Mateusz Borowski, Znak, E.O. Chirovici

E.O. Chirovici, "Księga luster"

Możecie oczywiście zastanawiać się, po co czytam takie rzeczy: otóż przyjmijmy, że cierpię za miliony. Jestem pewna, że za chwilę (premiera 15 marca) wydawnictwo ogłosi, że to najlepszy kryminał miesiąca/roku/dekady, a prawa sprzedano do dwudziestu (tysięcy) krajów. Wspomnijcie wtedy moje słowa, a brzmią one: „O nie, nie, nie”.

Nie dość, że jest to historia, o której zapomina się natychmiast po odłożeniu umiarkowanie wciągającej książki, to w dodatku w bezczelny wręcz sposób nie realizuje ona swojego potencjału. Jednym z bohaterów jest psycholog specjalizujący się w zagadnieniach związanych z utratą pamięci, prowadzący tajemnicze i mało etyczne eksperymenty na wojennych weteranach. Spodziewałam się więc takich twistów, od których eksploduje mi głowa. Ale tu ich po prostu nie ma. Autor stawia nam klasyczne pytanie „kto zabił?”, po czym bez większego polotu na nie odpowiada.

Nie czytajcie tego.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Wakacyjne morze Zofii Posmysz