Marcin Wróbel, Timof Comics, Tommi Parrish

Tommi Parish, "Kłamstwo i jak to robimy"

Nie mam ostatnio serca do komiksów, czuję rozczarowanie formą i niedosyt treści, nawet w tytułach uważanych za wybitne, dlatego do “Kłamstwa i jak to robimy” Tommi Parrish podchodziłem ze sporą rezerwą. A skończyło się na wchłanianiu książki jakbym liter nie widział od miesiąca. 

Cleary pracuje na kasie w markecie i jest naprawdę zaskoczona widząc znad kontuaru Tima, szkolnego kolegę. Długo się nie widzieli i decydują się pójść po pracy na piwo. Zwykła sytuacja, niezwykła rozmowa, w której bohaterowie decydują się opowiedzieć sobie prawdę na swój temat. Kim są - homo, hetero, bi? Czego (lub kogo) szukają? Jak kłamali? Nie mówią dlaczego kłamali - to wydaje się być oczywiste. Historia jest przerywana komiksową etiudą o miłości niezbyt romantycznej, zawiedzionej i w jakiś sposób zdradzonej. Można by opisać ten komiks w kilku zdaniach, ale wolę wam zasugerować akcję, bo jego siła tkwi właśnie w jej pozornej oczywistości, życiowej mądrości a jednocześnie smutnej, melancholijnej atmosferze.

Żyjemy w kłamstwie. Osoby nieheteronormatywne wiedzą doskonale o czym piszę i doskonale odnajdą siebie w tym komiksie. Zawsze jest ktoś, kogo okłamaliśmy. Prawda niekiedy jest trzymana w ukryciu, czasem ujawniania w nielicznym, zaufanym gronie. Nasza seksualność jest źródłem kłamstwa i niepokoju. Jednocześnie - zdaje się mówić Parrish - ujawnianie prawdy nie jest zawsze konieczne, kłamstwo jest usprawiedliwione, zrozumiałe, a czasem nawet konieczne. Jednocześnie wiem, że z konstruowania życia na kłamstwie można uczynić cnotę, a dramatyczna wręcz obrona kłamstwa założycielskiego wciąga w świat obłudy kolejne osoby. Czy można żyć w prawdzie? Pewnie nie, ale można próbować, by po latach, gdy się spotkamy przypadkowo w supermarkecie móc sobie spojrzeć prosto w oczy. 

“Kłamstwo i jak to robimy” to kolejny, po “Panterze” komiks, który niepokoi i który pokazuje w jakiś sposób, że liczy się nie tylko akcja, ciekawa opowieść, ale i powrót do plastyczności, kreski, barwy i zamysłu artystycznego. Fantastycznie narysowany, zróżnicowany i mądry - bardzo polecam!
 

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaki był różaniec u Rolleczek?