Czytaj post
Muza, Dorota Gellner, Elżbieta Śmietanka-Combik

Dorota Gellner, "Zaklęta uliczka"

"Zaklęta uliczka" to idealna książka środka. Ilustracje Elżbiety Śmietanki-Combik są bardzo ładne - kolorowe, rysowane pastelami (albo ich doskonałą komputerową imitacją, ale sądzę, że jednak prawdziwymi), sympatyczne, ale nie wdzięczące się do czytelnika. Nie bolą mnie na ich widok gałki oczne, a i moja mama zamiast zwyczajowej prychaniny "co to takie dziwne/smutne" ogląda z zachwytem. Córka tropi koty i księżniczki - trzy pokolenia kobiet zadowolone. Jak zwykle u Muzy, idealnie dopracowane wydanie: ładny, gruby papier, twarda oprawa z punktowym lakierem, książka pachnąca książką i...

Czytaj post
Czwarta Strona, M.J. Arlidge, Agnieszka Brodzik, Cdp.pl

Szkiełko i oko, czyli kilka słów o typach kryminałów

Cóż lepiej reanimuje zmaltretowany po straszliwych trudach życia umysł niż dobry kryminał? Jest pewnie kilka takich rzeczy, ale to jest porządny serwis kulturalny, więc zajmijmy się jednak książkami.

Kryminał jako gatunek literacki zadebiutował w 1829 roku w Danii. Oparty na faktach „Wielebny z Velibye”, stworzony przez Steena Steensens Blichera, nie zapisał się jednak w pamięci czytelników tak trwale, jak chociażby opowiadania Edgara Allana Poe o Auguście Dupinie, pierwszym detektywie-amatorze-gentlemanie, który z  potknięcia się o wystającą kostkę brukową potrafił odtworzyć, o czym myślał...

Czytaj post
Fundacja Bęc Zmiana, Sebastian Cichocki, Bogna Świątkowska, Andrzej Tobis, Marek Jarosz, Katarzyna Lorenc, Łukasz Mojsak, Instytut Adama Mickiewicza

Andrzej Tobis, "A-Z : słownik ilustrowany języka niemieckiego i polskiego. Bildwörterbuch Deutsch und Polnisch. German-Polish illustrated dictionary"

Po raz pierwszy widziałam zdjęcia Tobisa z cyklu „A-Z” w 2012 roku w Zachęcie. Trochę się pośmiałam, a trochę dopadło mnie zmęczenie galeryjne – znacie to uczucie duszności i bólu pleców pojawiające się po mniej więcej godzinie dreptania w zamkniętej przestrzeni SZTUKI? W każdym razie zapamiętałam, że FAJNE, więc bez wahania wyłudziłam egzemplarz od Bęc Zmiany – Kurzojady, recenzja, milion lajków, setki sprzedanych egzemplarzy. Teraz pozostaje tylko was zachęcić.

„A-Z” to projekt trwający od 2006 roku – Andrzej Tobis, niegdyś malarz, dziś fotograf, kataloguje rzeczywistość w oparciu o wydany...

Czytaj post
Aleksandra Polewska, Ola Krzanowska, Czerwony Konik

Aleksandra Polewska, Ola Krzanowska, "Wielkie małe kobietki"

Pięć opowiadań o dzieciństwie słynnych kobiet: Marii Skłodowskiej-Curie, Agathy Christie, Coco Chanel, Edith Piaf i Audrey Hepburn. Plusy: ładnie napisane, zabawne, intrygujące – tytułowe małe kobietki są z zasady odważne, przedsiębiorcze, niezależne i wytrwałe. Dobre wzorce dla czytelników i czytelniczek, staranne opracowanie graficzne (ilustracje: Ola Krzanowska). Może nie rozpędzałbym się z okrzykami „Na listę lektur!”, ale na pewno jest to świetny przykład tego, jak można łatać niedobór kobiecych postaci (innych niż sprzątająca mama) w szkolnych czytankach. Minus: jeden. Każde...

Czytaj post
Sylvia Plath, George Orwell, Julio Cortazar, John Updike, Blaise Cendrars, Izabela Kowalska-Wieczorek, Cdp.pl, J.R.R. Tolkien

Wielka literatura dla małych ludzi

Dzień dobry, dziś zajmiemy się klasykami literatury, którzy – niespodziewanie dla nas – pojawiają się nagle na półkach z literaturą dziecięcą. 

Co mogło skłaniać Jamesa Joyce’a albo inną Sylvię Plath do wytworzenia historyjki dla małych zasmarkańców? Odpowiedź jest prosta: książki dla dzieci są nieskomplikowane i szybko się je pisze! Nie, to oczywiście żart. Bardziej prawdopodobna wydaje się linia rozumowania zawarta w wypowiedzi Ulfa Starka, szwedzkiego autora opowieści dla młodych czytelników: „Może trzeba być troszkę starszym, by uznać, że warto pisać dla dzieci. Jak jest się młodym,...

Czytaj post
Lars Saabye Christensen, Wydawnictwo Literackie, Iwona Zimnicka

Lars Saabye Christensen, "Odpływ"

Drodzy państwo, z „Odpływem”, który tak rześko tutaj cytowałam, trochę chryja. Mamy bowiem cześć pierwszą: lipiec 1969, lada moment człowiek po raz pierwszy postawi stopę na Księżycu, nastoletni bohater tradycyjnie spędza lato wraz z matką w rodzinnym domku letniskowym na wybrzeżu Norwegii. Są to takie wakacje, które prawdopodobnie każdy z nas pamięta - rozpięte pomiędzy dzieciństwem a przeczuwaną dorosłością, stare rytuały już nie cieszą, a nowe jeszcze nie zostały wypracowane. Christian, zwany też Funderem i Chaplinem, próbuje określić swój nowy status przy pomocy ojcowskiej maszyny do...

Czytaj post
Korporacja Ha!art, Ziemowit Szczerek

Ziemowit Szczerek, "Siódemka"

To mój pierwszy Szczerek, nie wiem, jak wypada na tle innych Szczerków (no dobra, czytałam felieton w Herito), ale i tak mam mieszane odczucia.

Z jednej strony - opisy Polski B (czyli właściwie Polski), narodowej mitologii rozpiętej między stacjami beznynowymi, na których kupuje się hoddogi i pali elemy, oglądanej z perspektywy ekspresowej drogi "siódemki", którą podróżuje bohater mefistofelicznej anty-odysei (gdzie jest początek tego zdania?) - są bardzo zabawne. Nic, tylko izolować co lepsze i przeklejać na Facebooka (jakkolwiek nie uszło mej bystrej uwadze, że kiedy zrobiłam to ostatnio,...

Czytaj post
poradniki, Cdp.pl

ŻYCIE POSEGREGOWANE, CZYLI O CZYTANIU PORADNIKÓW

Poradniki. Prawdopodobnie można bez nich żyć, ale po co, skoro pomiędzy dwiema okładkami zawiera się obietnica rozwiązania wszystkich problemów?

O tym, dlaczego kochamy poradniki, powstały dziesiątki artykułów, w których za tę niewinną fascynację obwiniono między innymi nowoczesność i rozpad więzi międzyludzkich. Otóż kiedyś, panie, wszystkiego nauczylibyśmy się u kolan matki lub w wesołym gronie polujących mężczyzn. Albo z ust mądrego dziadka. Albo od księdza proboszcza z ambony. A teraz? Każdy sobie rzepkę skrobie, aż budzi się pewnego dnia w pustce i czuje, że mądrość życiowa wyciekła, a...

Czytaj post
Ziemowit Szczerek, buforowanie, Korporacja Ha!art

BUFOROWANIE - Ziemowit Szczerek, "Siódemka"

Wiem, że Szczerek jest zabawny i wszyscy teraz wrzucają przedpremierowego Szczerka, to ja też, ja też się z wami bawię!

"Dookoła nich wszystkich trwa jedna wielka impreza byłego polskiego chłopstwa, które - po wykonanym zgrabnie i niepostrzeżenie wyrzuceniu z kraju szlachty, twórców tego nieszczęsnego narodu, bo na dobrą sprawę nie do końca wiadomo, co się z tą szlachtą stało, cała impreza jakoś się, po prostu, rozpełzła, tysiąc lat historii, ot tak, rozeszło się po domach - samo przebrało się w polskie piórka, samo wskoczyło w pańsko-polskie kontusze i wycinało po trupie dawnej stolicy...

Czytaj post
Nisza, Liliana Hermetz

Liliana Hermetz, "Alicyjka"

Patrząc na „Alicyjkę” spróbujmy na nią właściwie nie patrzeć. Nie jestem w stanie zrozumieć, co złego wydarzyło się w wydawnictwie Nisza tego dnia, kiedy okładka została zaakceptowana. Może jakiś demoniczny wir szalał na strychu lub w piwnicy. Gdyby nie to, że ktoś gdzieś kiedyś w wywiadzie wspomniał o tej książce jako o interesującej (ale nie pamiętam kto gdzie i kiedy, bo mam w głowie trociny), w życiu nie wzięłabym jej do ręki – wygląda jak „2,50 PROMOCJA” w namiocie z tanią książką nad (tanim) morzem.

Wielka, wielka szkoda, bo jest to dobra rzecz, zaskakująca formą, z powieści...