Czytaj post
Klementyna Hoffmanowa, foch.pl

Tej dobrej matce już dziękujemy - lektura Klementyny Hoffmanowej dwieście lat później

Angielska wieś ładna rzecz, ale jak bawiłabym się w porozbiorowej Polsce? Odejmuję sobie 10 lat (moje 32 kwalifikowałoby mnie do grupy dość zaawansowanej wiekowo) i sięgam po „Pamiątkę po dobrej matce” Klementyny Hoffmanowej, ogromnie popularną książkę dla młodzieży z 1819 roku (ciekawostka dla nerdów: jest to najstarszy eksponat w warszawskim Muzeum Książki Dziecięcej).

Fabuła w skrócie: pełna cnót matka umiera, bo w młodości nadszarpnęła swoje zdrowie zbytnią czułością (czyli zamartwiała się wszystkim i zżarł ją stres, przekładając na nasze). Pod opieką małżonka pozostawia syna, ale syn...

Czytaj post
Czarne, Jon Krakauer, Krystyna Palmowska

Jon Krakauer, "Wszystko za Everest"

Przeczytane na fali tworzenia felietonu o literaturze himalaistycznej. Felieton już w poniedziałek na cd blogu, Krakauer nie załapał się do niego ze względów czasowych.

Przerażająca opowieść o komercyjnych wyprawach na Everest, sprawnie przepleciona rysem historycznym wspinaczkowych zmagań na dachu świata. W skrócie wygląda to tak: grupa średnio sprawnych i bardziej sprawnych osób płaci za wejście na szczyt, jest tam holowana w rozmaitym tempie przez Szerpów i przewodników, pomimo różnych okropnych fizycznych przypadłości (jak np. naderwane od kasłania chrzęstne łączenia żeber). Pogoda się...

Czytaj post
Muza, Alfred Szklarski, Cdp.pl

Tomek w krainie Szklarskiego

Rok 1902. Tomek Wilmowski nie jest zwykłym chłopcem. Mieszka w Warszawie z wujostwem i dwójką kuzynów, jego matka nie żyje, a ojciec, prześladowany przez carat za niepodległościowe działania, musiał wiele lat temu uciekać za granicę i nie ma z nim bezpośredniego kontaktu. Tomek wykazuje nadzwyczajne zdolności: ma fantastyczną pamięć i uwielbia się uczyć, a jego niepokorny charakter i nieopanowana chęć pomocy słabszym często wpędzają go w tarapaty, przysparzając zmartwień surowym opiekunom. Pewnego dnia w mieszkaniu Karskich pojawia się tajemniczy gość, aby powiedzieć Tomkowi, że opuści za...

Czytaj post
Kultura Gniewu, Jacek Świdziński, wywiad, Cdp.pl

„MUSIAŁEM MIEĆ BOHATERA POLAKA, ŻEBY BYŁO SIĘ Z KIM IDENTYFIKOWAĆ”

Krótki wywiad z Jackiem Świdzińskim, autorem komiksu Zdarzenie.1908.

OW: W "Zdarzeniu..." spotyka się masa postaci i kwerenda wykazuje, że wszystkie rzeczywiście mogły być w tym czasie na Syberii (no, prawie). Jak przystępuje się do konstruowania tak skomplikowanej historii?

JŚ: Najpierw chciałem zrobić "powieściowy" komiks, a po przypomnieniu sobie reguł klasycznej powieści wygrzebałem temat, którym kiedyś się zainteresowałem (szczerze mówiąc nie jestem już do końca pewien czy to nie było odwrotnie). Najpierw sporo notatek z głowy, potem czytanie o tym, co wynotowałem, z czego wynikały...

Czytaj post
buforowanie, Zofia Chądzyńska, Czytelnik

BUFOROWANIE - Zofia Chądzyńska, "Chemia"

"Oto moje pierwsze zwierzenie: nienawidzę kobiet, tej tragedii prawdziwej impotencji, impotencji myśli i czynów, bo już nie słów, nienawidzę kobiet, naczyń połączonych seksu i serca; pogardzam "kobiecym" sposobem myślenia, "kobiecą" literaturą, kobiecym oddaniem, poddaniem, potrzebą afirmacji, potrzebą miłości. Raz wreszcie napisałam to, co myślę o kobietach i o mnie w ich kręgu. Powinnam przepisać to złotymi zgłoskami, powinnam przypiąć to sobie nad łóżkiem i patrzeć na to bez przerwy, wtedy, kiedy ginę pod ciężarem tego wszystkiego, co zarzucam kobietom".

Czytaj post
Pies Łańcuchowy, Paweł Sajewicz, Wawrzyn Kowalski, Łukasz Błaszczyk, Łukasz Hasseliebe, Paweł Paliński, Jola Gomółka, Agnieszka Burton, Jan Lete

"Po godzinach. Antologia nowej prozy"

Nie umiem czytać opowiadań, zanim na dobre się wciągnę, tekst się kończy, poza tym nie mogę go niechlujnie skanować oczami, bo przy tak zwięzłej formie każde słowo się liczy, a zdanie znaczy (rzekomo).

Jednak co ma zrobić dziewczyna, gdy dostaje od wydawnictwa Pies Łańcuchowy maila zatytułowanego „Dzielna, mała antologia”? Wzruszyć się i czytać, a jakże. Tym bardziej po zawartej we wstępie ebooka informacji, że jest on dostępny dla wszystkich za darmo, a autorzy tworzą – zgodnie z tytułem – po godzinach, na boku, kiedy już zarobią na życie i zajmą się rodziną. Coś mi to przypomina – rzekłam,...

Czytaj post
Olga Mysłowska, Fanny Vaucher, Noir Sur Blanc, Fundacja Bęc Zmiana

Fanny Vaucher, "Polskie pigułki" cz. 1

Kolejny komiks, który wygląda jak narysowany od niechcenia wieczorem na serwetce – a taki śliczny! Taki żywy! Mimochodem prawdziwy i trafny! Też chcę taki ilustrowany pamiętnik z... z... e, z życia! (utyka na cyzelowaniu pierwszego kadru, nikt więcej o niej nie słyszy)

Kupiłam „Polskie pigułki” bardziej kompulsywnie niż z przekonania (urodziny męża? Księgarnia w CSW? No to przecież jasne, że trzeba coś z niej pozyskać, miałam nie znosić do domu papieru, ale dziś się nie liczy, prawda?) i kiedy siedziałam sobie spokojnie z nosem w swoich papierach, Daniel wrzasnął „Patrz!” – spojrzałam, jedna...

Czytaj post
Czarne, Bernd Heinrich, Michał Szczubiałka, buforowanie

BUFOROWANIE - Bernd Heinrich, "Wieczne życie"

BUFOROWANIE radykalnej ekologii (Wieczne życie Bernd Heinrich):

"Biocydy powinny zostać prawnie zakazane. Gryzonie rzeczywiście mogą mnożyć się szybciej niż króliki, o czym miałem okazję się przekonać, kiedy zostawiałem duże ilości ziarna moim łażącym swobodnie kurom. Ale są inne metody regulowania pogłowia gryzoni. Pewnego razu przez jedną noc złapałem kilkanaście szczurów w pułapkę zapadniową zrobioną z pojemnika na śmieci; zabiłem je kijem".

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Konstanty Ildefons Gałczyński

Konstanty Ildefons Gałczyński, "Młynek do kawy"

Natknęłam się kiedyś na „Młynek do kawy” w „Dziełach zebranych” Gałczyńskiego, ale w tak ogromnym tomiszczu te kilka stron nie wydało mi się godne uwagi. Bardzo głupie przeoczenie, bo jest to jedna z najładniejszych książek dla tzw. najmłodszych jakie czytałam. Surrealistyczna, poetycka, wzruszająca. Trochę „Onirokrytyka” Apollinaire’a, tyle że dla dzieci. Trochę obrazy Henrego Dargera, tylko wszyscy są ubrani. I trochę gloryfikacji rewolucji przemysłowej „Kto wie, czy nie było tu ładniej niż gdzie indziej! Fabryka huczała przy fabryce, z tysiąca kominów buchał radosny dym. Dym bijący z...

Czytaj post
Helena Boguszewska, Jerzy Kornacki, Książka i Wiedza

Helena Boguszewska, Jerzy Kornacki , "Zielone lato 1934"

Kolejny skarb z bibliotecznej półki. Ponieważ nikt oprócz mnie już tej książki nie tknie, to napiszę o niej dużo, czemu by nie napisać dużo, dlaczegóżby nie. Pisarka Helena Boguszewska i pisarz Jerzy Kornacki od roku są parą, postanawiają w świeżo zakupionym brulionie (to słowo jest dla mnie magiczne, od razu chcę mieć brulion i coś tam w nim gryzmolić) prowadzić wspólny letni dziennik, dokumentujący ich związek i pracę. Mamy rok 1934, Gocław jest podwarszawską wsią, a z Grochowa nie jedzie się „do centrum”, tylko „do miasta”.

Jak to się czyta? Momentami nudno, na pewno nie jest to lektura...