Ewa Nowak

Ewa Nowak, "Karolina"

Zaczynam eksplorację Ewy Nowak od „Karoliny”, znalezionej w sieci kawiarni Nero (uwielbiam kawiarnie Nero ze względu na półki z książkami, wśród których można wykopać tyle znakomitych staroci! Jest to reklama spontaniczna i osobista, nie dostałam za nią kuponów na latte).

Karolina mieszka w willi, ma bogatego ojca, który wiecznie podróżuje w interesach i może załatwić wszystko, oraz matkę, zajętą głównie dbaniem o siebie: a to nowa suknia, a to kosmetyczka, a to perfumy, a to fryzjer i paznokcie. Jak się czuje dorastająca dziewczyna, która częściej widzi ukraińską gosposię niż własnych rodziców? Otóż czuje się samotna, znudzona, coś by zrobiła z życiem, ale nie wie co. Dlatego zaczyna kłamać i ubarwiać swoją codzienność. Wymyśla sobie miłość, wymyśla podróże, szybko wikła się w sieć kłamstw, które dostrzegają zazdrosne koleżanki z prywatnej szkoły. W dodatku mama po upojnym wieczorze na zjeździe absolwentów znika i odzywa się znad morza, wyraźnie coś kombinując. Karolina dzwoni więc do telefonu zaufania, opowiadając o koleżance, naprawdę dobrej dziewczynie, która jednak trochę za dużo kłamie…

Powieść Nowak z 2004 roku jest dość prosta i zaskakuje dziwacznymi opisami. Oto Olek, brat-łata Karoliny:
„Olek miał kręcone włosy, nosił grzywkę i kucyk. Był drobny, miał granatowe oczy i najczęściej chodził w granatowych ubraniach. To powodowało, że wyglądał na młodszego niż był w rzeczywistości”.
Co powodowało, granatowe ubrania?? Mamy też opisy przyrody:
„Z podniesioną głową szła zapatrzona w kolorowe, pomazane zachodem słońca chmury. Kasztany już przekwitały i na chodnikach leżał dywan zwiędłych kwiatów. Ptaki bezszelestnie ozdabiały i tak piękne niebo”.
Próbuję sobie wyobrazić te bezszelestne ptaki, zawieszone sztywno i nieruchomo na pomazanych przestworzach, jest to obraz niepokojący i atrakcyjny.

Poza tym zabawnie trochę czyta się w 2019 opisy luksusów z początku XXI wieku, te kolorowe pasemka we włosach mamy (pamiętacie modę na balejaże?) i problem dzieciaków z prywatnej szkoły: skąd wziąć KAMERĘ do nagrania przedstawienia? Trochę uwiera mnie też w feminizm powrót skruszonej po romansie matki, która bezosobowo i robotycznie deklaruje córce, że skusiły ją tanie świecidełka chwilowej przygody, ale od września zaczyna pracę. Bzzz.
Ale generalnie jestem Nowak zaciekawiona i zabieram się zaraz za „Bardzo białą wronę”.

OW

P.S. Na końcu książki znajdziecie psychotest, który pozwoli ocenić wasze skłonności do kłamstwa. Zrobiłam i okazało się, że: „rządzi mną prawda i nie umiem inaczej”. Serio. NO SERIO.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Romansowa Teresa