Czytaj post
Znak, Joanna Olczak-Ronikier

Joanna Olczak-Ronikier, "W ogrodzie pamięci"

Czytałam tę niesamowitą (tak!!) książkę późną jesienią, żeby zrobić grunt pod premierę „Wtedy”, które nadal leży nietknięte na półce. Trudno wymienić wszystkie frapujące punkty narracji Olczak-Ronikier, zresztą zostało to zapewne zrobione 15 lat temu. Najbardziej utkwiła mi w pamięci kwestia tożsamości żydowskiej, a konkretnie, asymilacji. Mam rzeczywiście taki nawyk myślowy, że zasymilowany Żyd z dwudziestolecia międzywojennego jawi mi się jako przykład ostatecznego sukcesu. Tuwim, Leśmian, jak wspaniale, Korczak, to on w ogóle był Żydem? (teraz to wiem, ale jako nastolatka byłam zdumiona,...

Czytaj post
Meg Rosoff, YA!, Andrea Portes, Janusz Maćczak, Allan Stratton, Berenika Janczarska

Felieton na progu wakacji

OGŁOSZENIE (tylko trochę) SPONSOROWANE Oto cztery nowości z serii YA! (czyli dla młodych dorosłych) wydawnictwa WAB. Ponieważ zaraz wakacje i trzeba będzie zabawić czymś zdąsane potomstwo, które wolałoby palić papierosy (wersja optymistyczna) i pić piwo (wersja niskoprocentowa) w krzakach niż spędzać czas z wami, polecam te oto pozycje.

Meg Rosoff. „Gdybym zniknęła” to znakomita obyczajówka – nastolatka wyrusza z ojcem w podróż po stanie Nowy Jork by odnaleźć zaginionego przyjaciela ojca z młodości (wyszedł z domu i nie wrócił, zostawiając nieco zirytowaną tym faktem żonę i urocze niemowlę)....

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Jagoda Miłoszewicz

Jagoda Miłoszewicz, "Chata Magoda. Ucieczka na wieś"

Było o lękach, czas na marzenia. Otóż, jak każda zmanierowana mieszczanka, marzę czasem o ucieczce na wieś – wprawdzie brzydzi mnie bieszczadzki romantyzm, ale już takie mazowiecko-podlaskie sioło to bym normalnie zamieszkała. W mojej wizji jest dużo wstawania o świcie i picia herbaty na ganku z wiernym, zziajanym kundlem u stóp. I maliny z krzaka, i takie tam. Nie wiem, gdzie w tym marzeniu jest moja rodzina, ale staram się tym przesadnie nie przejmować. Może zakopcowali się gdzieś nieopodal i wpadną na pachnącą szarlotkę.

„Chata Magoda” uświadamia mi dobitnie to, co przeczuwam w cebulkach...

Czytaj post
Adam Wawrzyński, Caitlin Doughty, 4A Oficyna

Caitlin Doughty, "Dym wciska się do oczu oraz czego jeszcze nauczyłam się w krematorium"

W życiu boję się dwóch rzeczy: szerszeni i dnia, w którym córka poprosi mnie o pomoc w rozwiązywaniu równań. A, i jeszcze śmierci w wyniku przewlekłej choroby. Tak, to chyba pełna lista.

Lęk przed śmiercią towarzyszy też Caitlin Doughty – dlatego jako dwudziestodwulatka postanawia zatrudnić się w krematorium, a potem kończy szkołę dla przedsiębiorców pogrzebowych ze specjalizacją z balsamowania. Logiczne. „Dym wciska się do oczu” to zaskakująco lekka i zabawna relacja z pola walki z własnymi lękami, wpisującymi się w jakże nowoczesną tendencję do udawania, że śmierci można jakimś cudem...

Czytaj post
Richard Appignanesi, Sława Harasymowicz, Wojciech Szot, Wydawnictwo Komiksowe

Sława Harasymowicz, Richard Appignanesi, "Człowiek-wilk"

Siergiej Pankiejew ma najwyraźniej komiksowy potencjał: najpierw mocny epizod w „Zdarzeniu. 1908” Świdzińskiego, teraz pełnometrażowa rola w „Człowieku-Wilku” Appignanesiego i Harasymowicz (tłumaczenie: Wojciech Szot).

Kimże bym była, gdybym po lekturze nie poczuła się rozczarowana. Świetna okładka, znakomita warstwa graficzna: mocne, nerwowe kadry Harasymowicz, szatkujące narrację, wydobywające z analitycznego wywodu mroczną głębię nękającej rosyjskiego arystokratę psychozy. To one właściwie ciągną historię, którą doświadczony przecież Appignanesi opowiada w dość zachowawczy sposób –...

Czytaj post
Smak Słowa, Dorota Polska, Christer Mjaset

Christer Mjaset

Z okładkowych, mętnych zachęt: „Perełka, opowieść, która szybko może zostać uznana za najlepszą powieść norweską wśród ostatnich nowości”. Tak twierdzi bliżej mi nieznany Ørjan Greiff Johnsen. Nie znam ostatnich norweskich nowości, więc nie bardzo mogę polemizować, ale ta perełka trochę mi nie leży. „To ty jesteś Bobbym Fischerem” to sprawnie napisana książka, 200 stron inkrustowane wszelkimi elementami, które gwarantują zaciekawienie czytelnika: małe miasteczko, powrót po latach, podstarzała grupa szkolnych przyjaciół i łączący ich mroczny sekret związany z poniemieckim bunkrem, w którym...

Czytaj post
Kamila Sławińska, Poradnia k, Karen Joy Fowler

Karen Joy Fowler, "Nie posiadamy się ze szczęścia"

Zacznijmy od paskudnej okładki – nigdy nie wzięłabym tej książki do ręki, z połączenia grafiki i tytułu wróżąc mętną opowieść o tym, że życie jest mimo wszystko piękne i warto. Warto żyć, alleluja i gloria (van Morrisona). Jednak pewna litościwa osoba szepnęła mi, że to jest powieść dobra, godna uwagi i poświęcenia czasu. I miała rację.

Supersupersupersuper, błagam, niech nie okaże się, że zakończenie położy tę supersuper powieść – mamrotałam do siebie, przerzucając kolejne strony i zaniedbując rażąco pomniejsze obowiązki. Ponieważ tkwi w narracji Fowler pewien udany twist, nie będę...

Czytaj post
Znak, Jacek Dehnel

Jacek Dehnel, "Krivoklat"

Z pamiętnika wyrobnika (w pewnym wydawnictwie).

Kochany pamiętniczku, „Krivoklata” czytałam pewien czas temu jako bezimienny manuskrypt (tzn. on był manuskryptem, nie ja). Miało to ten niezaprzeczalny plus, że przed oczyma duszy mojej nie połyskiwała charakterystyczna aura Jacka Dehnela, który nawet nie przyszedł mi do głowy w kategorii „autor”. Uznałam, że jest to książka rokująca i napisana zaskakująco dobrze pod względem technicznym (nie uwierzyłbyś, pamiętniczku, jakie koszmary interpunkcyjne i składniowe kryją się w plikach aspirujących – i nie tylko – literatów). Szczególnie...