Dom Spotkań z Historią, Magdalena Czerwiec-Pichlińska

Magdalena Czerwiec-Pichlińska, Krzysztof Zięba, "Danusia ze Lwowa"

Kurzojady

Published by Wojtek Szot · Yesterday at 11:05 · 

“Danusia ze Lwowa" to książka skromna, niezbyt rozbudowane wspomnienia Danuty Kominiak zilustrowane przez Krzysztofa Ziębę, a wydane przez Dom Spotkań z Historią. Nie wiem czy 19 zł to tanio za ten tytuł, ale zaryzykuję napisać, że przynajmniej nie drogo.

Książka wydana została w serii “Historia Mówiona Dzieciom" i ma wiele szlachetnych celów, ale ich realizacja pozostawia trochę do życzenia. Ilustracje niezbyt ciekawe, opowieść przeciętnie wciągająca i do tego zdecydowanie nastawiona na wspólną z dzieckiem lekturę, bo wyjaśniać tu trzeba sporo. Największym jednak minusem jest jakieś usilne przywiązanie osób książkę składających do marginesów, przez co tekst jest złamany z koszmarną wręcz ilością przeniesień oraz tzw ‘wdów’ czy ‘sierot’, na czym cierpi czytelność książeczki. Niczym to nie jest uzasadnione, bo przestrzeni na tekst jest dużo. Można było dużo ładniej.

Oczywiście jak w prawie każdej opowieści o przedwojniu, tak i tu mówimy o osobie z klasy zamożniejszej, której babcia ma w domu salon i wydaje obiady dla rodziny, po których grywa się w brydża i jeździ do Bolechowa na wakacje. Jasne, takie historie też bywały, ale mam wrażenie, że nasza wyobraźnia składa się głównie z takich opowieści, a zatłoczone, wielopokoleniowe mieszkania na Lesznie nie znajdują swoich reprezentacji w książkach tak dla dzieci jak i dorosłych.

Wojna w prezentowanej książce została skrócona do trzech epizodów, w tym jednego mówiącego jak to dzieci w szkole dostają biało-czerwone opaski na ramię i czują się “niemal jak żołnierze". Zdanie pozostawione bez komentarza pozostawia nam sporo miejsca na pracę z młodym czytelnikiem/czytelniczką. Możemy na przykład pobawić się w wojnę, choć szczęśliwszym pomysłem jest pewnie porozmawianie o skutkach wojen. Książka przygotowana przez Magdalenę Czerwiec-Pichlińską w niewinnej i skromnej formie może być świetnym przyczynkiem do rozmowy o przeszłości i przyszłości, ale sama w sobie nie dostarcza rodzicom narzędzi, które taką rozmowę ułatwią. Zwłaszcza, że warto z prezentowaną tu wizją wejść w polemikę.

Dzisiaj dzień wojskowo-religijny, stąd taki wybór porannej lektury, u mnie w domu zaś gości i pozuje dla Państwa Heca Nogaś, pies o charakterze skomplikowanym choć uroczym. Wakacje u wujka Wojtka zaczynamy!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czego katastrofa następuje u Haliny Snopkiewicz?