Lokator, Tomasz Wiśniewski

Tomasz Wiśniewski, "Wstrząsająco przystojny mężczyzna"

W pewnych okolicznościach, w które wnikać nie będę, powodowana zawodową dyskrecją, kazano mi zainteresować się Tomaszem Wiśniewskim. Stąd spacer do biblioteki i „Wstrząsająco przystojny mężczyzna”, książka mała, zgrabna i urocza, wydana przez Lokatora.

Wiśniewski jest pisarzem intertekstualnym, dlatego pozwolę sobie na nielubianą przeze mnie generalnie metodę opisania przez zestawienie. Kiedy łykałam wczoraj kolejne rozdziały książki niczym młody indyk kukurydzę (wybór ptaka w tej finezyjnej metaforze nie jest przypadkowy), myślałam o „Locus Solus” Roussela, ale także o Macieju Sieńczyku, którego bohaterowie zawsze gotowi są przystanąć i uprzejmie wysłuchać najdziwniejszych historii, a potem wrócić do swoich spraw, równie zawiłych i absorbujących, na pierwszy rzut oka pozbawionych sensu. Migotał mi także w ciemnym jak tabaka rogu umysłu Bunuel, a trochę „Rękopis znaleziony w Saragossie”, ale w wersji Hasa, gdyż Potockiego jeszcze nie czytałam. No i może Vian, long time no see, Borisie.

Wiśniewski gromadzi na pogrzebie Franciszka Blumenberga, bezrobotnego obdarzonego oszałamiającą aparycją, ludzi bliskich zmarłemu, którzy z mniejszym lub większym zapałem muszą na mocy ostatniej woli denata wysłuchać treści czterdziestu poczynionych przez niego zapisków. Poznajemy wraz z nimi dramat kochanka uwięzionego przez jezuitów na księżycu, szukającego swojej wybranki, która z rozpaczy przemieniła się w nasionko, historię oblężenia bloku i opancerzonych jamników-zwiadowców, poznajemy także pasjonatów, którzy zadają kłam przekonaniu o upadku ducha w ludzkości: jeden z nich skupuje palety papieru toaletowego, by w przemielonej na rolki masie papierowej poszukiwać zagubionych dzieł literackich („w ten sposób udało mi się zrekonstruować kilka genialnych sentencji Apoloniusza, uznanych za zaginione”). 

Co właściwie książka Wiśniewskiego mówi nam o świecie? Może nic, może coś. Zadecydujcie sobie sami. Ja jestem zabawiona, olśniona i z przeczuciem przyjemności sunę w stronę opisanych przez autora żywotów łajdaków. 

Uprasza się uprzejmie o zwrócenie na Tomasza Wiśniewskiego pilnej uwagi, jest już całkiem wspaniały i czuję, że to nie koniec.
 

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Jak nazywał się chomik Ewy Kuryluk?