Italo Calvino, W.A.B, Julian Barnes, Anna Kołyszko, Czytelnik, Leopold Buczkowski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Wydawnictwo Literackie, Instytut Wydawniczy PAX, Jerzy Andrzejewski, Philip Roth, Adam Szymanowski, Anna Wasilewska, Fiodor Dostojewski, Heinrich Boll, Teresa Jętkiewicz

7 książek - łańcuszek internetowy

“Wstaw 7 ulubionych książek. / Codziennie jeden post, ze zdjęciem okładki. / Bez wyjaśnień, bez słów”

Elias Canetti pisał, że “powieści powinny być policyjnie zakazane”, mam podobne zdanie o łańcuszkach internetowych. Jednak tu uległem.

Po tygodniu wrzucania zdjęć okładek - zestaw obowiązkowy. Są tu tytuły, dzięki którym moje rozumienie literatury i oczekiwania wobec niej się zmieniały, rozszerzały. Powieści, bo wszystkie prezentowane tu książki to - mimo wszystko - powieści, dzięki którym uświadomiłem sobie, że w literaturze można napisać coś z erudycją (Barnes), stworzyć prostą ale wciągającą opowieść kryminalną, w której skrytykuje się rzeczywistość i ta krytyka będzie aktualna kilkadziesiąt lat później (Böll), można pisać celną i jednocześnie zabawną krytykę społeczną zaskakującą bezpośredniością (Roth), można zrezygnować z przejrzystości narracji i zmusić czytelnika do podążania za eksperymentem (Buczkowski), prowadzić niełatwą grę z czytelnIkiem (Calvino), stworzyć powieść-eksperyment, do dziś niejasną i zaskakującą (Andrzejewski), napisać przejmujący portret społeczeństwa w kryzysie (Dostojewski). Siedem książek, o których mogę powiedzieć, że poszerzają wyobraźnię i są niedościgłymi wzorami. Siedem książek, po lekturze których trudno wrócić do literatury nawet dobrej czy bardzo dobrej. Siedem książek paraliżujących przed własną twórczością literacką. Fikcja zawsze mnie przerasta, nigdy nie umiałem wymyślać. Kłamstwo nie jest fikcją, to prawda inaczej opowiedziana. W kłamstwo umiem. Fikcji się boję i dlatego, gdy myślę, że miałbym coś napisać, to od razu uciekam w reportaż, artykuł, esej - porywanie się na powoływanie do życia postaci, które uwiodą czytelników, a jednocześnie dbałość o formę i język zdaje się być zadaniem potwornym, któremu nawet nie chce mi się podołać. W księgarniach i bibliotekach spoczywają, jak w bardo (Saundersa nie ma na liście tylko z przyzwoitości), setki wymyślonych bohaterów i bohaterek. Czemu ich nie poznamy? Co decyduje o tym, że choć jak mówiła Anna Karenina, “ile serc, tyle rodzajów miłości”, to od ponad stu lat czytamy o jej miłości? To jest dość niezwykła tajemnica powieści, jej struktury, konstrukcji i języka, że czasem zdarzają się historie, które przetrwają nas wszystkich.

---

Cytaty z tłumaczeń Kazimiery Iłłakowiczówny i Edyty Sicińskiej. Książki zaś czytałem w tłumaczeniach: Adama Szymanowskiego (Barnes), Teresy Jętkiewicz (Böll), Anny Kołyszko (Roth), Anny Wasilewskiej (Calvino), Czesława Jastrzębca-Kozłowskiego (Dostojewski). I to oni są w dużej mierze odpowiedzialni za ten zestaw.

Pochwalcie się swoimi listami!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Ile fajerek w hecy?