Rebis, Amos Oz, Leszek Kwiatkowski

Amos Oz, "Nagle w głębi lasu"

„Posłuchaj, Mati. Kiedyś działy się tu różne rzeczy. Rzeczy, które nie są dla nas powodem do dumy. W każdym razi na pewno nie wszyscy byli winni w jednakowym stopniu. Poza tym, kim ty właściwie jesteś, żebyś miał nas osądzać? Jesteś jeszcze mały. Nie masz prawa osądzać dorosłych”.

Z zagubionej pośród lasów wioski pewnej nocy znikają wszystkie zwierzęta. Dzieci znają je tylko z obrazków, dorośli udają, że nic się nie stało – zapomnieli już o tym, jak to było w czasach, kiedy zwierzęta mieszkały razem z nimi. A w każdym razie bardzo starają się uwierzyć, że zapomnieli. I tylko czasami, w akcie tęsknoty i poczucia winy, naśladują dla zdumionych dzieci odgłosy, bez których miasteczko pogrążone jest w strasznej, nienaturalnej ciszy.

„Jej okrągłe, szeroko otwarte rybie oko popatrzyło chwilę na nich, jakby dając im do zrozumienia, że wszyscy, wszystkie istoty żyjące na tej planecie, ludzie i zwierzęta, ptaki, drobne żyjątka, gady i ryby, wszyscy w gruncie rzeczy jesteśmy sobie dość bliscy, mimo wielu dzielących nas różnic”. Piękna książka Amosa Oza zbudowana na aż nazbyt czytelnej metaforze.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Kto ocalił Izabelę Czajkę-Stachowicz?