Czytelnik, Jolanta Kozak, Jon McGregor

Jon McGregor, "Zbiornik 13"

Zupełnie nie wiem, jak omówić tę książkę bez zniszczenia tego, co w niej najważniejsze, więc może zrobimy tak: uwierzcie mi, że to bardzo dobra rzecz i warto się z nią zapoznać. Kto nie chce spoilerów, kończy czytać tutaj, a reszta może przesunąć się w dół recenzji.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
No cześć. „Zbiornik 13”, wnioskując z tekstu na tyle okładki, powinien być jeszcze jedną opowieścią o zaginionej nastolatce, mozolnym śledztwie i tajemnicach mieszkańców małego miasteczka na wrzosowiskach. Żeby nie było nieporozumień – bardzo takie książki lubię, szczególnie jeżeli występuje w nich Twarda Policjantka (albo Dale Cooper). Jednak Jon McGregor postanowił, że czytelnik/czytelniczka nie poczują znajomych dreszczy. Zaczyna klasycznie, od ekip poszukiwawczych przeczesujących w mokry Nowy Rok pola i stare kopalnie. Po trzynastoletniej Rebece, która wraz z rodzicami przyjechała do wioski na ferie, nie ma śladu. Mijają dni, potem tygodnie, dziewczyny wciąż nie ma. Uciekła? Poślizgnęła się i utknęła w jednej z licznych rozpadlin? A może spotkała kogoś w popołudniowej mgle? Reporterzy wracają do swoich miast, ludzie nadal rozmawiają o zaginionej, ale powoli muszą wracać do codziennego życia. W buczynie rodzą się młode lisy, na działkach trzeba posadzić kabaczki i ogórki, sklep rzeźnika bankrutuje, mysikróliki składają jajka, zbliża się tradycyjna majówka, czyszczone są kolejne zbiorniki retencyjne. Każdy rozdział powieści to kolejny rok. I w każdym kolejnym roku coraz mniej rozmawia się w wiosce o Rebece. A czytelnik zaczyna się orientować, że po pięciu, sześciu i siedmiu latach nie ma już chyba szans na przełom w śledztwie i wyjaśnienie zagadki, która przyciągnęła go do książki McGregora. Może snuć domysły na własną rękę – u jednego z mieszkańców policja znajduje pliki z dziecięcą pornografią, w przyczepie kempingowej na skraju posiadłości lokalnego bogacza mieszka dwóch nieciekawych panów, jeden z nastoletnich znajomych Rebeki nie chce rozmawiać o czymś, co się między nimi wydarzyło. W lesie, niezauważony przez nikogo, poniewiera się rozpruty bezrękawnik. Stron do końca książki jest coraz mniej. Gdzie ten trzynasty zbiornik, dlaczego nikt do niego nie zagląda? 

I tak, zamiast odkrywać kolejne warstwy mrocznej zbrodni, zagłębiamy się niechcący w życie wioski, jej mieszkańców ludzkich i zwierzęcych, w mijające pory roku. I nie jest to taka zła alternatywa, szczególnie jeżeli zadamy sobie po drodze pytanie: dlaczego chcielibyśmy raczej czytać o martwej nastolatce niż o pierwiosnkach w marcowym lesie i opiece nad mężczyzną po wylewie?j

Kup książkę w Gildia.pl!

Skomentuj posta

Proszę odpowiedzieć na pytanie: Co leży na zakręcie w pewnej powieści dla dziewcząt?