Czytaj post
Nisza, Liliana Hermetz

Liliana Hermetz, "Alicyjka"

Patrząc na „Alicyjkę” spróbujmy na nią właściwie nie patrzeć. Nie jestem w stanie zrozumieć, co złego wydarzyło się w wydawnictwie Nisza tego dnia, kiedy okładka została zaakceptowana. Może jakiś demoniczny wir szalał na strychu lub w piwnicy. Gdyby nie to, że ktoś gdzieś kiedyś w wywiadzie wspomniał o tej książce jako o interesującej (ale nie pamiętam kto gdzie i kiedy, bo mam w głowie trociny), w życiu nie wzięłabym jej do ręki – wygląda jak „2,50 PROMOCJA” w namiocie z tanią książką nad (tanim) morzem.

Wielka, wielka szkoda, bo jest to dobra rzecz, zaskakująca formą, z powieści...

Czytaj post
Iskry, Znak, Zbigniew Batko

Zbigniew Batko, "Z powrotem, czyli fatalne skutki niewłaściwych lektur"

Absurdalna, surrealistyczna, oniryczna. Barokowa, ironiczna, poetycka. Kto da więcej? Na pewno kochałabym tę książkę jako nastolatka, niestety nic o niej wtedy nie wiedziałam. Bawi mnie w przededniu 33. urodzin, polecona przez Kaspra Ługowskiego, czytelnika niniejszych Kurzojadów. Nie żałuję, że w celu wypożyczenia jej zgubiłam się w jednej z lepiej znanych mi dzielnic Warszawy, poszukując biblioteki dziecięcej (a był wtedy mróz). Ostrzegam przed podstępną numeracją ulicy Miedzianej.

Historia człowieka, który zatrzymuje swoją metaforyczną łódź życia w trakcie morderczego wyścigu do „dobrze...

Czytaj post
DodoEditor, Andrzej Szczerski

Modernizmy

Mój ulubiony (i jedyny) promotor Marek Prejs zwykł mawiać, że kiedy wszystko, czego się doświadcza, zaczyna łączyć się w głowie w podejrzanie zgrabną całość, to albo cierpi się na uproszczony ogląd rzeczywistości, albo to początki schizofrenii.

Nie wiem, który przypadek zachodzi u mnie, ale śląski tom „Modernizmów” idealnie komponuje się z ostatnimi lekturami z okresu międzywojennego. Porażająca jest bieda terenów zaboru rosyjskiego – czytając opowiadania Boguszewskiej czy Szelburg-Zarembiny zastanawiałam się czasem, co by się stało z tymi zastępami miejskiej nędzy tak chętnie...

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Izabella Korsak, Christine Nöstlinger, Anna Kołakowska, foch.pl

Czy kobiety po prostu się nienawidzą? Czyli o książce Christine Nöstlinger, „Nowy mąż dla mamy”.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE FOCH.PL

Powieść dla nastolatek, czy thriller psychologiczny o mieszczańskiej rodzinie żyjącej w latach 70? Hmm, mogłam spodziewać się, że sięganie po jedną z ulubionych książek z dzieciństwa, a potem lektura okiem nieodwracalnie skażonym szkiełkiem feminizmu nie skończy się dobrze.

Podczas rytualnego snucia się za córką po bibliotece dziecięcej wypatrzyłam na poziomie II znajomą okładkę. Tyle lat o niej nie pamiętałam, a tu nagle - jest! Wdzięczy się zielenią i ilustracjami Zbigniewa Lengrena! Christine Nöstlinger - „Nowy mąż dla mamy”. Czytałyście? Ja tak, i to...

Czytaj post
Nasza Księgarnia, Izabella Korsak, Zbigniew Lengren, Christine Nöstlinger, buforowanie

BUFOROWANIE - Christine Nostlinger, "Nowy mąż dla mamy"

Ach, mężczyźni z lat 70. Ja bym się wstydziła takiej rodziny, ale 10-letnia Su jest zachwycona.

"Wspaniałe uczucie, kiedy na oczach całej klasy wsiada się do śnieżnobiałego alfa romeo! Zwłaszcza kiedy drzwiczki samochodu otwiera ojciec, który wygląda jak tata. Włosy mu podrosły i w lśniąco czarnych pierścionkach dochodzą aż do kołnierzyka koszuli. Ten kołnierzyk zaś jest dwa razy wyższy niż przedtem. Do tego krawat z indyjskiego jedwabiu i ubranie z czarnej skóry. (...) Na górze w pracowni czeka stryj Jonny. Jest młodszy od taty i prezentuje się wspaniale. Blond włosy sięgają mu do ramion,...

Czytaj post
Jadwiga Jędryas, Dwie Siostry, Agnieszka Skopińska, Sylvia Plath

Sylvia Plath, "Garnitur na każdą okazję"

Sylvia Plath dzieciom wydana przez Dwie Siostry (tłumaczenie Jadwiga Jędryas, ilustracje Agnieszka Skopińska). Co mogło pójść źle? Wszystko. To jedna z tych książek, które kartkuje się ze wstrętem, żeby na koniec powiedzieć: "Sama narysowałabym to lepiej", nawet, jeżeli ostatni kontakt z kredkami miało się w późnej podstawówce. Niby-dziecięca kreska, grubo kładziona farba, brązowo-musztardowe kolory i wysoka frekwencja powykrzywianych psich sylwetek sprawiają, że "Garnitur na każdą okazję" już zawsze będzie kojarzył mi się z biegunką. Nie pomagają liczne udziwnienia - fragmentaryczne...

Czytaj post
Małgorzata Halber, Znak

Małgorzata Halber, "Najgorszy człowiek na świecie"

Nie chcę bawić się w dobrego i złego policjanta w kontekście recenzji red. Zgierskiego z „Dwutygodnika” (http://bit.ly/1BWyF1u). Planowałam przeczytać „Najgorszego człowieka na świecie” prywatnie, nie mnożyć kurzojadowych bytów, napisać parę słów o Sewerynie Szmaglewskiej czy Halinie Rudnickiej, a Małgorzatę Halber zostawić już na pastwę innych. Problem w tym, że w intymnym trybie „sobota, łóżko, domowy popcorn, mąż na koncercie, zobaczmy co się tam wypisuje, cała pościel w szczotce powieści oraz okruchach” wsiąkłam bez reszty w lekturę i uważam, że wypada o tym napisać.

Takie wykluczające...

Czytaj post
Wydawnictwo Literackie, Anna Janko, Krytykapolityczna.pl

DYM Z PŁONĄCEJ STODOŁY ZASŁONIŁ POLSKĄ KRZYWDĘ: OTO REFREN „MAŁEJ ZAGŁADY

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE KRYTYKAPOLITYCZNA.PL

Mała Zagłada to książka, którą niełatwo zrecenzować. Intymna, a jednocześnie zabierająca głos w historycznej, wielowątkowej debacie. Osobista, ale starająca się obiektywnie diagnozować wojenną rzeczywistość i kwestie zbiorowej pamięci.

1 czerwca 1943 roku wieś Sochy na Zamojszczyźnie przestała istnieć. O świcie Niemcy rozstrzelali mieszkańców, samoloty bombardujące budynki dokończyły zniszczenia, będącego karą za pomoc polskim partyzantom. Zidentyfikowano ciała 185 osób, w tym blisko setki kobiet i dzieci. Wśród ofiar znaleźli się Józefa i...

Czytaj post
Jan Kraśko, Świat Książki, Tomasz More, Franciszek Bacon, Wiktor Kornatowski, Paxc, Ignacy Krasicki, William Shakespeare, Stanisław Barańczak, Piotr Kamiński, Danil Defoe, Johann Rudolf Wyss, Jonathan Swift, Maciej Słomczyński, Robert Louis Stevenson, Michał Filipczuk, Wacław Niepokólczycki, William Golding, J. G. Ballard, Bożenna Stokłosa, Alex Garland, Cdp.pl, H. G. Wells

A TY MNIE NA WYSPY SZCZĘŚLIWE ZAWIEŹ… ALBO LEPIEJ NIE

Jeżeli czytacie książkę, której bohaterowie trafiają na wyspę, nie spodziewajcie się, że spotka ich tam coś przyjemnego.

O ile zimą marzenia o ucieczce na tropikalną i możliwie bezludną plażę należą do mojego codziennego repertuaru rojeń tramwajowych, to literatura uczy, że lepiej siedzieć na własnej, swojskiej ziemi i pielęgnować ogródek. Dla pisarzy wyspa od wieków stanowi bardzo pojemną i pożyteczną figurę, na której przykładzie można łatwo pokazać relacje oparte na schemacie my-oni czy stosunek kultury dominującej do kultury peryferii. Przedstawienia zasadniczo rozpadają się na dwie...