Marginesy, Radka Franczak

CULTURE.PL - Radka Franczak, "Serce"

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W SERWISIE CULTURE.PL

"Serce" to opowieść o śmierci, trudności w relacji między matką a córką i współczesnej Polsce rozdartej między zindywidualizowaną nowoczesnością a tradycyjną przeszłością.

Główną bohaterką "Serca" jest Wika, która postanawia wybrać się ze swoim narzeczonym do Szwajcarii. Ma 20 lat, Stasiek 21. Ma nadzieję, że "przez te dwa miesiące dużo zarobi", by samodzielnie mogła "wybrać kierunek studiów i sama za nie zapłacić" (rodzice Wiki są dość zamożni). Nie jest wyjaśnione, dlaczego wybór padł na Szwajcarię, skoro rynki pracy Niemiec czy Wielkiej Brytanii są przychylniejsze zarobkowej emigracji tymczasowej. Możliwe, że akcja powieści dzieje się tuż po przyjęciu Polski do wspólnoty europejskiej; narratorka pisze, że działo się to "wiele lat temu".

Na miejscu, gdzieś w okolicach masywu Mont-Blanc, Wiktoria i Stasiek dołączają do swoich polskich znajomych, którzy myją samochody na stacji benzynowej. Robota to jednak nieciekawa, nasza bohaterka chce zmiany i ma dość błąkania się po okolicy i podpatrywania, jak żyją tubylcy (a jak to w Szwajcarii, żyją dostatnio). Para wyrusza na poszukiwanie pracy w okolicznych domach. Dla Wiki jest zajęcie u Esther i Marcela, mających trójkę dorastających dzieci. Bohaterka nie zagrzeje tam jednak miejsca. Oprócz Esther w domu mieszkają Marcel i trójka ich dorastających dzieci, nasza bohaterka nie zagrzeje tam jednak miejsca. To kolejna tymczasowa praca, ale szczęśliwie udaje się Wiktorii trafić na kolejną ofertę. Córka i matka żyjące samotnie, Robin i Shirley (skąd te mało szwajcarskie imiona?), potrzebują kogoś do prac gospodarskich. Zapuszczony, choć wciąż pamiętający czasy świetności dom wypełniony jest przeszłością, bibelotami, wspomnieniami i książkami po Severinie, zmarłym mężu Shirley. Uporządkowanie jego biblioteki to pierwsze zadanie Wiktorii.

Wiktoria, Robin i Shirley – w tej konfiguracji odkrywamy skomplikowane i bolesne relacje między córkami i matkami; sympatia i uwaga polskiej pomocy domowej przenosi się z jednej kobiety na drugą. W tle rozpada się związek Wiki ze Staśkiem, ujawniają się tajemnice jej własnej rodziny, aż w końcu narracja koncentruje się wokół choroby i umierania Shirley. Całość uzupełniona zdjęciami wykonanymi przez autorkę może sprawiać przygnębiające wrażenie.

Radka Franczak miała pomysł na opisanie złożonych relacji między kobietami, na splecenie losów i mikroopowieści w ramach głównej narracji. Konstrukcja wydaje się poukładana i logiczna, choć powieść jest przydługa i chwilami pretensjonalna. Kinga Dunin  dostrzega w niej nawiązania do Sebalda, mnie bardziej przychodzi na myśl Iwaszkiewicz w opowiadaniach z tomu "Wzlot" czy "Kochanków z Marony".

Ci autorzy, mężczyźni, też pisali o relacjach międzyludzkich plastycznie i z niezwykłą czułością. Autorka ma podobną wrażliwość, wielokrotnie jednak powtarza te same myśli i od początku właściwie można się domyślić, jakie problemy będą trapić nasz bohaterki. "Serce" ma ambitne i czytelne założenie, na co być może wpływa filmowe doświadczenie autorki. Franczak reżyserowała film dokumentalny "Gdzie jest Sonia", a przy wielu produkcjach pracowała jako montażystka. Jak na film jednak akcja jest tu trudna do logicznego uporządkowania.

Najtrudniej wybaczyć autorce niespójności w budowaniu postaci i czasoprzestrzeni – aby zrozumieć motywację bohaterów oraz umiejscowić wydarzenia, czytelnik musi wykonać pracę detektywistyczną. Franczak wydaje się nie przywiązywać wagi do precyzji, a zwłaszcza męskich bohaterów traktuje powierzchownie – pojawiają się oni i znikają bez większej konsekwencji. Wiele wątków nie ma rozwinięcia, wydają się one służyć tylko do chwilowego oddania nastroju narratorki albo jako punkt wyjścia do rozważań nad ludzkim losem.

Być może autorka chciała stworzyć ambitną "literaturę kobiecą", pokazać literacko międzypokoleniową, toksyczną relację. Zbyt dużo poetyckości i zapętlających się treści nie dla każdego jednak może być przekonujące. Cokolwiek patetyczny styl może utrudniać bezpośredni emocjonalny odbiór tej historii o ważnych w końcu sprawach: śmierci, trudności w relacji między matką a córką czy współczesnej Polsce rozdartej między zindywidualizowaną nowoczesnością a tradycyjną przeszłością. "Serce" mogłoby być ważnym głosem w publicznej dyskusji o trudnej nowoczesności czy emancypacji kobiet, ale sposób prowadzenia narracji nieco w tym przeszkadza.

W ostatnich dwóch latach pojawiło się sporo powieści, których autorzy i autorki próbują opisać doświadczenie pokolenia urodzonego w latach 80., mającego już dostęp do otwartych granic, ale wciąż przywiązanego do tradycyjnych polskich wzorców ("Stancje" Wioletty Grzegorzewskiej, "Sztuczki" Joanny Lech, książki Pauliny Wilk czy Anny Cieplak). "Serce” to próba moim zdaniem bardzo ambitnie zaplanowana, mająca oddać doświadczenie dziewczyńskich emigrantek, ale niekoniecznie udana.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Wakacyjne morze Zofii Posmysz