Świat Literacki, Zyta Rudzka

Zyta Rudzka, "Mykwa"

Jestem trochę w konfuzji, ponieważ przeczytałam "Mykwę", nie doznałam przy tym ani ostrych cierpień ani zachwytów, obecnie książka tkwi gdzieś w zwojach mózgowych i powoli przenika się z "Pensjonatem" Pazińskiego, tworząc mieszankę obrazów ulotnych i pachnących letniskiem.

OW, która napisawszy to wspomina początki Kurzojadów z zasadą "Jedna książka-jedno zdanie", dość szybko zresztą porzuconą.

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Kto ocalił Izabelę Czajkę-Stachowicz?