Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Jakub Janiszewski

Jakub Janiszewski, "Kto ma w Polsce HIV?"

W 2010 r. w „Rzeczpospolitej” ukazuje się optymistyczny wywiad z dyrektorką Krajowego Centrum ds. AIDS zatytułowany „HIV już nie straszny”. W tym samym roku w jednym z polskich szpitali na AIDS umiera 29-letnia Ania. Żeby odpowiedzieć sobie na pytanie jak do tego doszło, że w europejskim kraju, w którym istnieją darmowe punkty konsultacyjno-diagnostyczne oraz dostępne są leki antyretrowirusowe, młoda wykształcona kobieta umiera na AIDS, Jakub Janiszewski postanawia stworzyć kompleksowy obraz choroby wraz z towarzyszącymi jej uwarunkowaniami socjoekonomicznymi i kulturowymi. W tym celu cofa się do lat 80., kiedy w USA nowemu niepokojącemu zjawisku medycznemu nadano roboczą nazwę GRID (Gay Related Immune Deficiency), dosyć szybko zastąpioną przez AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome), co może zwiastować późniejszy odwrót od mówienia o grupach ryzyka, na rzecz ryzykownych zachowań, czyli przede wszystkim seksu bez prezerwatywy i korzystania ze wspólnych narzędzi iniekcyjnych. A potem przenosimy się do odległej galaktyki nad morzem Bałtyckim, gdzie wszystko toczy się trochę inaczej, bo najpierw jest komunizm, a potem go nie ma. Ale koniec końców wygrywamy. Wygrywamy nie tylko z HIV, ale najwyraźniej też z kryzysem wartości, o którym w 1989 roku w kontekście epidemii HIV/AIDS mówił Jan Paweł II. Wystarczy spojrzeć na kampanię społeczną Krajowego Centrum ds. AIDS z 2008 roku. Wynika z niej, że najbardziej narażoną grupą społeczną jest tajemnicza grupa czerpiąca satysfakcję ze wspólnego korzystania z golarek i depilatorów, bo to właśnie do nich skierowany jest pierwszy punkt na liście „Jak unikać zakażenia HIV?” (prezerwatywa wymieniona jest w przedostatnim siódmym punkcie). Jeśli spojrzeć jednak na dane statystyczne, to w zasadzie nie wiadomo kto w Polsce ma HIV, bo testów wykonuje się bardzo mało, a dane, które są, często są niekompletne (nie zawierają np. informacji dotyczącej drogi zakażenia).

Książka Janiszewskiego strukturą i kompleksowym podejściem do tematu choroby przypomina książkę Siddharthy Mukherjee „Cesarz wszech chorób. Biografia raka”. Czyta się ją równie dobrze, jedyne różnice są takie, że tam, gdzie Mukherjee próbuje namówić nas do optymistycznego spojrzenia w przyszłość, bo nie jest aż tak źle z tymi nowotworami, Janiszewski proponuje odwrotne podejście studząc nasz optymizm, bo nie jest wcale aż tak dobrze z tym HIV. No i kiedy czytałam „Cesarza wszech chorób” nikt nie pytał mnie, nerwowo chichocząc, dlaczego to czytam - bo przecież chyba nie mam raka?

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Erna Eltzner to bohaterka powieści jakiej autorki (podaj nazwisko)