Magda Iwińska, Hanna Paszkiewicz, Piotr Paszkiewicz, J.R.R. Tolkien, Rebis

J.R.R. Tolkien, "Listy od świętego Mikołaja"

Pisałam już kiedyś, że Tolkien dla dzieci zjada Tolkiena dla dorosłych na śniadanie (i zagryza przypaloną owsianką). Oto listy, które autor pisał do swoich czterech pociech każdego grudnia jako Mikołaj i własnoręcznie ilustrował. Cały proceder trwał od roku 1920 do 1939 i ten czas wystarczył (wprawdzie to blisko 20 lat, ale za to tylko jedna odsłona rocznie), by wykreować uroczy świat Bieguna Północnego, gdzie zrzędliwy Mikołaj i wpadający regularnie w tarapaty Miś Polarny szykują prezenty, doglądają piwnicy pełnej świątecznych fajerwerków i toczą od wieków wojnę z goblinami. Pomimo średnio udanej okładki, bardzo staranne wydanie Rebisu z roku 1994, poprzedzone wstępem i reprodukujące prawie wszystkie ilustracje Tolkiena. Brakuje wprawdzie pierwszych pięciu listów, ale jest za to ostatni, z grudnia 1939, w którym Mikołaj, ubierając ponurą rzeczywistość Europy w kostium kolejnego powstania goblinów w grotach Bieguna, tłumaczy, że nie zdołał przygotować najskromniejszych nawet podarunków i musi pożegnać się z dziećmi, które za rok pewnie nie będą wieszać już skarpet na kominku.

Ocierając łzawe oko dodaję, że przełożyli (z zachowaniem wdzięku oryginału) Magda Iwińska oraz Hanna i Piotr Paszkiewiczowie.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Co miał na piersi wykłute Azja Tuhaj-bejowicz?