Czytaj post
buforowanie, Kasper Bajon, Wielka Litera

BUFOROWANIE - Kasper Bajon, "Klug"

"Przez ostatnie lata życia Jakubowi Klugowi towarzyszyło na przemian poczucie pełni i przerażenia. Chwile dziecinnego entuzjazmu, nacechowane niemal maniakalnym dostrzeganiem w każdym przejawie istnienia ukrytego sensu i mnogości znaczeń, przeplatane były ciemnymi tygodniami smutku. Wszechogarniająca świadomość tego, że każdy gest, słowo, ruch na szachownicy jest w swej ostateczności nieodwracalny i niepowtarzalny, że wszystko, co się zdarza, zdarza się tylko raz i przez to na zawsze pozostaje w jakiś sposób nierealne, poza weryfikacją, słowem świadomość permanentnej utraty świata paraliżowała go".

Czytaj post
Jerzy Pilch, Wydawnictwo Literackie

Oryginalna fabuła

Serwis booklips.pl donosi, że Tygodnik Powszechy donosi o udanej operacji Jerzego Pilcha.

"Powrót do w miarę normalnego funkcjonowania Pilch uczcił, pracując nad nową powieścią. Książka ma nosić tytuł „Zuza albo czas oddalenia” i będzie to „historia starego pisarza, które się nieoczekiwanie i fatalnie zakochuje w młodziutkiej kurwie”.

Bardzo oryginalna fabuła, nie powiem.

Czytaj post
Tomasz Sidorkiewicz, Egmont, Frank Miller, Cdp.pl

Mroczny rycerz w studni podświadomości

Kiedy mówię znajomym, że piszę tekst o Batmanie, słyszę „Ekstra, to mój ulubiony superbohater!”, a w rozwinięciu „Batman to jedyny z herosów którego nie wstyd lubić kiedy jest się dorosłym”. Coś w tym jest. I w tym czymś ma z pewnością ogromny udział reżyser Christopher Nolan, który w 2006 roku dał nowe życie kinowej wersji przygód człowieka -nietoperza. Było to zadanie niełatwe – po koszmarnych filmach Joela Schumachera publiczność najchętniej wyrzuciłaby z pamięci odzianego w lateks Bruce’a Wayne’a, eksponującego jędrne sutki i pośladki, a także wszystkich jego nieudanych wrogów i...

Czytaj post
Rutu Modan, Zuzanna Solakiewicz, Kultura Gniewu

Rutu Modan, "Uczta u królowej"

Rozwlekła analiza tego komiksu nie ma sensu, bo jego siła polega na prostocie, a jednocześnie zadziwiającym koncepcie: co by się stało, gdyby bezmyślnie wypowiadane przez rodziców pouczenia i przypowiastki nagle stały się prawdą? Czy rzeczywiście nawyk jedzenia rękami zaowocuje katastrofą przy stole brytyjskiej monarchini? Czy gdyby moja córka nie szorowała zębów to dzieci nie chciałby się z nią bawić, jak codziennie obwieszczamy z mężem nad umywalką?

Z zachęt wizualnych: kreska Rutu Modan, a przede wszystkim wygląd projektowanych przez nią postaci: nikt nie jest tam zbyt piękny. Rodzice...

Czytaj post
Czarne, Janusz Ochab, Georgeanne Brennan

Georgeanne Brennan, "Świnia w Prowansji"

Bardzo nie lubię gotować. Żywię rodzinę warzywami na makaronie, warzywami z ryżem, warzywami w omletach i jogurtem z warzywami, bo są to dania łatwe, niedrogie i trudno je zepsuć, w dodatku są dość zdrowe. Reszcie sztuki kulinarnej pozwalam odbywać się z dala od mojej kuchni i jeżeli natknę się na jej emanacje, pożeram żarłocznie. Nie pogardzę też dobrą książką o produktach spożywczych i ich przetwarzaniu, dlatego seria „Dolce vita” Czarnego od czasu do czasu przemyka po Kurzojadach. „Świnia w Prowansji” jest przykładem tej lubianej i znienawidzonej zarazem narracji „Znudziło mi się...

Czytaj post
Roberto Innocenti, J. Patrick Lewis, Bona, Małgorzata Pasicka

Roberto Innocenti, J. Patrick Lewis, "Dom"

Bardzo piękna publikacja, polecam na prezenty dla wszelkich znajomych dzieci - hiperrealistyczne, ale ładne (nie zawsze idzie to w parze) rysunki Innocentiego zachwycą dorosłych i nikt Wam nie zarzuci, że nie postaraliście się, chwytając pierwsze lepsze „Najpiękniejsze baśnie”, krwawiące całą paletą barw na półkę w Biedronce. Dzieci też nie powinny być rozczarowane, każda ilustracja zawiera setki szczegółów, które można tropić godzinami (no, może nie za jednym zamachem, ale potencjał czytalności jest duży), Greta obecnie wyszukuje koty i jaskółki, nie jest też obojętna na tajniki procesu...

Czytaj post
Znak, Kalina Błażejowska

Kalina Błażejowska, "Uparte serce. Halina Poświatowska."

Do Poświatowskiej żywiłam wysublimowaną miłość w czasach nastoletnich, ale wiadomości o niej, takie prawdziwe, biograficzne mięso, skapywały mi skąpo. Owszem, wada serca, wczesne wdowieństwo, życie pod kloszem, dwie operacje, ale co tam się działo pomiędzy? Dlatego pięknie wydana książka ze Znaku nie mogła po prostu tak leżeć w księgarni tuż pod domem (no dobra, pięć kilometrów dalej, ale w Warszawie to jak za rogiem), tym bardziej, że fragment przedrukowany w „Wysokich Obcasach” był naprawdę zachęcający.

Spotkało mnie rozczarowanie na dwóch poziomach: opisu i opisywanej. Mogłam oszczędzić...

Czytaj post
buforowanie, Helena Boguszewska, Jerzy Kornacki

BUFOROWANIE - Helena Boguszewska, Jerzy Kornacki, "Nasze zielone lato 1934"

BUFOROWANIE:

"Wszystkich dzieci jest czworo - najstarszy Zygmunt i trzy córki - najmłodsza dwuletnia. Słabą inteligencję Zygmunta tłumaczymy sobie także tym, że jest najstarszy w rodzeństwie i z konieczności zawsze przebywa z młodszymi. Matka jest w piątym miesiącu ciąży z piątym dzieckiem. Kasa Chorych przyznała poronienie na skutek złego stanu zdrowia, jednak znajoma zakonnica postraszyła piekłem, więc trzeba donosić do końca, i urodzić, i potem chować..."

Once upon a time ...w Warszawie. Czytam pamiętnik Heleny Boguszewskiej i jej partnera, Jerzego Kornackiego z 1934 roku.

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Irena Jurgielewiczowa, Wanda Orlińska

Irena Jurgielewiczowa, "Ważne i nieważne"

Kolejna książka z listy Krytyki Politycznej, wyciągnięta z mroku wypożyczalni (bibliotekarka wstydliwie wyjęła z niej antyczną, tekturową kartę do wbijania pieczątek z datami zwrotu).

Czytałam ze ściśniętym sercem – wierny, poczciwy pies i jego młoda właścicielka, która ma przeprowadzić się ze wsi do Warszawy, by mieszkać z przebywającą tam od roku ukochaną kuzynką? Wiadomo, nie będzie lekko. I nie jest, bo Warszawa to Sezam, Junior, winda i gaz, ale też niezbyt lubiące wieśniaków dzieci, a pies właściwy - to pies rasowy. Sojusz miejskiej inteligencji z dziada-pradziada (jak podkreśla jedna...

Czytaj post
Smak Słowa, Herbjorg Wassmo, Ewa M. Bilińska

Herbjorg Wassmo, "Stulecie"

Rozpoczynam festiwal wstydliwych sekretów literackich. Otóż lubię czytać – powiedzmy w proporcji raz na 10 książek – powieści, przy których nie muszę łamać sobie głowy nad formą. Takie, żeby wziąć je do ręki, a lepiej do obu (na wszystko powyżej 500 stron miłym spoglądam okiem), poznać postaci i czytać, dobrze też, żeby zajęło mi to ponad dwa wieczory (tęsknię za czasami dzieciństwa, kiedy jeden Nienacki starczał na tydzień wakacji). „Stulecie” Herbjørg Wassmo jak najbardziej mieści się w tym kryterium, oferując też inne poważane przeze mnie elementy:

- wielopokoleniowa historia rodzinna...