Czytaj post
Piotr Bazylko, Krzysztof Masiewicz, Stowarzyszenie 40 000 Malarzy

Piotr Bazylko, Krzysztof Masiewicz, "Sztuka musi działać! Rozmowy o Andrzeju Wróblewskim"

Jedna z tych książek, po których chcę biec do biurka, żeby być artystką i formułować program twórczy. Minusy: czasem sztywne pytania w wywiadach, sprawiające wrażenie, że rozmowa odbywała się za pośrednictwem maila i pliku wordowskiego, dość niechlujnie zredagowana rozmowa z Martą Wróblewską. Polecam też zajrzeć na stronę wydawnictwa i pojeździć szybko po okładkach.

Czytaj post
Anna Onichimowska, Ezop, Agata Dudek

Anna Onichimowska, Agata Dudek, "Tajemnica Malutkiej"

Ho ho ho, czy wiecie, że już roczne dziecko może mieć kartę do biblioteki? Oto, co moja córka przyniosła ostatnio z Chłodnej - niestety przeceniła swoje możliwości i po znalezieniu wszystkich zwierząt powróciła do międlenia "Elementarza". Ja przeczytałam z zadowoleniem, a obejrzałam z jeszcze większym

Czytaj post
Piotr Bazylko, Krzysztof Masiewicz, Stowarzyszenie 40 000 Malarzy, buforowanie

BUFOROWANIE - Piotr Bazylko, Krzysztof Masiewicz, "Sztuka musi działać! Rozmowy o Andrzeju Wróblewskim"

"To była jesień. Miałem może ze 13 lat. Wracałem do domu zmęczony, zdezorientowany, zadowolony i smutny. I tak mi zostało do dzisiaj. Boję się ludzi mających twarde poglądy. Im nie mięknie rura nawet, gdy poczują swąd palonych włosów".

Czytaj post
Helen Fielding, Jan Karłowski, Katarzyna Karłowska, Zysk i S-ka

Helen Fielding, "Bridget Jones. Szalejąc za facetem"

Dominującym wrażeniem z lektury jest bezbrzeżne zażenowanie - dwie pierwsze części Bridget Jones uważałam za dobre książki, w zabawny sposób poruszające istotne problemy. W trzeciej bohaterka ma 51 lat, jest niedouczoną kretynką, która nie potrafi zająć się niczym, nie musi pracować, wysyła smsy o puszczaniu bąków, a dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym Helen Fielding dodała jej jako comic relief - nie spodziewajcie się jakiejkolwiek refleksji o rodzicielstwie, dzieci są zabawne, bo wymiotują i mówią w nieodpowiednich momentach "Mummy is so silly".

Jeżeli chcecie się przekonać sami, możecie...

Czytaj post
Anka Grupińska, Austeria

Anka Grupińska, "Najtrudniej jest spotkać Lilit"

Folia na okładce utrudnia identyfikację tytułu - "Najtrudniej spotkać Lilit", Anka Grupińska, książka o świecie izraelskich chasydów i rozmowy z ich żonami. Świetnie skonstruowana pod względem tematów i ich proporcji, poruszająca w pytaniach o ucieczkę od wolności i siebie. Żałuję tylko, że od publikacji minęło ponad 15 lat i teraz wiele mozołu będzie mnie kosztowało sprawdzenie, jak rozwinęły się prognozy polityczno-socjologiczne autorki. Accio google!

Czytaj post
buforowanie, Anka Grupińska, Austeria

BUFOROWANIE - Anka Grupińska, "Najtrudniej jest spotkać Lilit . Opowieści chasydzkich kobiet."

" - Wielu uważa, że miłość to umiejętność dawania, a dawać można każdemu, więc właściwie każdego można pokochać - mówi Rywke. (...) I choć to naprawdę trudne, ja bardzo wierzę w swatanie. Ono daje prawie stuprocentowe zabezpieczenie: najpierw sprawdza kandydata gruntownie, a potem daje miejsce uczuciu. Niereligijni najpierw się zakochują, a potem okazuje się, że wybrany ma poważny feler".

Czytaj post
Taurus Media, Tony Sandoval, Magdalena Kurzyna

Tony Sandoval, "Trup i sofa"

Komiks. Historia przeciętna (jej target oceniam na 13-14 lat), w okrutny sposób przypomina marzenie o nudnych wakacjach w domu - a tu nagle do mieszkania obok wprowadza się ktoś wspaniały, wybiera sobie Was i się zakochujecie, a nawet jeszcze uprawiacie seks. Zdarzyło Wam się to kiedyś? No właśnie.  Tym niemniej, ładnie narysowane i piękne kolory.

Czytaj post
W.A.B, Kate Summerscale, Maria Jaszczurowska

Kate Summerscale, "Podejrzenia pana Whichera. Morderstwo w domu na Road Hill"

Dobra książka dokumentalna (?) o dwuznacznym statusie detektywa w wiktoriańskiej Anglii. Plus morderstwo dziecka. Plus moja nowa pasja - jak najmniej/najbardziej zniszczyć okładkę, naklejając kod kreskowy. W sumie powinnam na fali przeczytać "Stulecie detektywów", ale skoro od pięciu lat stoi na półce, to nie będę przeszkadzać.

Czytaj post
Paulina Braiter, Neil Gaiman, Mag

Neil Gaiman, "Ocean na końcu drogi"

Doceniam, że rozpięte sprytnie między Narnią a Wielką Boginią i w dodatku tłumaczy, czym jest mit, ale ilość fetyszystycznych opisów jedzenia, roślin i wnętrz - nieznośna (duże ilości "werbalnej chałwy"). Dostrzegam też kątem oka połajankę, że pieniądze szczęścia nie dają i lepiej mieszkać na wsi, pracując fizycznie na prosty swój byt.