Widnokrąg, Anna Nowacka-Devillard, Anne Crausaz

Anne Crausaz, "Remek Marzyciel"

Korzystając wczoraj ze specyficznej pogody w Warszawie (burza-nie burza-prawie burza-leje ale to jeszcze nie burza-burza), poszliśmy na rodzinne zbieranie ślimaków nad Wisłą (spokojnie, ślimaki są obserwowane w przestronnym słoju i wypuszczane, nie zjadamy ich). To z kolei przypomniało mi, że nie prezentowałam jeszcze książki wydanej kilka miesięcy temu przez Widnokrąg. "Remek Marzyciel" to krótka historia przeznaczona dla trochę młodszych dzieci (wczesne przedszkole jeszcze się łapie) o ślimaku, który chciałby być kimś innym i intensywnie to sobie wizualizuje - dzięki czemu widzimy różne przeobrażenia jego, że tak powiem, fizys. Bardzo to ładne, ale nie podoba mi się, że na koniec Remek udaje się na łąkę i spotyka ślimaka-dziewczynkę. Ślimaki takie nie są. Są hemafrodytami (przynajmniej na lądzie, te morskie są często rozdzielnopłciowe). Tam, gdzie była szansa na ciekawą i nienachalną pointę, dostajemy chłopca i dziewczynkę.

Tym niemniej, bardzo ładne to graficznie, trochę jak adorowany przeze mnie "Pomelo" duetu Badescu-Chaud, możecie więc zignorować moje marudzenie i sprawić niewielkim pociechom.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?