Maja Wolny, Czarna Owca

Maja Wolny, "Czarne liście"

Przedwojenna komunistka, Żydówka z Końskowoli, Julia Diament, walcząca we francuskim ruchu oporu. Okej, dajemy więcej. Pogrom kielecki, którego ofiary Diament fotografuje na zlecenie „Żołnierza Polskiego”, oglądając krajobraz powojennej ojczyzny, dokumentnie wymiecionej z miasteczek, gdzie „biblijne pieśni wiatr łączył z polską piosnką i słowiańskim żalem”. Dajemy jeszcze więcej. Współczesne Kielce, badaczka postaw chłopów polskich wobec żydowskich sąsiadów, jej zaginiona w przeddzień rocznicy pogromu dziesięcioletnia córka, chory psychicznie mąż żydowskiego pochodzenia, gliniarz o złotym sercu, wszechpolacy i uf, partyzantka kielecka z „Ponurym” Piwnikiem na czele. Mało? To dorzućmy rodzinne tajemnice: co byście zrobili, gdyby pytanie o przechowywanie Żydów w waszej rodzinie nie było czysto teoretyczne, a rodzice figurowaliby na kartach historii? I niestety, nie jako właściciele drzewka w Yad Vashem, ale oskarżeni w procesach sierpniowych...

Z pozoru karkołomna mieszanka, a jednak, ku mojemu zdumieniu, Maja Wolny tworzy z niej doskonałą całość. Pod którym kątem nie spojrzę, wszystko się zgadza. Zajmująca opowieść? Jest. Bolesny moment historyczny, który nadal wymaga przepracowania przez zbiorową pamięć? Jest. Dobrze skonstruowane, niestereotypowe bohaterki kobiece, obie trudniące się „męskimi” zawodami – fotografka i naukowczyni. W dodatku, że posłużę się tą znakomitą frazą, w powieści Wolny każdy pozostaje człowiekiem. Nie ma tu uproszczeń czy czułostkowych sentymentów, a jednak możliwe jest pojednanie, współczujące spojrzenie kierowane przede wszystkim na ofiary, ale i na sprawców, na mieszkańców pożydowskich domów, na kieleckich milicjantów, na współczesnych patriotów. Jestem pod wrażeniem, takich książek trzeba nam pod strzechami!

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Wakacyjne morze Zofii Posmysz