Od Do, Barbara Frischmuth, Eliza Borg

Barbara Frischmuth, "Szkoła klasztorna"

Krótka i interesująca książka, debiut Barbary Frischmuth, która w Austrii i krajach niemieckojęzycznych jest żyjącą klasyczką, a u nas nie bardzo – dwie powieści, wydane w latach 70. I 80. kurzą się zajadle w osiedlowych bibliotekach. 
„Szkoła klasztorna” została wydana w 1968 i jest w dużej mierze opowieścią autobiograficzną. Narratorka w krótkich, zimnych rozdziałach opisuje mechanizmy, które rządzą dziewczęcą szkołą z internatem, prowadzoną przez zakonnice. Żelazna dyscyplina, sztywne reguły, jedna sztanca dla wszystkich uczennic. Nie ma jednostek, jest grupa – a jednocześnie wszystkie solidarnościowe instynkty są konsekwentnie tłumione, niechętnym okiem patrzy się na przyjaźnie czy tworzące się naturalnie bliższe znajomości w obrębie klasy. Podsycana jest za to niechęć, instynkt rywalizacji i mściwość: karane są wszystkie za jedną, a potem dziewczęta we własnym zakresie dogryzają tej, przez którą doświadczyły represji. Oczywiście, są też lekcje moralności – młode panny uczy się nie tyle wystrzegania się mężczyzn, co umiejętnego nimi manipulowania w celu dokonania korzystnego zamążpójścia. Nie ma mowy o byciu sobą, bycie kobietą oznacza idealne wypełnianie społecznej roli i płynącą z tego satysfakcję.

Naturalnym kontekstem dla książki Frischmuth wydawał mi się „Drewniany różaniec” Natalii Rolleczek, jednak między dwiema szkołami klasztornymi zachodzi olbrzymia różnica: w Polsce do zakonnic trafiają dziewczyny biedne, bez większych życiowych perspektyw, które wychowywane są w surowej ciemnocie. Autorka na spotkaniu w Austriackim Forum Kultury powiedziała, że austriackie szkoły zakonne były natomiast placówkami szalenie prestiżowymi, o wysokim poziomie nauczania, kształtującymi przyszłe elity społeczeństwa – i pobierającymi całkiem wysokie czesne. Co ciekawe, odniosłam wrażenie, że z biegiem lat nastawienie autorki do szkoły lekko się zmieniło – mówiła wprawdzie dużo o rygorach i dyscyplinie, ale wspominała pobyt w zakonnym internacie jako dobrą szkołę życia i źródło wielu przydatnych umiejętności, na przykład znakomitego organizowania czasu, które pozwoliło jej łączyć pracę pisarki z samotnym macierzyństwem.
 

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jaka woda u Żywulskiej?