Czytaj post
Prószyński i S-ka, Tomasz Wilusz, Stephen King

Stephen King, "Doktor Sen"

Zawsze wolałam Mastertona od Kinga (ze względu na seks, rzecz jasna, a raczej jego opisy, nie bezpośrednio z autorami, bożebroń), ale prawie 600 stron w miękkiej okładce wołało do mnie "Come play with us" od dnia premiery. Przyzwoite czytadło w sam raz do snucia się z nim między stołem, choinką a wanną, doceniam, że King nie ciągnie na siłę wątków ze "Lśnienia", nie doceniam zakończenia. Dziwnie wypadają popkulturowe mrugnięcia okiem ("Nie odstawiaj Michaela Jacksona/Amy Winehouse" oraz wszystkie seriale, które oglądają bohaterowie), jakby King musiał co 50 stron podkreślać "To się dzieje...

Czytaj post
Czarne, Alina Patkowska, Kristin Kimball

Kristin Kimball, "Brudna robota. Zapiski o życiu na wsi, jedzeniu i miłości"

Bardzo prosta, ale podnosząca na duchu książka o ryciu w ziemi i zabijaniu zwierząt. Większość czasu poświęconego na lekturę spędziłam w kałuży śliny, rozmyślając o świeżym maśle i sezonowych warzywach. Plus: dobitne podkreślenie, że rolnictwo to nie wychodzenie na dwór o poranku, żeby zebrać zioła w zroszonym ogrodzie, tylko harówka w gnoju i brudnych ubraniach przez niemalże 24 h na dobę. Minus: naiwniacki podział na szlachetnych mieszkańców wsi i miejskich przytępionych mózgowców.

Czytaj post
buforowanie, Czarne, Alina Patkowska, Kristin Kimball

BUFOROWANIE - Kristin Kimball, "Brudna robota"

"Sprawdziliśmy, czy krowy mięsne zostały zapłodnione, i okazało się, że Kathleen nie jest cielna, chociaż byk starał się jak mógł. Doktor Goldwasser uważał, że coś jest nie tak z jej jajnikami, więc przeznaczyliśmy ją na ubój. Była bardzo charakterystyczna: ciemnobrązowa, z pięknym białym pasmem w długiej grzywce. Przypominała mi Susan Sontag".

Czytaj post
Maszin, ATY, Bum Projekt

Maszin - 6

Restauracja Maszina w formie zinowej przypomniała mi, dlaczego nie lubię zbiorów szortów - bo zawsze podobają mi się mniej więcej dwa. Tym razem były to komiksy Jacka Świdzińskiego i Renaty Gąsiorowskiej. Zdecydowanie wolę Specgrupę Maszin bez zaproszonych gości.

Czytaj post
Andrzej Sapkowski, Supernowa

Andrzej Sapkowski, "Wiedźmin - Sezon burz"

Pożyczyłam głównie żeby powyśmiewać się ze starego, sparciałego Sapka (przeczytałam trylogię husycką, mam prawo), a tymczasem bardzo przyjemnie mi się snuło z tą książką podczas weekendu. Fabuły nie ma tu za wiele, raczej ciąg epizodów, ale po pierwsze dobrych epizodów (jak z "Miecza przeznaczenia" powiedzmy), po drugie podobała mi się stylizacja języka (niewysilona i czasem autentycznie zabawna), po trzecie wiem, że to dziecinne, ale miło było przeczytać opowieść, w której ONI WSZYSCY JESZCZE ŻYJĄ. Ale przede wszystkim nagle szanuję Sapkowskiego za umieszczenie na 15 stronie długiego...

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Jolanta Kozak, Philip Roth

Philip Roth, "Konające zwierzę"

Na początku lektura szła mi bardzo trudno, książki po 150 stron są problematyczne: ani to długie, ani krótkie, ani znienawidzone opowiadania ani porządna powieść. To tyle w kwestii formalnej. Cała reszta bardzo korzystnie zburzyła wszelkie moje oczekiwania w temacie „romans wykładowcy ze studentką”. Czytać w zestawie z „Hańbą” Kuuuuutsieego (Coetzee, tak się to czyta w mojej głowie), zastanawiać się nad obecnym w obu książkach motywem muzyki klasycznej.