Cóż, czemu nie. W końcu sama kiedyś byłam młoda, przynajmniej tak twierdzą rodzice i nieliczne zachowane zdjęcia.

Fabuła jest prosta: siedemnastoletnia Mia ma 17 lat, talent do wiolonczeli i straszliwy wypadek samochodowy, na skutek którego opuszcza ciało i wspominając życie, mierzy się z decyzją: zostać na tym najlepszym ze światów, czy zobaczyć, co jest dalej. Co może spodobać się w „Zostań, jeśli kochasz” starszej damie po trzydziestce?

Rodzina. Bohaterka jest częścią podstawowej komórki społecznej o niebanalnym...

Czytaj post
Marek Czekański, Tracy Hogg, Świat Książki

Tracy Hogg, "Język dwulatka"

Przez moment wydawało mi się, że chcę to czytać, żeby podtrzymać rodzicielską passę na Kurzojadach, ale odkryłam, że 'toddler" przetłumaczone jest jako "chodziaczek" i doznałam lekkiego porażenia. Plus tytuł. Angielski: "Secrets of the baby whisperer for toddlers". Polski: "Język dwulatka. Moja mama mnie rozumie". MAMA. Dziękuję za sprecyzowanie, kto ma spacyfikować bunt dwulatka, wydawco (KDC Klub Dla Ciebie).

Jakby tego było mało, proszę uważnie przyjrzeć się zdjęciu na okładce, ale nie powiem, o które jego okolice chodzi, bo za to jest nalot policji, konfiskata dysku i paragraf.

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Marta Kisiel–Małecka, Jennifer Worth

Jennifer Worth "Zawołajcie położną"

Dlaczego taki dziwny tytuł? „Zawołajcie”? Przez okno? Z palarni? Wydaje mi się, że „wezwijcie położną” miałoby więcej sensu, ale co ja tam wiem. Tłumaczyła Marta Kisiel – Małecka.

Dobra, do rzeczy. Czyta się to narkotycznie miło (taka fraza, nigdy nie brałam narkotyków, więc w sumie nie wiem): lata 50., pielęgniarki w internacie, angielskie ciasto i herbata, rowerem na pomoc biednym kobietom w mroźne poranki, praca ciężka ale w słusznej sprawie i cud narodzin wynagradza trudy, ludzie czasem prości i dobrzy, a czasem prości i źli, plus grono ekscentrycznych znajomych do uzupełnienia pejzażu....