Prószyński i S-ka, Jennifer Berne, Dorota Koman, Janusz Kokoszewski, Keith Bendis

Jennifer Berne, "Kajek, uważaj!"

Dzień dobry, nazywam się Olga Wróbel, -3, -3,5. Poślubiłam Daniela Chmielewskiego, -5, -5. Nie dałam więc córce zbyt wiele nadziei na życie bez okularów, nieprawdaż? Jedyne, co mogę teraz zrobić, to minimalizować szkody i przestawić jej wadę wzroku jako zupełnie naturalny element bycia człowiekiem (ja miałam z tym duży problem i dwa lata udawałam zawzięcie, że znakomicie widzę co jest napisane na tablicy, a w pierwszej ławce siedzę dlatego, że taka już jestem szalona i po prostu to lubię).

Książka Jennifer Berne należy do grupy „literatura dziecięca oswajająca problemy” i wywiązuje się z zadania. Mały szpak cierpiący na nadwzroczność zakłada okulary, członkowie jego rodzinnej kolonii trochę toczą z niego bekę, ale Kajtek umiarkowanie się tym przejmuje, bo Franklin, Gandhi i Lennon też słabo widzieli. Potem okazuje się, że okularami można też puszczać zajączki i dzięki temu wezwać pomoc w sytuacji zagrożenia. I nagle każdy chce być krótko- lub dalekowidzem. Ładnie napisane, ładne ilustracje, zgrabny format, dziecku się podobało (przy okazji sprawdziłam, jeszcze widzi to, co trzeba).

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Całe jej życie opisała Helena Boguszewska