Czytaj post
Wojciech Albiński, Linia

Wojciech Albiński, "Jak czuć się dobrze gdy cię wywalą. Bo że to się stanie, to pewne"

Książka Albińskiego ma dwie zalety. Pierwsza to projekt graficzny Marcina Władyki. Dwa kolory, niebieski i czerwony, w odcieniach kojarzących się jednoznacznie z obrazami 3D, przesycone nimi zdjęcia i okazjonalna domieszka brązu. Różne rozmiary fontów, nadające lekturze określony rytm. I takie tam sztuczki, tu jakaś strzałka, tam puste strony, sama przyjemność obcowania z tekstem. Druga zaleta: dawno żadna książka tak mnie nie zirytowała i nie skłoniła do rozmyślań z gatunku „co ja właśnie przeczytałam???” Albiński z zaskakującym brakiem zahamowań pisze o tym, że właśnie wyleciał z pracy w...

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Marek Šindelka, Pure Beauty, Vojtěch Mašek, Matěj Lipavský, Arkadiusz Wierzba

Marek Šindelka, Vojtech Mašek, Matěj Lipavský, Pure Beauty, "Błąd"

Przeprowadziliśmy kiedyś z mężem długą i niepopartą przykładami ze świata dyskusję „Czy komiks może być dobrym horrorem?”. Uznaliśmy, że nie i byliśmy w błędzie. Czeski „Błąd”, ahahaha (tak, myślałam nad tym żarcikiem całą noc).

Co tutaj mamy, pod uroczą, prostą okładką z szablonowym kotkiem? Opowieść na ponad 300 stron, rozgrywającą się w Pradze, obsychającej z powodzi w 2002 roku, trochę w Tokio i trochę w Wiedniu, z polskim morzem na horyzoncie marzeń bohaterów (powtarzająca się fraza „W zimie plaże pokrywa śnieg, morze zamarza aż do dna, możesz chodzić po nim całymi dniami, daleko od...

Czytaj post
Znak, Zadie Smith, Jerzy Kozłowski

Zadie Smith, "NW"

Zadie Smith lubię parabolicznie – „Białe zęby” bardzo, „Łowcę autografów” mniej. „O pięknie” bardzo, „Jak zmieniałam zdanie” oddałam koleżance (wprawdzie to eseje, a nie powieść, ale są mi potrzebne do symetrii wywodu). „N-W” powinno być na szczycie fali i oto jest, trafiając idealnie w moment, kiedy tak jak bohaterowie zastanawiam się „Dlaczego takie życie, a nie inne? Czy to już TYLE? Które wybory były moje, a gdzie decyzje zapadły na zewnątrz, warunkowane pochodzeniem społecznym lub ślepym trafem? Do jakiego stopnia stwarzamy siebie i czy kiedykolwiek ta kreacja stanie się nami? A co,...

Czytaj post
Stanisława Fleszarowa-Muskat, buforowanie

BUFOROWANIE - Stanisława Fleszarowa-Muskat, "Lato nagich dziewcząt"

Stanisława Fleszarowa-Muskat w wersji zoologiczno-erotycznej, być może biblijnej, lecz nie ma co do tego pewności: "Grzegorz uśmiechnął się mimo woli.

- Staniki też! - mruknął. - No, słyszałyście? - krzyknął, gdy znów zastygły w niezdecydowanych pozach. Poskutkowało. Be i Ulka szarpnęły guzikami. Dziewczęce piersi wyskoczyły z bielizny jak młode kózki".

Fuj.

Czytaj post
Tom Gauld, Drawn & Quarterly

Tom Gauld, "You're All Just Jealous of my Jetpack"

Nieładnie pisać o jednym autorze, że przypomina innego, ale Tom Gauld przypomina mi Katie Beaton, której „Hark! A vagrant!” pojawiło się już na Kurzojadach – za sprawą pasków komiksowych o pisarzach, książkach i innych przejawach kultury wysokiej i niezbyt. Chcecie zobaczyć, jak wyglądałaby gra video, w której występują siostry Bronte? Albo planszówka o Wenecji widzianej przez pryzmat literatury i filmu? Jakie rozdziały nie trafiły do kanonicznej wersji „Germinal”? I tak dalej i tak dalej. Polecam. Zabawne, ładne i skromne w formie. Autora można podglądać na Flickrze...

Czytaj post
Cdp.pl, ebooki, Alina Kreisberg, Italo Calvino, W.A.B

KOCHANY PAMIĘTNIKU – O MOIM PIERWSZYM EBOOKU

Kochany pamiętniku,

deklarowałam zawsze, że papier i tylko papier, a nieoczekiwanie kupiłam czytnik ebooków. Taka spontaniczna decyzja, zainspirowana odkryciem, że nie jest to już tak wielki wydatek jak dwa lata temu, gdy ostatnio sprawdzałam ceny. W niedzielę wieczorem pierwsza elektroniczna książka, Niewidzialne miasta Italo Calvino, trafiła do folderu „Przeczytane”. I jak się z tym czuję?

Początki nie były łatwe…

Po stronie „niepewność” występują:

– technologia. Nie lubię uczyć się obsługi nowych urządzeń, zazwyczaj włączam je i sprawdzam, jak daleko zajdę bez zaglądania do...

Czytaj post
W.A.B, Alina Kreisberg, Italo Calvino

Italo Calvino, "Niewidzialne miasta"

Głupio byłoby recenzować książkę, którą wałkuje się w pracach magisterskich na wszystkich antropologiach kultury, polonistykach i bóg wie jeszcze gdzie, sama pisałam o mieście jaskółki i szczura, ale „Niewidzialne miasta” przeczytałam dopiero teraz. Czy powinnam zabrać się za porządną analizę i rzec „Drogi Calvino, uwagi o miastach, które różnią się tylko nazwami na lotniskach znamy już z Fight Clubu i tam podobały nam się bardziej!” ? Nie mogę. Powiem tylko, że to piękna, poetycka książka, po którą będę sięgać czasem wieczorami, kiedy w głowie plącze mi się myśl „Chcę poczytać coś...

Czytaj post
Stanisława Fleszarowa-Muskat, Edipress

Stanisława Fleszarowa-Muskat, "Stangret Jaśnie Pani"

„Stangret Jaśnie Pani” przewijał mi się po obrzeżach świadomości od dłuższego czasu, więc kiedy ZUPEŁNIE przypadkiem wpadłam do księgarni popatrzeć na przeceny i trafiłam na piramidę książek Stanisławy Fleszarowej – Muskat w zgrabnych wydaniach i po sześć złotych sztuka, sprawa była jasna.

Czego się spodziewałam? Kostiumowego romansu w stylu Rodziewiczówny. Co otrzymałam? Zaskakująco dobrą książkę, która w dodatku uzupełniła moją wiedzę o historii najnowszej (tak, naprawdę napisałam to drętwe zdanie). Opowieść zaczyna się od ucieczki Olgi Asarowiczowej z obozu w Pruszkowie (lato 1944) do...

Czytaj post
Fundacja Galerii Foksal, Wilhelm Sasnal

Wilhelm Sasnal, "Lawa"

Knausgard pisze w „Mojej walce”, że przeżywanie sztuki nie na poziomie intelektualnej łamigłówki, a tak na czysto, sercem i trzewiami, jest obecnie démodé. Czy wypada wzruszyć się do łez obrazem, na którym są chmury? Trochę nie wypada. Czy wypada bać się książki z obrazkami, komiksu wręcz? Trochę wstyd. Ale gdybym miała zareklamować „Lawę” w stylu plakatów książkowych, na których zawsze jeden twórca musi być odpowiednikiem drugiego rzekłabym „Wilhelm Sasnal, nasz krajowy David Lynch!” (chociaż komiks został wcześniej opublikowany w Stanach w ramach wystawy w Anton Kern Gallery).

Żeby dać się...

Czytaj post
Muza, Grażyna Majcher, Joanna Spencer

Joanna Spencer, "Grace. Księżna Monako"

Zastanawiałam się, jakby to było: przeczytać i opisać książkę, która mnie zupełnie nie interesuje. O, witaj, Grace Kelly. Więc na ekrany wchodzi wkrótce film, gdzie zagra cię Nicole Kidman i przyda się jakiś gadżet do towarzystwa seansom. Książka. Czemu nie.  Mętnym okiem dostrzegłam w internetach, że film w aurze skandalu, producent spiera się z reżyserem, a rodzina królewska z Monako nie jest zadowolona. To musi wystarczyć do podgrzania atmosfery, bo w książce jakichkolwiek emocji brak, mimo informacji na okładce, że autorka zna dwór Grimaldich od podszewki i dlatego zasłoni się...