Dwie Siostry, Jacqueline Kelly, Katarzyna Rosłan

Jacqueline Kelly, "Ewolucja według Calpurnii Tate"

Książka z gatunku motywujących, nawet jeżeli ma się lat 35.

Calpurnia Tate mieszka w Teksasie na przełomie wieków (XIX i XX), ma siedmiu braci, zamożnych rodziców - plantatorów bawełny, i dziadka, który cały ten biznes rozkręcił, ale obecnie żyje sobie na uboczu klanu, zainteresowany głównie pracą w przydomowym laboratorium. Wnuki raczej nie lgną do oschłego starca, jednak Calpurnia, niezbyt zainteresowana szykowaną dla niej rolą „południowej piękności”, znajduje z dziadkiem porozumienie na gruncie przyrodniczym. Senior rodu podsuwa jej dzieła Darwina (z którym niegdyś korespondował), uczy o metodach badawczych i zasadach konstruowania prawidłowych naukowych wniosków, zachęca do prowadzenia notatek i obserwacji. Niestety, matka Calpurnii jest nieugięta. Łażenie po krzakach musi się skończyć, czas na lekcje gotowania i staranne robótki ręczne oraz debiut w towarzystwie – z czystymi paznokciami i bez piegów.

Co ciekawe, postaci w tej książce mają głębię psychologiczną, o której nie śniło się niektórym bohaterom prozy dla dorosłych. Calpurnia buntuje się przeciwko narzuconej jej roli, ale na pewnym poziomie rozumie matkę, dla której jedyna córka jest wehikułem marzeń i niespełnionych nadziei (bycie młodą panienką w czasie Wojny Secesyjnej nie było szczególnie glamour, jak pamiętamy na przykładzie odzianej w zasłony Scarlett O’Hary). Dziadek popiera naukowe aspiracje wnuczki, ale nie chce lub nie umie jednoznacznie zachęcić jej do odrzucenie kobiecych powinności i walki o porządną edukację. Rodzina Calpurnii jest bogata, ale na terenie ich posiadłości dalej stoją chaty dawnych niewolników, a dziewczynka wspomina historię kobiety, która chciała uchodzić za białą, ale 1/8 murzyńskiej krwi sprawiła, że zamordował ją własny mąż, zniesmaczony mistyfikacją. Dziadek wspomina czasem okropności wojny, mama popija uspokajający tonik dla pań, składający się w 20% z alkoholu…

„Ewolucja według Calpurnii Tate” to opowieść o ciekawości i otwartości na świat, ale jednocześnie wypełnia ją podskórny smutek, bo tak ciekawość może być pierwszym stopniem do piekła rozbudzanych aspiracji, na które nie ma miejsca w małym teksańskim miasteczku w roku 1900. Jednocześnie, chociaż nie wiem, jak udaje się autorce to wszystko pogodzić, jest to książka ciepła, urocza i zabawna. Polecam dla każdego wieku.

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Skąd się biorą dzieci? Podaj miasto