Kultura Gniewu, Katarzyna Koła, Cyril Pedrosa

Cyril Pedrosa, "Trzy cienie"

Here be spoilers.
Plusy: dynamiczna, lekka kreska (twórca był animatorem w studiu Disneya). Nagość - rodzina nago sypia i nago kąpie się w stawie, jest to stan zwyczajny, a nie sensacyjne "Mama ma cycki, a tata penisa, naturyści jacyś, fe". Ściskający serce przewodni motyw śmierci dziecka, przed którą żadne poświęcenie nie może uchronić, ale która nie jest końcem rodziny. Matka oddająca ojcu pozostający czas na zamknięcie relacji z synem. I stąd robię przejazd do minusów - jak na mój gust, komiks zbyt przypomina właśnie diseneyowską opowieść, w której dramatyczne momenty przeplatane są a to pojawieniem się zabawnego bohatera, a to wątkiem pobocznym, a to ukaraniem zła i występku. Kiedy autor po nieco przydługiej sekwencji na statku jednak złapał mnie za gardło, zamieniwszy ojca w olbrzyma więżącego ukochane dziecko w swoim ciele i już miałam nieco łzy w oczach - trach, długa sekwencja z trzema cieniami szukającymi złego pustelnika i ich zabawne przygody z alkoholem. Dlatego ostatecznie pomimo wszystkich wymienionych wyżej zalet, oceniam "Trzy cienie" na "można przeczytać, ale bez szału".

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Co miał na piersi wykłute Azja Tuhaj-bejowicz?