W.A.B, Maciej Świerkocki, Michel Faber

Michel Faber, "Pod skórą"

Jestem już w tym wieku, że rzadko podobają mi się powieści, szczególnie takie klasyczne, z mocno naszkicowanymi bohaterami, nie daj boże z akcją, nie daj boże z zagadką. Dlatego z przyjemnością donoszę, że chociaż po „Szkarłatnym płatku i białym” do Michela Fabera miałam stosunek oziębły, „Pod skórą” mnie zachwyciło (używam słowa „zachwyt” z pełną odpowiedzialnością). Jest to książka, która nie powinna być zbyt dokładnie omawiana, cała przyjemność polega na testowaniu własnej spostrzegawczości w konfrontacji z misterną narracją. Dlatego wierna początkowej idei Kurzojadów (kilka zdań i brzydkie zdjęcie) powiem tylko tyle: koniecznie przeczytajcie tę piękną i wzruszającą opowieść o tym, co nas łączy. Na jej podstawie powstał równie znakomity (chociaż zupełnie inny od pierwowzoru) film Jonathana Glazera. Kombinacja filmu i lektury zapewni waszemu domostwu tematy do wielu rozmów, dyskusji i sporów, a przecież o to w życiu chodzi, żeby pogadać o czymś między obiadem a kolacją.

Nienaganny przekład jest dziełem Macieja Świerkockiego.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Rocznik Tristana z polskiej powieści