W.A.B, Adam Leszczyński

Adam Leszczyński, "No dno po prostu jest Polska"

Mój własny brat śpiewa ”Rotę” na wspak
Kto tak go wychował i co będzie z Polską?
Mój własny zięć nie chce jeść polskich mięs
Kto tak go wychował i co będzie z Polską?*

Adam Leszczyński napisał książkę o autostereotypach, którymi żyją Polacy: książkę mądrą, interesującą, a przede wszystkim wyposażoną w niezwykle bogaty materiał faktograficzny. Imponująca jest kwerenda, którą wykonał autor, cytujący pisarzy, polityków, blogerów, raperów, chłopów i szlachciców, mężczyzn i kobiety (tych ostatnich jest być może trochę mało, honory domu czynią Żmichowska i Dąbrowska). Galeria nazwisk jest naprawdę szeroka, pojawiają się postaci z obu stron barykady zorientowanej na linii lewica-prawica, trudno więc oskarżyć autora o stronniczy dobór argumentów (gdyby ktoś bardzo o tym marzył). Leszczyński rozstawia dodatkowy parawan, wielokrotnie zaznaczając, że pisze o autostereotypie obecnym w literaturze, kulturze i rozmaitych przejawach życia codziennego, a nie o stanie faktycznym. Czy Polacy są brudasami? Nie wiadomo, ale na pewno tak o sobie myślą.

Momentem pojawienia się negatywnego stereotypu jest XIX wiek, czasy porozbiorowe, ale jego zasadnicze wyznaczniki nie zmieniły się do dziś. Takie same refleksje wypełniają dzienniki emigrantów ekonomicznych z drugiej połowy XIX wieku i blogowe notatki młodych ludzi szukających pracy zagranicą. Jedyne istotne wahnięcie zachodzi w dziedzinie tropienia winnego. Do drugiej wojny światowej negatywne cechy mają być dziedzictwem szlachetczyzny, po wojnie inteligencja ubolewa nad dominacją w życiu publicznym cech przypisywanych przybyszom z krainy awansu społecznego: nieokrzesania, tandetności, pazerności, kombinatorstwa, lenistwa i niedbałości, szczególnie o wspólną własność.

Leszczyński przy okazji głównego wywodu prostuje obiegowe, błędne opinie na temat szczególnie pikantnych cytatów. „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”. Czy Piłsudski to powiedział? Niekoniecznie. Co Dmowski naprawdę pisał o Polakach i Żydach? Otóż to, że ci pierwsi są słabi i niezorganizowani, dlatego zagrażają im drudzy, stojący poniekąd na wyższym szczeblu cywilizacyjnej drabiny. Dlatego należy się ich lękać i ograniczać ich dostęp do stanowisk i edukacji. Takich sprostowań „oczywistych faktów” jest u Leszczyńskiego więcej. 
Trochę zmartwił mnie ostatni rozdział, który zaczyna się obiecująco, po czym rozczarowująco rozwija i zupełnie antyklimatycznie kończy. Zimbardo? Szkoła bohaterów? Narodowa psychoterapia? Powiedz miłą rzecz jednej nieznajomej osobie dziennie? Co to za podsumowanie?! Autor powinien był raczej popracować nad mocną, wyraźną pointą, a nie dziwacznymi nadziejami na poprawę nastroju rodaków (na którą się zdecydowanie nie zanosi, patrząc na życie polityczne).

*tekst piosenki „Polska” zespołu Ryby

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak nazywał się chomik Ewy Kuryluk?