Czytaj post
Arcana, Florian Czarnyszewicz

Florian Czarnyszewicz, "Nadberezyńcy"

Rynkiem książki w ostatnich godzinach wstrząsnęła prezentacja autorstwa przedstawiciela pewnego wydawnictwa na temat polskiej literatury i jej potencjału translatorskiego. Jak twierdzą osoby bardziej ode mnie kompetentne, prezentacja wręcz szkodliwa dla interesów niektórych pisarzy i pisarek. Tego nie mogę ocenić, choć poziom show faktycznie jest dość mizerny. Bardziej zainteresowało mnie wymienienie wśród autorów powieści (“novels”) osób w takiej kolejności:

"Jacek Dehnel, Olga Tokarczuk, T. Czarnyszewicz, W. Myśliwski."

Zapytacie - who the fuck is Czarnyszewicz? Zwłaszcza T. Czarnyszewicz....

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Krystyna Chwedeńczuk

Krystyna Chwedeńczuk, „Pies czy wilk”

Książka wyciągnięta z fascynującego regału wymian w Księgarni na Tłomackiem (koniecznie zajrzyjcie). „Pies czy wilk” to dość dziwna w swojej prostocie relacja opiekunki zwierząt z warszawskiego ZOO, która zajmuje się młodymi wilkami europejskimi i amerykańskimi, wychowując je od szczenięctwa do wczesnej dorosłości, a przy tym zadaje sobie pytanie – czy wilki to lepsze psy? Czy psy to gorsze wilki? Jak toczyła się ewolucja obu gatunków?

Jest to książka przeznaczona w zamyśle dla dzieci - przynajmniej wskazuje na to wydawnictwo Nasza Księgarnia, w samym tekście nie pojawiają się żadne...

Czytaj post
Drzewo Babel, Vedrana Rudan, Marta Dobrowolska-Kierył, buforowanie

BUFOROWANIE - Vedrana Rudan, "Oby cię matka urodziła"

"Uśmiałam się dzisiaj. Był u mnie psychiatra i pytał, jaki dziś dzień. Powiedziałam: piątek. Zdziwił się. Oni myślą, że jestem wariatką. Jak moja Zeka?

- Mamo, cieszę się, że ci humor dopisuje. Nikt nie myśli, że jesteś wariatką. Zeka jest bardzo wesoła. - Czy drapiesz ją między uszami? - Codziennie. - Kupujesz jej pietruszkę? - Codziennie. - Jak często mnie okłamujesz? - Codziennie.

Roześmiała się.

---

Świetna książka na świąteczny prezent. Nie żartuję. Niestety.

Czytaj post
Znak, Katarzyna Kędzierska

Katarzyna Kędzierska, "Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce"

Jak wiecie, lubię poradniki, szczególnie z gatunku radykalnych, proponujących surowe reżimy (tak się śmiałam z sekretów urody Koreanek, a sama myję teraz twarz osiemnaście razy dziennie, jedyna pociecha, że tym samym mydłem). Dlatego czekałam na „Chcieć mniej” polskiej guru minimalizmu Katarzyny Kędzierskiej i dlatego jestem rozczarowana. Ta książka jest po prostu nudna, nie odczułam nawet tchnienia inspiracji, nie wyrzuciłam nawet jednego sparszywiałego pojemniczka na kanapki.  Oczywiście najchętniej uderzyłabym z flanki neoliberalnej (sama sobie zasłużyła, cytując z uznaniem księdza...

Czytaj post
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Maria M. Pawłowska, Jakub Szamałek

Maria M. Pawłowska, Jakub Szamałek, "Kim jest ślimak Sam?"

Opowiadałam o „Ślimaku Samie” znajomemu (pomijam wszystkie „yyyy”, „eeee” i momenty, w których nie mogłam sobie przypomnieć, o co mi właściwie chodzi): „iiiii tam jest ślimak, który idzie do szkoły i inne zwierzęta się z niego śmieją, bo nie wie, czy jest dziewczynką czy chłopcem. Więc szkolna psycholożka wysyła go na spacer po lesie, żeby napisał reportaż, niby o burzy, ale on spotyka różne zwierzęta, które nie są heteronormatywne: rybę zmieniającą płeć, dwie panie wiewiórki, które razem karmią piersią potomstwo, matriarchalne marmozety z wieloma mężami… Do tego przepiękne ilustracje i...

Czytaj post
Powergraph, Wit Szostak

Wit Szostak, "Zagroda zębów"

Drogi Autorze. Już w pierwszych słowach chciałbym Cię zapytać - kiedy do jasnej cholery napiszesz tę książkę na Nike, Gdynię, Silesiusa, Gryfię (a co!)? Bo na pewno potrafisz. To widać, to czuć, że jakbyś tylko chciał, jakbyś wziął jakiś temat aktualnie modny, jakieś polskie rozrachunki, śródpolskie, może żydowsko-polskie, a może polsko-niemieckie, 1945, jakąś rodzinę masz, może nie ostatnią ale jednak… zaprzęż ją do tej książki i opisz, napisz o swoim psie (Tuszyńska nawet własnego jamnika zaprzęgła do swojej twórczości, nota bene pozdrawiamy, bo widzimy czasem na spacerach!).

Wicie...

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Jerzy Broszkiewicz, Zbigniew Rychlicki

Jerzy Broszkiewicz, "Mój księżycowy pech"

Kurzojady zaczęły się od książek wygrzebanych z półek, ale ostatnio ciągną nowościami pachnącymi drukarnią, a nie stęchlizną i aż mi wstyd. Dlatego dziś powrót do tradycji i etosu w postaci Jerzego Broszkiewicza.

„Mój księżycowy pech” to przygodowa powieść o 14-letnim Pawle Kostalu, który żyje w dalekiej przyszłości (tu proszę sobie wstawić stosowną melodię z „The Flight of The Conchords”). I to właściwie wizja czasów, które nadejdą, jest tutaj ciekawa, bo perypetie Pawła są przewidywalne i przedstawione z charakterystyczną dla Broszkiewicza ironiczną lekkością. W bliżej niesprecyzowanej...

Czytaj post
Otwarte, Peter Wohlleben, Ewa Kochanowska

Peter Wohlleben, "Sekretne życie drzew"

Redaktora Wróbel przypominała wczoraj o korzeniach Kurzojadów, czyli książkach, które zalegały na półkach, aż ktoś z piszących tu sięgnął po nie. Doceniam i dołączę niebawem, ale przypominam redaktor Wróbel, że nowości na wyprzódki nas ścigają i dlatego dzisiaj będzie o książce z topki empiku - "Sekretne życie drzew" Petera Wohllebena (tłum. Ewa Kochanowska) przeorało ten mój mały kawałek mózgu odpowiedzialny za empatię.

Śmiejcie się, wierzgajcie kopytkami, nie wierzcie, ale tak - zamierzam przytulać drzewa! Zwłaszcza młode (coś około 40-80 lat) dęby wydają się potrzebować naszych ciepłych...

Czytaj post
W.A.B, Zeruya Shalev, Magdalena Sommer

Zeruya Shalev, "Ból"

Nieufność to słowo trafnie określające uczucia, które jeszcze dwa tygodnie temu żywiłem wobec książki Zeruyi Shalev, “Ból”. Obietnica, że przez 500 stron mam czytać o kobiecie, która w wyniku zamachu terrorystycznego “cudem” uszła z życiem, do którego końca towarzyszyć będzie jej ból, nie napawała optymizmem. Z jednej strony główny temat książki można koncertowo spalić opowiadając znane i wielokrotnie przetworzone dyrdymały o “kobiecym” odczuwaniu świata, walce z przeciwnościami i walką o rodzinę, z drugiej - można z niego zrobić coś na kształt soft-thrilleru. W tę stronę podążyła Shalev i utkała obraz gęsty i interesujący.