Wydawnictwo Literackie, Anna Janko, Ula Bruno

Anna Janko, "Oleś i Pani Róża"

Na Annę Janko mam złe oko od czasów lektury "Małej Zagłady", dlatego po "Olesiu i Pani Róży" spodziewałam się rzeczy nieszczególnych. Ostatecznie jest to poprawna opowieść o trudnych czasach i dobrych ludziach, którzy mogli pomóc i nie bali się tego zrobić - Róża z Żółtowskich i jej mąż, Jan Tomasz Zamoyski uratowali z hitlerowskiego obozu w Zwierzyńcu 460 dzieci przesiedlonych z Zamojszczyzny, dzięki nim 1500 chorych maluchów trafiło do specjalnie utworzonych szpitali. Googlując tę historię doznałam lekkiego wylewu, ponieważ Jan Tomasz Zamoyski ma swoją stronę na Wikipedii, natomiast Róża Zamoyska, inicjatorka przedsięwzięcia i pracownica Czerwonego Krzyża strony oczywiście nie ma, wspomniana jest niejako przy mężu.

Bohaterką Anny Janko jest dziewięcioletnia Rózia, dotrzymująca towarzystwa umierającemu powoli pradziadkowi, który opowiada jej o swoich wojennych doświadczeniach - innej okazji już nie będzie. Dziadek Aleksander, jak można się domyślać, był jednym z dzieci, które doświadczyły wysiedlenia, koszmaru zwierzynieckiego obozu, a następnie opiekuńczych ramion Róży Zamoyskiej. Na jej właśnie cześć i pamiątkę nazwał prawnuczkę.

Nie mam się do czego w zasadzie przyczepić, nadmienię więc tylko, że Anna Janko przeszarżowała trochę z wiekiem narratorki: trudno uwierzyć mi w dziewięciolatkę, która mówi, że nie ogląda w telewizji wiadomości, bo jest za mała i zastanawia się, gdzie znikają ludzie, którzy umarli. Cieszę się, że bohaterka jeździ z koleżanką na deskorolce, nie musiało być jednak zaznaczone, że to deskorolka dla dziewczyn, z namalowaną Arielką. Nie bardzo podoba mi się konstatacja, że na pustyni z głodu umierają małe "Murzynki" i uwaga na temat Syrii: "jak to dobrze, że to daleko, w telewizji...". Otóż nie, Syria nie jest w telewizji, tylko na Bliskim Wschodzie. I nie da się raczej ograć tego stwierdzeniem, że przecież mówi to dziewięciolatka, bo to nie jest tak skonstruowana postać, żeby z jej stwierdzeniami dyskutować i odkręcać proste prawdy. Na koniec dowiemy się natomiast, że kiedy Niemcy uciekli (?) z Polski, na miejscu zostali Sowieci, którzy "na nic ludziom nie pozwalali i wyganiali ich albo do więzienia wsadzali". No nie wiem, mojej babci z zapadłej wsi na Mazowszu pozwolili na przykład skończyć studia, ale może coś mi się pomyliło?

Podsumowując: nie jestem fanką tej książki, ale widywałam gorsze.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Rocznik Tristana z polskiej powieści